Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtorek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtorek. Pokaż wszystkie posty

grudnia 06, 2022

Rozważania Adwentowe – Pasterz i zagubiona owieczka

grudnia 06, 2022

Rozważania Adwentowe – Pasterz i zagubiona owieczka
Dobry Pasterz
Wtorek, II tydzień Adwentu



Nasza wyobraźnia, ukształtowana przez dewocyjne obrazy i ry­ciny, zawęża interpretację przypowieści Pana Jezusa o dobrym pasterzu i zagubionej owcy. Dotyczy to przede wszystkim zagu­bionej owcy. Wydaje się nam, że zagubiona owieczka to takie niewinne, nieszczęśliwe stworzonko, które przypadkiem uwikłało się w ciernie i żałośnie pobekując przyzywa ratunku. Kiedy przychodzi do niej dobry pasterz, patrzy na niego żałosnym wzrokiem i tuli się z ufnością. Do zagubionej owieczki czujemy dużo litości i sympatii. Zagubione owieczki bywają jednak również zupełnie inne i czujemy wtedy wobec nich duży dystans, a nawet niechęć. Na bydgoskim dworcu kolejowym mijamy starsze panie, którym tak do twarzy byłoby z różańcem w ręku, podczas gdy one trzymają w ręku "Strażnicę" i próbują pismem przeciwnym wierze katolickiej zainteresować przechodniów. Ludzie najczęściej omijają te osoby zupełnie obojętnie, a nawet niechętnie. Sam czuję, że wśród swojskiego tłumu pasażerów ci kolporterzy "Strażnicy" wydają mi się bardzo obcy. A to są także zabłąkane owieczki.
Spotykamy i takie zagubione owce, które czasem trudno odróżnić od wilków drapieżnych. Budzą one nie tylko uczucie obcości, ale nawet lęk. Kiedy słyszymy młodych ludzi wykrzyku­jących wrogie hasła pod adresem Chrystusa, Kościoła i jego ludzi, kiedy odczytujemy napisy sporządzone przez artystów "sprayu" na murach kościołów, myślimy nie o zagubionych owcach, lecz o zbun­towanych kozłach. Owce szalejące na "koncertach" rockowych, dźgające nożem współtowarzyszy zabawy, budzą nasze przerażenia. Przychodzi pokusa, aby takie zagubione, czy zbuntowane owce odpisać na straty. Same przecież chciały swego zagubienia, a ich poszukiwanie może okazać się niebezpieczne. W dodatku, jest to jednak zjawisko tylko marginesowe. Po co zajmować się jedną zabłąkaną, skoro zostało jeszcze dziewięćdziesiąt dziewięć owiec? Czy przejmować się kilku paniami, które rozprowadzają na dworcu "Strażnicę", skoro tyle innych kobiet odmawia różaniec? Czy podejmować nadzwyczajne działania, by ratować młodzież z rejo­nów patologii, skoro tylu normalnych młodych ludzi potrzebuje wykształcenia i warunków do wszechstronnego rozwoju?
Dobry Pasterz pozostawił 99 owiec, aby szukać jednej zagu­bionej. Dzisiaj Pan Jezus też narażałby swoje życie, aby zagubione odnaleźć, bo Dobry Pasterz życie daje za owce. Ci, którzy uczestniczą w pasterskiej misji Chrystusa: duszpasterze, rodzice, wychowawcy i całe społeczeństwo strzec się muszą poczucia obcości, dystansu i wrogości nawet wobec owiec, które przyodziewają skórę drapieżnego wilka. Prorok Adwentu Izajasz zachęca, byśmy naśladowali Najwyższego Pasterza:
Podobnie pasterz pasie swą trzodę,
gromadzi ją swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie. (Iz 40,11)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28)
Naśladowanie Dobrego Pasterza to szukanie małych... Czas Adwentu jest wspólnym dziełem Kościoła, który prowadzi wielkich, ale i szuka małych. Takich, w których mieszka wiara maleńka jak ziarenko. Bez odwagi danej od bliskich, bez modlitwy ludzi kocha­jących, bez troskliwego szukania w gromadach rozmodlonych, byliby zgubie­ni. Czas Adwentu szuka takich maleńkich, jak zdeptane przez przechodniów krzewy, którymi nieostrożnie przeszli ludzie, i pozostały podarte szczątki, które ani zakwitnąć, ani nawet zazielenić się nie mają już siły. Takich, jak odprawieni przez wielu od życzliwości, od mieszkania, od sąsiedzkiej troski, od koleżeńskiego wsparcia, od przyjaźni. Nawet w propozycji spotkania z Bo­giem, lękają się kolejnego zawodu i zasmucenia.
Takich nijakich, przyczajonych, nieśmiałych, którzy nie mogą zdobyć się na odważne wyzwolenie z nałogu, z kompleksu, z zawstydzenia, którzy myślą bez radości nie tylko o sobie samych, ale i przywołującym ich Bogu. Tych wszystkich słabych, bez siły przebicia w życiu, którzy stoją, gdzie ich postawiono i milczą, jak im kazano, i nie wierzą, aby dla kogoś mogli stać się jedynymi i ukochanymi, a już o Bogu nie odważają się marzyć bez skurczu zalęknienia. Tych, z ostatnich łóżek szpitalnych, którzy nie potrafią się znaleźć należycie, ani zrewanżować. W domu opieki nie mają innej „pomocy" nad napastliwość, którą pokrywają strach. W naszej społeczności żyją cichutko w smutku zapomnienia, i cichej rezygnacji z tylu młodzieńczych marzeń i aspiracji. I trzeba niekiedy obudzić czujność na tych, których nam przesło­niło dziewięćdziesięciu wielkich i ważnych. Na zagubionych małych i zapomnianych czeka Pan.
Uważnie wyszukajmy ich wśród bliskich i przynieśmy bliziutko, w miłość Boga.


