Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czuwajcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czuwajcie. Pokaż wszystkie posty

listopada 27, 2022

Rozważania Adwentowe – Czuwaj i bądź gotowy!

listopada 27, 2022

Rozważania Adwentowe – Czuwaj i bądź gotowy!

Niedziela 1 tygodnia Adwentu



Jestem tak blisko...
"Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie w takiej godzinie, w jakiej się Go nie spodziewacie...”

W Adwencie dzieci przyniosą światło lampionów, rozjaśnią delikatnie mszą świętą roratnią i będą świadczyć przed Bogiem o pamięci, o czuwaniu, o gotowości wiary.
Kościół przypomni o umykaniu czasu, którego znowu mniej zostało w życiu każdego z nas.
Bo oto kolejny Adwent w naszym życiu. W tym Adwencie mamy się duchowo przygotować na zbliżające się Święta, ale także na ostateczne spotkanie z

grudnia 02, 2017

Chrześcijanin czuwający i modlący się

grudnia 02, 2017

Chrześcijanin czuwający i modlący się

Słowo Boże na dziś

Sobota, XXXIV tydzień Okresu Zwykłego
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie
 
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».
Oto słowo Pańskie.

Refleksja nad Słowem Bożym


Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie... (Łk 21,36).

Dag Hammarskjöld jako dziesięcioletni chłopiec przetłumaczył na język szwedzki czterowiersz angielski ofiarując go swej matce. Po śmierci matki znaleziono tę kartkę w jej Biblii:
„W dniu twych narodzin,
wszyscy byli weseli,
tylko ty płakałeś.
Żyj tak, aby w twej ostatniej
godzinie płakali wszyscy inni.
Ty jeden - byś łzy nie miał w oku
I śmierć spotkał spokojnie,
kiedykolwiek przyjdzie”. (tłum. Ks. J. Zieja).

    Przez cały tydzień rozważamy mowę eschatologiczną Jezusa o końcu świata, o śmierci, o przyjściu Syna Człowieczego z chwałą, o sądzie. Dowiedzieliśmy się z ust samego Chrystusa, że życie nasze nie kończy się ze śmiercią, czy z końcem świata; jesteśmy w pielgrzymce na spotkanie z Synem Człowieczym. Dobrze wyraził to Św. Paweł w liście do Filipian: Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest sobie podporządkować (FIp 3,20 n). W ostatni dzień roku kościelnego słuchaliśmy ostatnich słów Jezusa z Jego mowy eschatologicznej. W słowach tych są praktyczne wnioski: jak żyć, by w ostatniej godzinie nie płakać; jak żyć, aby śmierć spotkać spokojnie, kiedykolwiek przyjdzie; jak żyć, aby bez strachu stanąć przed Synem Człowieczym?

    Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa... (w. 34). Chrześcijanin będący w drodze na spotkanie z Synem Człowieczym, chrześcijanin obywatel nieba, musi zachować właściwy dystans wobec dóbr tego świata; nigdy nie mogą one stać się celem jego życia. Dobra i świecidełka tego świata tak mogą omotać serce człowieka, że staje się ono niewrażliwe na sprawy Boże. Św. Paweł powie o takich, że ich bogiem jest brzuch. Obżarstwo, opilstwo, dobra tego świata stają się bożkami, przed którymi człowiek bije pokłony i którym służy. Na takich dzień Pański przyjdzie znienacka, jak potrzask, podobnie jak przyszedł na grzeszne pokolenie z czasów potopu.

    Czuwajcie więc i módlcie się... (w. 36). Świadomość niebezpieczeństw grożących ludzkiemu sercu w drodze na spotkanie z Panem, oraz świadomość własnej słabości postulują czujność i modlitwę: Czuwajcie więc i módlcie się. Chrześcijanin modli się, czuwa, poświęca, aby wytrwać w wierności dla Chrystusa i nie wyłączyć się przez grzech z Bożych planów zbawienia (1 Kor 9,27). Chrześcijanin winien czuwać i dlatego, ponieważ nie zna dnia ani godziny, w której Pan przyjdzie (Mt 24,42). Czuwanie łączy się z modlitwą. Kto się modli, ten czuwa dla Boga, a kto jest czujny w znaczeniu religijnym, ten się modli. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu. Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych (Ef 6,18). Należy się modlić przy każdej sposobności, czyli zawsze, ponieważ nie wiadomo, kiedy Pan przyjdzie.

