maja 02, 2022
Uroczystość Matki Bożej, Królowej Polski
maja 02, 2022
kwietnia 30, 2022
3. Niedziela Wielkanocna (Rok C) - Obecność Zmartwychwstałego
kwietnia 30, 2022
kwietnia 30, 2022
3. Niedziela Wielkanocna (Rok C) - Trzy połowy
kwietnia 30, 2022
kwietnia 26, 2022
Święty Wojciech, Patron Polski
kwietnia 26, 2022
kwietnia 23, 2022
2. Niedziela Wielkanocna (C) - Miej miłosierdzie dla nas i świata całego
kwietnia 23, 2022
Ukochani Bracia i Siostry!
Niedziela dzisiejsza ma wiele wątków nakreślonych przez liturgię, czy choćby przez czytania mszalne przed chwilą wysłuchane. Przez pierwsze wieki chrześcijaństwa nazywano tę niedzielę „Białą", a to z racji białych szat jakie nosili nowo ochrzczeni podczas Wigilii Paschalnej. Kończył się dla nich „biały tydzień", czas uroczysty, a rozpoczynała szara rzeczywistość, w której trzeba było uczyć się mówić Chrystusowi Panu - „wierzę", a szatanowi - „wyrzekam się". Czyli sprawdzać na co dzień to, co się powiedziało podczas przedchrzcielnego egzaminu. Kościół, jak matka, zwracał się ze szczególną miłością do swoich nowo ochrzczonych dzieci; błogosławił, prosił i przestrzegał. Mamy ślad takiego pouczania w pismach św. Augustyna: „Zwracam się do was wszystkich, dzieci nowo narodzone, niemowlęta Chrystusowe, nowe potomstwo Kościoła. Jesteście łaską Ojca i płodnością Matki-Kościoła, świeżą latoroślą, kwiatem naszej czci i owocem trudów, radością i nagrodą naszą, wy wszyscy, którzy trwacie w Panu. (...) Kroczycie teraz drogą wiary, dopóki pozostajecie w tym śmiertelnym ciele i jesteście pielgrzymami daleko jeszcze od Pana, lecz Jezus Chrystus, do którego zdążacie i który raczył dla nas stać się człowiekiem, jest dla nas drogą niezawodną. Pan zachował wielką słodkość dla tych, którzy się Go boją. Wyleje ją w obfitości na tych, którzy w Nim pokładają nadzieję, gdy dostąpimy tej rzeczywistości, którą obecnie posiadamy przez nadzieję." (z kazania 8 na Oktawę Wielk.). Jaki wniosek z tego pouczenia mamy wysnuć my, dawno ochrzczeni i nie noszący już białej szaty? Chyba taki, że o wiarę trzeba dbać jak o wzrost niemowlęcia, karmić ją Słowem Bożym i Ciałem Pańskim. I to również przekonanie niech nam będzie bliskie, że Kościół-Matka z miłością chce dopilnować naszego duchowego rozwoju. On nam zapewnia świeżość wiary, uczy nas chodzić i postępować w tym co można nazwać „nowością" życia.
Do dziś niedziela dzisiejsza nosi również nazwę - „Przewodniej". Przewodzi bowiem wszystkim powielkanocnym niedzielom jako dzień niezwykle ważny, tak jak i Chrystus przewodzi nam w wierze. Wniosek w tym miejscu sam się nasuwa - nie stracić z oczu Chrystusa, który zawsze jest naszym przewodnikiem. Dobrze więc będzie dziś szczególnie modlić się o rozpoznanie drogi, trafność wyboru. Dobrze utwierdzić się w przekonaniu, że On wszystkim kieruje i we wszystkim przewodzi.
Moi Drodzy!
Niedzielę dzisiejszą można by nazwać w jakimś sensie „dniem dotknięcia". Nazwę taką można wyprowadzić z czytań liturgii słowa. W przeczytanym fragmencie Apokalipsy Jezus kładzie swą rękę na oddającym Mu hołd uczniu i wyzwala go z lęku. Mówi do niego: „Przestań się lękać!" Jezus wskazuje na siebie jako na źródło wyzwolenia, w Nim znajduje sens i dopełnienie wszelki ucisk i wytrwałość, o których mówi św. Jan. To Jezusowe dotknięcie daje cudowną moc i pewność, że jest On z nami we wszystkich doświadczeniach życia. Sam bowiem przeszedł ze śmierci do życia i posiada, jako żyjący, klucze śmierci i Otchłani. Do takich natchnionych wniosków doszedł św. Jan podczas swego internowania na wyspie Patmos przekazując je wszystkim pokoleniom chrześcijan. Bo to dotknięcie i towarzyszące mu słowa: „Przestań się lękać" powtarza zmartwychwstały Pan nie tylko chrześcijanom w pierwszych wiekach w dalekiej Jerozolimie i Malej Azji. ale również dziś czyni to wobec wierzących na całym świecie. To położenie ręki jest również gestem wskazującym na wybranie, powołanie i przeznaczenie do określonych zadań stawianych przez Jezusa. Zadań ucznia Pańskiego wśród trudów i prześladowań. Ten gest dotknięcia, wybrania, powołania, tak wiele dla nas znaczy. Właśnie dziś, w Polsce jest tak potrzebny i wyczekiwany, gdy zalewa nas mnogość słów, deklaracji, spotkań, dyskusji i obietnic. Pośród naszego polskiego umęczenia staje Jezus, kładzie na naszych sprawach swoją rękę i mówi: „Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący." Popatrzmy również na drugie dotknięcie, o którym wspomina Ewangelia. Oto Tomasz, nieobecny podczas pierwszego spotkania ze Zmartwychwstałym, ma okazję namacalnego sprawdzenia, że Jezus żyje. Do tego dotknięcia ran boku i rąk zachęca sam Jezus, czyniąc Tomaszowi mały zaledwie wyrzut za zrodzone w jego sercu zwątpienie. Czy można na nowo olśnić rozczarowanego? Z pewnością tak. Jeśli tylko uczciwie szuka prawdy i chce ją znać, jak Tomasz. Jest więc coś godnego naśladowania w postawie Tomasza. Ta nieprzeparta chęć dotarcia do prawdy, walka ze zwątpieniem, niezatrzymywanie się w pół drogi. Dziś też to dla nas ważne, bo tylu u nas obojętnych, którzy nawet nie chcą wyciągnąć swojej ręki w kierunku Chrystusa. Nie stać ich na wysiłek, na pytanie o prawdę. Pozostają na najniższym stopniu życiowych aspiracji.
Od niedawna nazywa się dzisiejszą niedzielę „świętem Miłosierdzia". Święto Miłosierdzia obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Wpisał je do kalendarza liturgicznego najpierw Franciszek kard. Macharski dla archidiecezji krakowskiej (1985), a potem niektórzy biskupi polscy w swoich diecezjach. Na prośbę Episkopatu Polski Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 roku wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. W dniu kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 roku Papież ogłosił to święto dla całego Kościoła.
Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699). W wielu objawieniach Pan Jezus określił nie tylko miejsce święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła, ale także motyw i cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz wielkie obietnice. Największą z nich jest łaska „zupełnego odpuszczenia win i kar” związana z Komunią świętą przyjętą w tym dniu po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu), w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w postawie ufności wobec Boga i czynnej miłości bliźniego. Jest to – jak tłumaczy ks. prof. Ignacy Różycki – łaska większa od odpustu zupełnego. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Przygotowaniem do tego święta ma być nowenna polegająca na odmawianiu przez 9 dni, poczynając od Wielkiego Piątku, Koronki do Miłosierdzia Bożego. Święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [Moich] dla pociechy świata całego (Dz. 1517) – powiedział Pan Jezus do Siostry Faustyny.
Ukochani Bracia i Siostry!
Prawda o Bożym miłosierdziu została nam przedstawiona w Ewangelii w specyficzny sposób. Miłosierdzie przychodzi do nas przez przebaczenie, przez sakrament pokuty. Jezus ukazując się apostołom powiedział najpierw: „Pokój wam", a później, gdy się uradowali Jego widokiem, mówił: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane". Tu otrzymujemy najlepszy dowód, że Pan Bóg kocha nas miłością nie sentymentalną, ale konkretną, przebaczającą miłosierną. Daje tego dowód tyle razy przy sprawowanym nieustannie w Kościele sakramencie pokuty, sakramencie miłosiernego pojednania z Ojcem. Miłosierdzie Boże leczy nas schodząc do głębi ludzkich zapotrzebowań. Leczy fundamenty naszego człowieczeństwa w tej smutnej dobie, w której tak łatwo nam się zatrzymać tylko na powierzchni, tam gdzie główna treść życia rozmywa się na płaszczyźnie sentymentu, techniki, automatyzacji i komputeryzacji. I gdzie tragedią największą jest uprzedmiotowienie człowieka.
Uczestników nabożeństw do Miłosierdzia Bożego uderza żarliwość tej modlitwy, przechodząca czasem w pełen bólu jęk. W powtarzanym wezwaniu wyczytać można ufną nadzieję: „Miej miłosierdzie dla nas i świata całego!" Gdyby tak tym wezwaniem opleść wszystkie człowiecze lęki, gdybyś tak się wyspowiadał, wierząc, że Pan grzechów nie będzie pamiętał, usłyszałbyś od miłosiernego Jezusa: Pokój wam! Z Tomaszem byś mówił: Pan mój i Bóg mój. Amen.
kwietnia 23, 2022
2. Niedziela Wielkanocna (C) – Niedziela Miłosierdzia Bożego
kwietnia 23, 2022
kwietnia 22, 2022
Rozważania Wielkanocne - Ukazanie się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim
kwietnia 22, 2022
Piątek w Oktawie Wielkanocy
Z Ewangelii według Świętego Jana
Refleksja nad Słowem Bożym
Czas, który przeżywamy, zachęca nas do kontemplacji tajemnicy miłości Jezusa Chrystusa, tajemnicy Jego oddania, Jego ukochania. Zwłaszcza teraz, kiedy przeżywamy Oktawę Wielkanocy, najgłębiej możemy rozmyślać nad tajemnicą miłości Pana Jezusa, nad tajemnicą wyzwolenia i odkupienia.
Dzisiaj staje przed nami postać św. Piotra, o którym Dzieje Apostolskie mówią, że „napełniony Duchem Świętym, przemawiał do ludu: «Tego, którego wyście ukrzyżowali, Bóg wskrzesił z martwych i nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebie żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni»”.
Szymon Piotr ukochał Pana Jezusa, ukochał Go prawdziwie, chodził za Jezusem, a Jezus wyróżniał go spośród innych Apostołów. Już na przykład przy pierwszym spotkaniu Jezus zmienił mu imię z Szymona na Piotra, czyli skałę. Potem Piotr zapewniał gorąco, że nigdy nie wyprze się Jezusa, ale się wyparł, a potem gorzko płakał. A Jezus i tak jemu pierwszemu obmył nogi w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy. A potem, w niedzielę rano, Piotr biegnie razem z Janem do grobu Jezusa. I, według dzisiejszej Ewangelii, rzucił się w morze, by jak najszybciej znaleźć się blisko Jezusa, który stał na brzegu.
Św. Piotr pokazuje nam, jak odpowiadać miłością na miłość; pokazuje wręcz, że na miłość Jezusa nie ma innej odpowiedzi, jak tylko zawierzyć do końca i zaufać do końca. Przebywanie z Jezusem zmartwychwstałym, żyjącym pomaga i pozwala nam kochać mocniej, pełniej, głębiej, dojrzalej. A my przecież jesteśmy na co dzień z Jezusem zmartwychwstałym, bo każda Msza św. jest spotkaniem z żyjącym zmartwychwstałym Jezusem. I my w tej Mszy św. tak często uczestniczymy.