listopada 29, 2022

Rozważania Adwentowe - Wysławiam Cię, Ojcze

listopada 29, 2022

Rozważania Adwentowe - Wysławiam Cię, Ojcze

 Wtorek, I tydzień Adwentu




W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
  (Łk 10,21-24)

Jezus wysławia Ojca, że "te rzeczy" - czyli sprawy Królestwa Niebieskiego - objawił prostaczkom.
Ludziom prostym....Prostaczek to nie prostak. Prostaczek to ktoś, kto ufa Bogu, jak dziecko.
(w tekście oryginalnym pada słowo nepios - czyli niepełnoletni, niedojrzały, dziecko)
Wszystkie te sprawy zostały jednak zakryte przed "mądrymi i roztropnymi".
Można się zastanawiać dlaczego?
Czyż ci wszyscy "mądrzy i roztropni" nie wykorzystaliby lepiej całej mądrości Ewangelii?
Myślę, że nie...bo spójrzmy na grono apostołów. Wśród nich większość stanowili "prostaczkowie".
Byli zwykłymi robotnikami. Nie należeli do szkół rabinackich. Poza jednym z apostołów...
Tradycja przekazuje, że Tomasz był faryzeuszem...Posiadał wykształcenie teologiczne.
I to właśnie on jest tym, który nie uwierzył w zmartwychwstanie.
Jego wielka wiedza teologiczna...jego "mądrość i roztropność" były tak duże, że nie dostrzegł największego z cudów...Widzimy zatem dlaczego Jezus rozradował się nad Bożą Mądrością, która objawiła sprawy Królestwa Niebieskiego właśnie ludziom prostym....Którzy z entuzjazmem przyjęli je.

Jezus mówi też: Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Tu mamy mocne podkreślenie faktu, że relacja Ojciec - Syn jest w pewnym sensie intymna, prywatna. Tylko Ojciec zna dobrze Syna...A Syn Ojca. Tu jednak Jezus dodaje...Ojca może poznać także ten, komu Syn zechce objawić. Tylko przez Jezusa jesteśmy w stanie poznać Ojca....
Tylko przez głęboką relację z Jezusem, mamy przystęp do Ojca. Owszem możemy próbować poznać Ojca "na własną rękę"...ale po co tak się męczyć :) Skoro możemy poznać Go poprzez naszą relację z Jezusem.

I ostatnia myśl:  Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie,
 a nie usłyszeli. Każdy z nas żyje w "błogosławionych czasach". Te słowa Jezusa są i do nas...
Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co widzimy my....
Powinniśmy się cieszyć, że Bóg jest tak blisko nas...Że mamy taką bliskość Jezusa....
Nikt nigdy wcześniej nie miał takiej bliskości. Żaden z proroków ani królów...Miejmy tego świadomość.
 
 
Copyright © 2016 Homilie i rozważania , Blogger