Kościół pierwotny czuwanie i modlitwę łączy ze sprawowaniem Eucharystii: Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia (Kol 4,2). Dziękczynienie oznacza eucharystię. W czasie sprawowania eucharystii urzeczywistnia się chrześcijańska czujność, zaostrza się i wysubtelnia. Uczestnicząc w eucharystii trzeba więc pamiętać na słowa Apostoła: Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb, albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie (1 Kor 11,26). Przeżywając ostatni dzień roku kościelnego, który przypomina nam koniec świata i śmierć módlmy się słowami dzisiejszej liturgii:
„Przyjdź, Panie Jezu, Czekamy na Ciebie: przyjdź, Panie Jezu, bo ciągle oczekujemy Twego przyjścia w chwale”.

PAN PRZYJDZIE
Ten, który przyjdzie po mnie... On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem (Mt 3,11; Łk 3,16). Jeśli kto Mnie miłuje, będzie zachowywał naukę moją, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego i będziemy w nim przebywać (J 14, 23). Wy też bądźcie gotowi, gdyż w godzinie, której się nie spodziewacie. Syn Człowieczy przyjdzie (Łk 12,40). / ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich (Dn 7,13; Mk 13,26).

Przyjdzie Pan – aby być z Ludem swoim. W łasce chrztu świętego, by nas zrodzić do bożego życia. W Eucharystii – stając się mocą i siłą w codzienności życia. W momencie śmierci, żeby przeprowadzić nas przez bramy wieczności. W zmartwychwstaniu i sądzie, aby dać nam udział w swoim szczęściu i radości.

Muszę czekać na drodze, którą Jezus będzie przechodził. W mojej ręce lampa, a w sercu zapasowa oliwa. Nie czas szukać dopiero, gdy zbliżał się będzie Tan. Błogosławiony ów sługa, którego gdy przyjdzie Pan, znajdzie tak czyniącego (Ml 24,46).
Czy gotów jestem na przyjście Pana?
    Pan przyjdzie – w tej eucharystycznej ofierze Mszy św. Przyjdzie do nas, aby z nami pozostać i dzielić każdy dzień życia.
 

