Idąc w głąb danego nam na dziś Słowa zaskakuje mnie otwartość Jezusa, który odpowiada na zarzuty faryzeuszy i uczonych w Prawie. Mógł ich ignorować, mógł się bronić. On tymczasem wypowiada do nich słowo: ”Jezus rzekł do nich”(Łk 5, 34). Tym samym otwiera przed nimi księgę życia. To zapewnia mnie o tym, że Jezus nigdy, naprawdę nigdy nie opuszcza człowieka. Nie zostawia go głodnego. Zawsze podaje mu najbardziej wartościowy pokarm (Ps 23, 5). Szuka sposobu do nawiązania z nim relacji. Nawet wtedy, gdy człowiek już ocenił Go w swoim sercu (Łk 5, 33), gdy ocenił wspólnotę Jezusa – Kościół. Może nawet uzna tę wspólnotę za grzeszą, niegodną, całkowicie pomyloną. Takie osądy nie zamykają Serca Jezusa, wręcz przeciwnie. Owszem, sprawiają, że jest niejako więcej przebite, więcej zranione, ale przez to przede wszystkim, Jego Serce jest więcej otwarte. Dlatego, z tego Serca, co dnia wypływa życiodajny strumień – Słowo Życia.
Kochani Bracia i Siostry, zanurzamy się w tym życiodajnym strumieniu - w Słowie Życia i kontemplujmy Jego miłość
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 5, 33-39)
Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa:
«Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją».
A Jezus rzekł do nich: «Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli».
Opowiedział im też przypowieść: «Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego.
Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”».
Oto słowo Pańskie.
Refleksja nad Słowem Bożym
Faryzeusze patrzyli na uczniów Jezusa i nie mogli tego zrozumieć.„Uczniowie Jana dużo poszczą (...), natomiast Twoi jedzą i piją”.
Przecież religijność powinna wyglądać inaczej. Powinno być więcej umartwienia, więcej surowości, więcej postu. A Jezus odpowiada:
„Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi?”
To niezwykłe.
Jezus przedstawia siebie jako Oblubieńca, a swoich uczniów jako gości weselnych.
I nagle wszystko staje się jasne.
Chrześcijaństwo nie zaczyna się od przepisów.
Nie zaczyna się od praktyk.
Nie zaczyna się nawet od postu.
Zaczyna się od spotkania z Osobą. Z Jezusem.
Dlatego Jezus mówi: „dopóki pan młody jest z nimi”. Ale zaraz dodaje:
„Przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli”.
Kiedy?
Kiedy Oblubieniec zostanie zabrany.
Kiedy zostanie ubiczowany.
Ukoronowany cierniem.
Przybity do krzyża.
Kiedy umrze i zostanie złożony w grobie.
Wtedy będzie post. Dlaczego? Bo prawdziwy post jest nie tylko rezygnacją z jedzenia. Prawdziwy post jest tęsknotą. Tęsknotą za Tym, którego kocham.
Może dlatego czasami nasz post niczego w nas nie zmienia? Bo można nie jeść mięsa, a wcale nie tęsknić za Jezusem.
Można odmówić sobie słodyczy, a jednocześnie nie pragnąć Boga.
Można odmówić Różaniec, litanię, nowennę i dziesiątki modlitw, a jednak pozostawać daleko od Tego, do którego się modlimy.
Czy kiedykolwiek pościłem z tęsknoty za Jezusem? To pytanie wraca do mnie szczególnie wtedy, gdy myślę o piątku. Dlaczego w piątek nie jemy mięsa? Bo piątek jest pamięcią o dniu, w którym Oblubieniec został zabrany.
Chrześcijanin pości, ponieważ pamięta.
Pamięta Krzyż.
Pamięta cenę miłości.
Pamięta Tego, który umiłował nas aż do końca.
A potem Jezus mówi o starym i nowym płótnie oraz o starych i nowych bukłakach.
„Młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”.
Co to znaczy?
Jezus nie przyszedł po to, aby tylko trochę poprawić nasze stare życie. Nie przyszedł, żeby do starego człowieka przyszyć kawałek nowej Ewangelii. On chce uczynić wszystko nowe.
Dlatego pytanie brzmi nie tylko:
„Co jeszcze powinienem zrobić dla Jezusa?”
Ale przede wszystkim:
„Czy pozwalam Jezusowi przemienić moje serce?”
Bo można mieć stare serce i bardzo dużo religijnych praktyk. Można znać modlitwy, pieśni, przepisy, zwyczaje i tradycje, a jednak nie pozwolić Chrystusowi wejść głębiej w swoje życie.
Można powiedzieć: „Stare jest lepsze”.
Tak jak człowiek, który przyzwyczaił się do starego wina i nie chce spróbować młodego.
A Jezus mówi:
„Młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”.
Być może największym problemem naszej wiary nie jest to, że robimy za mało. Może problem polega na tym, że przyzwyczailiśmy się do Jezusa.
Przyzwyczailiśmy się do Eucharystii.
Do modlitwy.
Do Różańca.
Do krzyża.
Do słów Ewangelii.
Do tego, że woda może stać się winem.
Do tego, że Jezus umarł i zmartwychwstał.
Wiemy. Znamy. Słyszeliśmy. I właśnie dlatego czasami przestajemy tęsknić. A bez tęsknoty nawet najlepsza praktyka religijna może stać się tylko zwyczajem.
Dlatego dzisiaj chciałbym postawić sobie i Tobie jedno pytanie:
Czy tęsknisz jeszcze za Jezusem?
Nie za religią.
Nie za zwyczajem.
Nie za tym, jak było dawniej.
Za Nim.
Za Jezusem, którego jeszcze nie znasz do końca.
Za Jezusem, który może powiedzieć Ci o Tobie coś, czego jeszcze nie odkryłeś.
Za Jezusem, który chce uczynić Twoje serce nowym bukłakiem.
Pozwól Mu działać.
Pozwól sobie być młodym w wierze.
Zatęsknij za Oblubieńcem. A wtedy może odkryjesz, że post nie jest karą.
Post jest wołaniem serca:
„Jezu, brakuje mi Ciebie.
Pragnę Ciebie.
Tylko Ty możesz mnie wypełnić”.
Serce Jezusa, Oblubieńcze Kościoła, rozpal w nas na nowo tęsknotę za Tobą. Amen.
✝️ BŁOGOSŁAWIEŃSTWO:
Niech Jezus, którego pragniesz i za którym tęsknisz, napełni Twoje serce swoją obecnością.
Niech uleczy to, czego nie potrafisz uleczyć sam, i da Ci radość, której świat nie może Ci odebrać.
Niech Jego Serce będzie Twoim pokojem, Jego miłość – Twoją siłą, a Jego obecność – Twoim szczęściem.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Amen. ✝.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz