grudnia 07, 2022
Rozważania Adwentowe – Słodkie jarzmo i lekkie brzemię
grudnia 07, 2022
grudnia 06, 2022
Rozważania Adwentowe – Pasterz i zagubiona owieczka
grudnia 06, 2022
grudnia 05, 2022
Rozważania Adwentowe – Niepełnosprawnym na pomoc
grudnia 05, 2022
grudnia 05, 2022
Rozważania Adwentowe – Jezus odpuszcza grzechy
grudnia 05, 2022
grudnia 03, 2022
Rozważania Adwentowe - Jezus lituje się nad znękanymi
grudnia 03, 2022
Jezus lituje się nad znękanymi
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».
KOMENTARZ
DUCHOWE SIEROTY
LITOWAŁ SIĘ NAD NIMI…
NIE JESTEŚ SAM
grudnia 03, 2022
Rozważania Adwentowe – Wezwani do żniwa
grudnia 03, 2022
grudnia 02, 2022
Rozważania Adwentowe – Jezus uzdrawia niewidomych.
grudnia 02, 2022
Piątek, I tydzień Adwentu
Gdy Jezus przychodził, szli za
Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami,
Synu Dawida! Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a
Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni
odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc:
Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich
oczy, a Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się nikt o tym
nie dowie! Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim
po całej tamtejszej okolicy. (Mt
9,27-31)
Kilka myśli wokół dzisiejszej
Ewangelii. Niewidomi szukają Jezusa....i idą za Nim do samego
domu.
Wiedzą, że On jest ich jedyną nadzieją...Dlatego
wołają: Ulituj się nad nami, Synu Dawida!
A
czy my tak właśnie wołamy...kiedy potrzebujemy pomocy? Czy jest w
naszej modlitwie prośby tyle pasji, tyle autentycznego pragnienia
bycia uwolnionym od problemów?
Czy wierzymy, ze On - Syn Dawida -
może nam pomóc?
Jezus zresztą zadaje niewidomym pytanie o
wiarę: Wierzycie, że mogę to uczynić?
Wszystko
zaczyna się od wiary...Od naszej wiary zaczyna się droga do
uzdrowienia, uwolnienia.
Do naprawy relacji...do zbudowania
szczęśliwego życia.
Jezus każdego z nas ciągle pyta: czy
wierzysz? Bo jeżeli nie wierzysz, On nic nie może
zrobić.
Absolutnie nic. Kiedy mówisz: nie wierzę, zamykasz
Jezusowi wszelkie możliwości działania.
Zatem: Czy wierzysz, że
On może Ci to uczynić...(czego tak bardzo pragniesz)
Niewidomi
wyznają wiarę...a Jezus przywraca im wzrok...
Jest jednak
jeszcze jedna kwestia, która przykuwa moją uwagę w dzisiejszym
fragmencie:
Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się
nikt o tym nie dowie! Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli
wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy. I przyznaję, że
ciężki to dla mnie fragment.
Dlaczego ciężki? Dla mnie
naturalną odpowiedzią na uzdrowienie jest głoszenie tego
wszystkim.
Świadectwo ma służyć zbudowaniu innych...I
przyciągnąć ich do Jezusa...
Czy Jezus nie chce tego, by ludzie
do Niego przychodzili?
A może chodzi o przekorę człowieka...Jak
powie się: nie rób tego, to człowiek zrobi inaczej?
Odpowiedź
jest inna... Pan Jezus poleca: Uważajcie, niech się nikt o tym
nie dowie! Innymi słowy: jest to znak dla was samych, nie
rozpowiadajcie o nim. Dlaczego? Dlatego, aby przez rozpowiadanie nie
wpaść w pułapkę „targowiska”, które zasadza się na
nieustannym handlowaniu i porównywaniu się z innymi. Powściągnięcie
chęci zaimponowania innym jest warunkiem odkrycia wewnętrznej
prawdy o życiu, które jest darem dla mnie tak głębokim i cennym,
że żadne uznanie u ludzi nie jest w stanie podnieść jego
wartości. Natomiast gdy się tę wartość odkryje i spotka
człowieka, który także ją odkrył, wzajemna relacja staje się
całkowicie wolna od wszelkiego porównania. Staje się więzią
wspólnego zachwytu nad wspaniałością Boga. Po prostu wspólnym
uwielbieniem Boga w radości życia. Tylko odkrycie nieocenionego
daru, większego od czegokolwiek, daje wolność od jakiegokolwiek
zła. Przejrzenie wewnętrzne jest kluczem do nowego życia.