Drodzy
bracia i siostry w Chrystusie Panu! Skończyły się dla Jezusa
wędrówki ścieżkami Galilei, skończyło się opowiadanie
spragnionym dobrej Nowiny o Bogu. I przyszedł dzień, kiedy trzeba
było stanąć przed tymi, którzy mają władzę. Na temat władców
Pan Jezus miał swoje zdanie. Ale samą władzę szanował -
szczególnie tę władzę, która reprezentowała Przymierze z Góry
Synaj. Bo On nie przyszedł na ten świat aby znieść to Przymierze,
ale je wypełnić. I właśnie teraz, wobec przedstawicieli tej
władzy, wobec Wysokiej Rady i najwyższego kapłana Chrystus składa
oświadczenie; składa to oświadczenie, aby nikt nie miał
wątpliwości kogo skazują na śmierć. Na pytanie Kajfasza pod
przysięgą powiedział kim jest - czy jest Mesjaszem, czy jest Synem
Bożym - Jezus odpowiada: tak, ja nim jestem.
W
czasie publicznej działalności Pani Jezus wiele razy był pytany o
to, kim jest. W odpowiedzi, odsyłał do proroków Starego
Testamentu, do swojego nauczania, do swojej działalności. Ale teraz
nadszedł dzień, że trzeba powiedzieć jasno, żeby nikt nie miał
wątpliwości, i dlatego Chrystus mówi: tak, ja jestem obiecanym Mesjaszem, jestem Synem Bożym. Drugie oświadczenie składa Jezus
wobec władzy świeckiej, wobec Poncjusza Piłata, namiestnika
rzymskiego. Na pytanie Piłata, odpowiada Jezus: tak, ja jestem
królem, ale królestwo moje nie jest z tego świata. Piłacie, nie
musisz się bać o swoją władze, bo taka władza mnie nie
interesuje, to nie ta płaszczyzna, to nie ten poziom, bo w moim
królestwie obowiązuje prawda. a twoja władza tam nie sięga, bo
ponad prawdą nikt nie ma władzy. „Ja się po to narodziłem, i po
to przyszedłem na ten świat, aby dać świadectwo prawdzie”. A
cóż to jest prawda? - rzuca pytanie Piłat i nie czeka na
odpowiedź, lecz wychodzi.
Piłat
nie wierzy w prawdę. Piłat prawdy nie uznaje. A szkoda, bo prawda
jest człowiekowi potrzebna - nawet ta prawda o świecie materialnym.
Ta prawda, którą poznajemy w szkołach, której uczymy się, ta,
nad którą męczą się naukowcy, badacze, badając prawa, które
rządzą materią - ta prawda jest nam potrzebna, abyśmy mogli
lepiej żyć, aby się nam wygodniej mieszkało, łatwiej podróżowało
po ziemi i w powietrzu, abyśmy mogli korzystać z różnych
udogodnień, wynalazków, jak choćby z komputera, telewizji, itp. I
właściwie tutaj nie ma problemów, tutaj nikt nie kwestionuje
prawdę, nikt nie kwestionuje praw, które rządzą materią.
Natomiast piłatowy problem z prawdą zaczyna się tam, gdzie jest
pytanie o człowieka: kim jestem i skąd przychodzę, dokąd zdążam,
jaki sens jest mojego życia? Kiedy pojawiają się te pytania,
zaczyna się kłopot człowieka z odpowiedzią na nie. Zresztą
kłopot stary, jak świat, bo już w raju człowiek stanął przed
pytaniem o to tę prawdę: komu wierzyć?, komu zaufać?, czy Temu
który stworzył świat, który ustanowił prawa nim rządzące i
domaga się, aby tych praw przestrzegać - nie tylko tych które
dotyczą materii, ale i tych, które dotyczą człowieka, czy też
uwierzyć i zaufać Temu który mówi: „będziecie jako bogowie
będziecie decydować o tym, co jest prawdą, a co fałszem, co jest
dobre a co złe”. Tam w ogrodzie rajskiem zwyciężyła pokusa
decydowania o sprawach, o prawdzie. Człowiek zaczął decydować.
Decydował tak, że sam pogubił się w tych decyzjach, sam się
zatracił, że nie wiedział gdzie jest prawda, co prawda, a co
fałsz.
I
to piłatowe pytanie trwa po dziś dzień. Bo i pogubiona ludzkość
pyta o prawdę, pyta o dobro i zło. „Jam się na to narodził, i
na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” - mówi
Jezus. Pan Jezus przyszedł na świat po to, aby nam powiedzieć
prawdę o nas samych: kim jesteśmy, jaki jest cel naszego życia, i
powiedział; powiedział jak jesteśmy ważni, jak bardzo Bogu na nas
zależy; powiedział, że jesteśmy jego dziećmi; powiedział, że
mamy dom, do którego przez całe nasze życie zmierzamy - Dom Ojca.
Jezus, stawszy się człowiekiem, przeszedł tę drogę ludzkiego
życia, i nas zaprasza, abyśmy poszli jego śladami. On obiecuję,
że wskaże nam tę drogę – owszem, ta droga nie jest łatwa, ale
On będzie nam pomagał, abyśmy doszli do domu Ojca. To nie tylko w
uszach brzmi pięknie , to nie tylko w sercu brzmi pięknie, - Dom,
rodzinny dom, dom ojca; to jest ta prawda o nas, która nadaje sens
temu wszystkiemu, co my tutaj przeżywamy na tym świecie, w naszym
życiu. Wystarczy tylko uwierzyć Jezusowi. Wystarczy tylko iść za
Jezusem i zachować tę prawdę, o której On mówi - iść za
Nim, wstępować w Jego ślady, po prostu Go słuchać.
Uwierzyć
i zaufać. Tylko, że w tym świecie, w którym my żyjemy, słychać
nie tylko słowa Jezusa, ale słychać też tę szatańską pokusę
rodem z raju: będziecie jako bogowie decydować o tym co dobre, a co
złe. I człowiek decyduje. Pan Bóg mówi nie zabijaj, a człowiek
mówi: w pierwszych miesiącach życia można zabić. I tak w samej
Europie codziennie zabija się około 8000 nienarodzonych dzieci -
rocznie daje to około 3 000 000 niewinnych istot, które się
zabija. Bo tak postanowiły parlamenty. A nad parlamentami unosi się
szyderczy śmiech szatana: będziecie jak bogowie decydować o tym,
co dobre, a co złe. „I opuści mężczyzna ojca swego i matkę
swoją i połączy się z żoną swoją” - tak ustanawia Bóg. Bóg
ustanawia rodzinę: mężczyzna i kobieta, mąż i żona, ojciec i
matka, i dzieci. Mijały wieki, miały tysiąclecia, zmieniały się
systemy organizacyjne plemion i narodów, i państw i królestw,
tylko rodzina wciąż ta sama: mężczyzna, kobieta, mąż i żona,
ojciec i matka , i dzieci. Aż przyszły nasze czasy pracy. W naszych
czasach dwóch współżyjących ze sobą seksualnie mężczyzn mówi:
„my też jesteśmy rodziną”. Różne nieszczęścia spotykają
ludzi: jedni rodzą się niewidomi, inni tracą wzrok z jakichś
powodów w życiu, inni radzą się głusi, inni jeszcze rodzą się
ze skłonnością seksualną do tej samej płci, a innych nauczono
takiego życia. Każdemu człowiekowi należy się szacunek. Nie
można dyskryminować nikogo z powodu ułomności, choroby, ale też
nie można dopuścić do tego, aby zagłuszano prawdę. Jakoś tak
dziwnie się składa, że niewidomi nie czują się dyskryminowani
nie organizują marszów protestacyjnych, bo – powiedzmy - nikt nie
chce im wydać prawo jazdy. Głusi nie czują się dyskryminowani i
urządzają żadnych pochodów protestacyjnych, bo ich nie chcą
przyjąć np. do orkiestry. Tylko homonseksualiści czują się
dyskryminowani: urządzają pochody protestacyjne, bo nikt nie chce
ich nazwać rodziną - owszem są kraje, gdzie już swoje osiągnęli,
gdzie parlamenty przegłosowały, zadecydowały – tak, dwóch
homoseksualistów mieszkających razem to jest rodzina. W niektórych
krajach nawet pozwolono im na adopcję dzieci - podobnie jak
lesbijkom. Biedne te dzieci! A nad parlamentami szyderczy śmiech
szatana: „będziecie jak bogowie decydować o tym, co dobre, a co
złe”.
Moi drodzy, nie tylko ci którzy ustanawiają prawo, ale my wszyscy, musimy być czujni, bo w naszych domach rozlega się ten szyderczy śmiech szatana: będziecie jako bogowie decydować o tym co, dobre, a co złe. Wydobywa się ten szyderczy śmiech szatana z naszych telewizorów, komputerów i mąci nam w głowach i w sumieniach. Jak bardzo trzeba być być ostrożnym: komu zaufać?, komu uwierzyć?, bo ciągle przede nami stoi to pytanie: gdzie jest prawda? Komu możemy zaufać, komu możemy uwierzyć? - „Jam się na to narodził, i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” - powiedział to Ten, który też powiedział o sobie: „tak, jestem Mesjaszem, jestem Zbawicielem, jestem synem Boga żywego”. Ażeby zaświadczyć o tej prawdzie poszedł nasz Pan na krzyż. I tę prawdę nam ogłosił, i tę prawdę On potwierdził, i ciągle głosi tę prawdę. Tę prawdę głosi nam Chrystus, nasz Pan, w naszym katolickim Kościele. Jeżeli chcemy należeć do tego kościoła, to musimy tej prawdy słychać, to musimy tę prawdę przyjąć; prawdę, którą On nam przyniósł na świat, tę prawdę, która jedynie daje sens naszemu życiu, naszej drodze życiowej. Zresztą sam Jezus powiedział: „każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu mego”. Amen.
Moi drodzy, nie tylko ci którzy ustanawiają prawo, ale my wszyscy, musimy być czujni, bo w naszych domach rozlega się ten szyderczy śmiech szatana: będziecie jako bogowie decydować o tym co, dobre, a co złe. Wydobywa się ten szyderczy śmiech szatana z naszych telewizorów, komputerów i mąci nam w głowach i w sumieniach. Jak bardzo trzeba być być ostrożnym: komu zaufać?, komu uwierzyć?, bo ciągle przede nami stoi to pytanie: gdzie jest prawda? Komu możemy zaufać, komu możemy uwierzyć? - „Jam się na to narodził, i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” - powiedział to Ten, który też powiedział o sobie: „tak, jestem Mesjaszem, jestem Zbawicielem, jestem synem Boga żywego”. Ażeby zaświadczyć o tej prawdzie poszedł nasz Pan na krzyż. I tę prawdę nam ogłosił, i tę prawdę On potwierdził, i ciągle głosi tę prawdę. Tę prawdę głosi nam Chrystus, nasz Pan, w naszym katolickim Kościele. Jeżeli chcemy należeć do tego kościoła, to musimy tej prawdy słychać, to musimy tę prawdę przyjąć; prawdę, którą On nam przyniósł na świat, tę prawdę, która jedynie daje sens naszemu życiu, naszej drodze życiowej. Zresztą sam Jezus powiedział: „każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu mego”. Amen.

Napełnij swoje życie działaniem Nie czekaj, aż się wydarzy Spraw, aby się wydarzyło. Stwórz swoją własną przyszłość. Stwórz swoją własną nadzieję. Stwórz swoją własną miłość. I bez względu na twoje przekonania, Możemy napotkać wiele porażek, ale nie możemy zostać pokonani Albo znajdę sposób, albo go stworzę, to były słowa, które pozwalały mi iść dalej, gdy mój mąż został mi zabrany przez 3 lata, dopóki nie poznałam PEACEFUL HOME SOLUTION, który obiecał pomóc mi odzyskać radość i szczęście w ciągu 48 godzin i jestem mu wdzięczna, że się nie zawiodłam, dotrzymał słowa i dziś żyję szczęśliwie z moim mężem. Skontaktuj się z tym wielkim duchowym lekarzem pod adresem ( peacefulhome1960@zohomail.com ). To doświadczenie zmieniające życie
OdpowiedzUsuń