listopada 30, 2017

1. Niedziela Adwentu (B) – Czas oczekiwania i przygotowania

listopada 30, 2017

1. Niedziela Adwentu (B) – Czas oczekiwania i przygotowania
Paulo Coelho w należącej do najpopularniejszych w ostatnim czasie na polskim rynku wydawniczym książce pt. „Alchemik” zauważa jak istotną na drodze duchowego rozwoju człowieka jest umiejętność odczytywania znaków. Dzisiejsza liturgia, a zwłaszcza niektóre jej elementy, takie jak chociażby fioletowy kolor szat liturgicznych, oprawa muzyczna czy też niektóre elementy wystroju prezbiterium są dla nas znakami tego, że rozpoczęliśmy właśnie nowy okres liturgiczny zwany Adwentem. Odczytanie tych znaków i pójście za sugestiami zawartymi w liturgii i czytaniach mszalnych otwiera przed nami możliwość ponownego zanurzenia się w atmo­sferę radosnego oczekiwania na przyjście Tego który przyszedł, który przyjdzie i który przychodzi, Tego który jest Panem.
Dobry Bóg, ten sam na wieki i wiecznie nowy, zaprasza nas do przeżywania na nowo znanych już niejako i przeżywanych kiedyś tajemnic Adwentu i całego Roku Kościelnego. Powinniśmy podjąć to zaproszenie do wyruszenia na duchową wędrówkę z radością, tym większą, że rozpoczynający się w dniu dzisiejszym nowy rok liturgiczny jest rokiem szczególnym, ponieważ „wpatrzeni” w tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, stoimy na progu Adwentu – czasu oczekiwania na Uroczystość Narodzenia Syna Bożego.
Uzmysławiając sobie historyczną wagę tego momentu i duchowe owoce tego świę­tego czasu na który oczekujemy, być może wielu spośród nas chcia­łoby zawołać za prorokiem Izajaszem „obyś rozdarł niebiosa i zstą­pił”! (Iz 36,19) Czy jednak jesteśmy na to przyjście przygotowani?
Doświadczyliśmy tyle razy, że Pan wychodzi „naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość” i „pamiętają o Bożych drogach”. Pomimo naszych słabości przyszliśmy dzisiaj do tej świątyni i chcemy powtórzyć słowa wypowiedziane przez proroka „Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. My wszyscy jesteśmy dziełem rąk Twoich” (Iz 64,7). Używając obrazów z czytań możemy powiedzieć, że należymy do Bożej owczarni, że jesteśmy Bożą winnicą i sługami Pana. To kim jesteśmy i doświadczenie naszej osobistej historii życia pozwala nam oczekiwać że Pan wyciągnie nad nami, sługami swoimi moc swej prawicy. Aby jednak to nastąpiło musimy wpierw odpowiedzieć na wezwania skierowane do nas w dzisiejszej Ewangelii.
Ewangelia ta jest Ewangelią oczekiwania. Proponując postawę sług czekających na przyjście pana, Jezus zachęca nas do czujności. Słowa Nauczyciela z Nazaretu są jasne i bezpośrednie: „...co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie”, „uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie” (Mk 13,37.35). Jak widać z całości przypowieści, w zamyśle Pana niecierpliwość oczekiwania nie przekłada się na czyniącą nas niezdatnymi do działania gorączkowość emocji, ale jest stanem ducha, który aktywizuje nas do odpowiedzialnego wykonywania powierzonych nam zadań. O jakie zadania chodzi?
Nie jest możliwe wymienienie z tego miejsca wszystkich tych zadań, ponieważ są one związane z każdą osobą w sposób ścisły i niepowtarzalny. Każdy z nas powinien zastanowić się nad za­daniami tego Adwentu w świetle historii swojego życia i w połą­czeniu ze swoim stanem, powołaniem i zawodem. Wszystkie one powinny być jednak podporządkowane bardziej ogólnemu powołaniu do szczęścia, do rozwinięcia w sobie życia duchowego, do świętości. Odpowiedź na Boże „świętymi bądźcie, bo ja jestem święty” to proces, który dokonuje się „w drodze”, w „pielgrzymce wiary”.
Najbliższe cztery tygodnie to jakby cztery ostatnie etapy naszej pielgrzymki ku Drzwiom Świętym, za którymi czeka nas pełnia miłosierdzia Ojca, który wszystkim wychodzi naprzeciw ze swą miłością, wyrażającą się zwłaszcza w odpuszczeniu win.
Na progu tego Adwentu w pierwszym rzędzie zechciejmy sobie uświadomić naszą życiową kondycję jako pielgrzymów do domu Ojca i otwartych na moc Ducha naśladowców Jezusa.
Odczytany dzisiaj fragment Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian jest na wskroś przeniknięty imieniem Jezusa Chrystusa. Imię to pojawia się w tym krótkim tekście aż pięć razy, zaś sama osoba naszego Zbawiciela jest w nim wzmiankowana aż siedem razy. Pierwszym i podstawowym zadaniem któremu należałby poświęcić ten czas oczekiwania to wydaje się być próba orientacji całego naszego życia na osobę Jezusa Chrystusa.
Podejmijmy tę drogę, która, będąc pielgrzymką, jest obrazem i symbolem indywidualnej wędrówki człowieka wierzącego śladami Odkupiciela; jest praktyką czynnego umartwienia i pokuty za ludzkie słabości, wyraża nieustanną czujność człowieka wobec własnej ułomności i przygotowuje go do wewnętrznej przemiany serca. Podejmijmy to zadanie z zapałem i wdzięcznością, usiłując zgro­madzić w naszych sercach zapał i wdzięczność milionów ludzi, którzy przez dwa tysiące lat odnajdywali szczęście i pełnię życia krocząc śladami Mistrza z Nazaretu.
W momentach konkretnych decyzji dotyczących form czuwania, modlitwy i postu pozwólmy prowadzić się Temu za sprawą którego Słowo ciałem się stało i oddajmy się w opiekę Tej, która je przyjęła w dziewiczym łonie. Niech postawa Maryi Panny, Tej która umiała milczeć, słuchać, zachowywać wszystko co najistotniejsze w swoim sercu i pełnić wolę Ojca będzie nam wzorem w dostrzeganiu wielkich zamysłów i dzieł Ducha w naszym życiu i środowisku. Niech ciepłe światło roratniej świecy przyciąga i ogrzewa nas, którzy zwyczajem ojców naszych gromadzić się będziemy tutaj na porannych Mszach Świętych, aby oddawać cześć Bogu w Trójcy jedynemu Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Amen.


października 24, 2017

Czy jesteś gotowy na przyjście Pana?

października 24, 2017

Czy jesteś gotowy na przyjście Pana?

Słowo Boże na dziś

Wtorek, 29 tygodnia Okresu Zwykłego

  Łk 12,35-38

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie».

Oto słowo Pańskie.

Refleksja nad Słowem Bożym


Dzisiejszą Ewangelię należy zatytułować: “gotowość na przyjście Pana Jezusa”. Nasza gotowość na przyjście Pana Jezusa. Uświadamiam więc sobie, że jestem. A był czas, kiedy mnie nie było. I kiedyś o nas powiedzą: był, ale już go nie ma wśród nas. Tak więc idziemy bardzo daleko, i mamy odchodzić bardzo daleko, ale doskonale wiemy gdzie – do wielkiego celu. Ten wielki cel, to nasz ludzi wielki przywilej, że żadne stworzenie tej ziemi nie ma tego przywileju, jaki my mamy, że mamy konkretny cel i wracamy z powrotem w ręce Tego, od którego wyszliśmy. I to jest nasze ogromne szczęście. Trzeba tylko się nad tym zadumać, zamodlić, a zobaczymy, że jest to nie tylko wyjątek w naturze, przyrodzie, ale nasze ogromne szczęście: wracamy do wielkiego celu, idziemy do wielkiego celu. I to jest cudowne.
Jezus w słowach, nie zawartych w dzisiejszej Ewangelii, ale poprzedzających dzisiejszą Ewangelię, mówi tak: „Sprawcie sobie trzosy – czyli taki schowki – które się nie zużywają”; skarb, który nie traci na wartości w niebie. To powiedział Jezus, a więc jest się nad czym zastanowić. Nie możemy gromadzić sobie tylko takich skarbów, których wartość skończy się z naszą śmiercią, ale takie skarby, które nie zdewaluują się w niebie. Okaże się, że Bóg właśnie te skarby pochwala. Niebo – tak mówią ludzie prości – to nasz wielki cel. Jezus ten problem, dla nas bardzo niejasny, streścił, kiedy wisiał na krzyżu, a dobry łotr – będąc łotrem – jednak zwrócił się do Niego: „Jezu, wspomnij na mnie...”. A Jezus powiedział mu tak: „Dziś ze Mną będziesz w raju”. Mimo, że ciało łotra poszło do grobu, i czeka on na zmartwychwstanie, tak jak my wszyscy czekać będziemy, to jednak jego duch, nieśmiertelny duch stanął przed obliczem Bożym. To jest dla nas bardzo pocieszające.
Każda śmierć jest dla człowieka wielkim wstrząsem, zwłaszcza śmierć osoby nam bliskiej. Jednakże mamy mieć świadomość tego, że człowiek nie ginie na wieki, i duch jego idzie – zgodnie z tą obietnicą Jezusa Chrystusa na krzyżu – do raju. Jeden z moich kolegów misjonarzy był przy śmierci swojego tatusia. O dziwo, ten tatuś poprosił go o spowiedź generalną z całego życia, bo czuł, iż zbliża się śmierć. I w pewnym momencie mówi tak: Synu, martwię się, czy moje walizki są pełne? Czy ja przypadkiem nie stanę przed Bogiem z pustymi rękoma? Syn zapewniał: Tatusiu, naprawdę walizki masz pełne dobrych uczynków, i wszelkiego dobra, bo ja na to patrzyłem jako syn-kapłan. Piękna wątpliwość. Przepiękna zaduma prawego ojca.
Idę na drugi świat. Czy ja walizki mam pełne dobra? W tym świetle łatwiej nam zrozumieć słowa, które Jezus dziś do nas skierował: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie”. Przepasane biodra, to symbol gotowości do drogi, ale to również symbol gotowości do trudu i pracy. „Szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”. Dlatego Jezus mówi: Zapalcie pochodnie. Co to znaczy? To znaczy, że mamy płonąć wiarą i miłością, chodzić w światłości Jezusa Chrystusa, a wtedy będziemy rzeczywiście gotowi na przyjście Pana. Chodzić w światłości Jezusa, to znaczy spełniać czyny światłości, czyli dobre uczynki.
Boże Najdroższy, proszę Cię, abyś dopomógł nam zawsze być gotowymi na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. AMEN.

 

 

listopada 25, 2016

1. Niedziela Adwentu (A) – Czuwajcie

listopada 25, 2016

1. Niedziela Adwentu (A) – Czuwajcie
Ukochani bracia i siostry! 
Chrystus, Król i Pan, którego czciliśmy tydzień temu, ukazał nam blask upragnionego Królestwa prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju. Dziś, na początku nowego roku kościelnego, zwraca On na powrót nasze oczy ku temu, co leży u podstaw naszej drogi do Niego. I tak myśl biegnie ku początkowi wszystkich początków, do utraconego raju, do smutnej historii grzechu człowieka, a wreszcie do obietnicy zbawienia.
Pozostała nam, synom, wygnańcom Ewy, wielka jak grzech tęsknota i nieodparta
Copyright © 2016 Homilie i rozważania , Blogger