Co więcej, każda modlitwa jest spotkaniem ze Zmartwychwstałym. I każda myśl, którą do Pana zanosimy, nawet każdy ból, nasze strapienie Jemu oddane, może stać się spotkaniem z Jezusem zmartwychwstałym, z Jego pokojem, z Jego miłością, z Jego nadzieją i z Jego uzdrowieniem. Bo Jezus uzdrawia i fizycznie, i duchowo: uczy przebaczać, pokazuje, jak kochać tych, których nie umiemy obdarzyć miłością; Jezus pokazuje, że nasza modlitwa, zanoszona może w bólu, opuszczeniu, samotności, nie jest daremna, ani bezsensowna, bo zaufanie Jezusowi daje nam w konsekwencji zawsze „obfity połów”.
W dzisiejszej Ewangelii widzimy, że uczniowie na polecenie Jezusa zarzucają sieci i wydobywają całe mnóstwo ryb. Musimy się modlić, byśmy umieli, jak Piotr, zawierzyć do końca Jezusowi. Tak też po trosze się staramy, gdy uczestniczymy w Jego Ofierze Ciała i Krwi, i wtedy musimy Mu powierzyć samych siebie, i pójść za Nim, i uwierzyć w jego miłość. Panie, pomóż nam przyjąć otwartym sercem dar Twojego Zmartwychwstania, dar Twojej miłości, dar Twojej obecności między nami, dar Twojego życia, i pomóż nam kochać i przebaczać do końca, i pragnąć Ciebie jak Piotr. AMEN.
kwietnia 20, 2022
Rozważania Wielkanocne - Poznali Go przy łamaniu chleba
kwietnia 20, 2022
Środa w Oktawie Wielkanocy
Z Ewangelii według Świętego Łukasza
Refleksja nad Słowem Bożym
Niektórzy w Izraelu oczekiwali, iż Boże zbawienie będzie miało natychmiastowe skutki: polityczne, militarne, że siłą oręża uwolnią się od obcej niewoli. Gdy okazało się, że Jezus nie zamierza tego czynić, odstąpili od Niego. Inni zaczęli okopywać się w szańcach przepisów, zachowania tradycji. Jezus wyrzucał im ich ciasnotę i zatwardziałość. To ta grupa ludzi najusilniej domagała się śmierci Jezusa, w imię obrony swojej tradycji i idei.
Jezus nie opowiadał się po stronie żadnego odłamu politycznego, ani teologicznego; nie przyszedł, aby popierać jakąkolwiek partię. Przybył, aby obdarzyć bliskością Boga, i bliskością wzajemną, bliskością międzyludzką. Jego posłannictwo jest ponadczasowe, ponad wszelkimi schematami myślenia ludzkiego. Celem Jego posłannictwa jest pojednanie ludzi z Bogiem i zjednoczenie całej ludzkości ze sobą, na płaszczyźnie miłości Boga.
Również w gronie uczniów Jezusa nie wszyscy zrozumieli sens i cel Jego posłannictwa. Po śmierci Jezusa, zawiedzeni, dyskutują: „A myśmy się spodziewali, że On oswobodzi Izraela, i przywróci wolność polityczną”. Jezus długo tłumaczył uczniom, aby zrozumieli właściwy wymiar Jego posłannictwa. Sięgnął do argumentów Pisma św., do proroków. Przekonywał ich, że potrzeba, aby Jezus wszedł do chwały przez ofiarę swego życia. Lecz pełne rozpoznanie i zrozumienie Jego posłannictwa dokonało się podczas Łamania Chleba, czyli podczas sprawowania i uczestniczenia w Eucharystii. Kiedy rozpoznali Jezusa, dali wyraz swojej radości w okrzyku: „Bóg wskrzesił Jezusa! Jezus jest Panem!”.
W tych słowach zawiera się kwintesencja chrześcijańskiego wyznania wiary. Bowiem centrum chrystianizmu jest prawda, że Jezus Chrystus jest we wszystkim naszym Panem – Panem nas i całego świata. Centrum chrystianizmu jest również prawda, że Bóg kocha każdego człowieka. Dla potwierdzenia tej miłości posyła swojego Syna Jednorodzonego na świat. Centrum chrześcijaństwa jest wiara w miłość obecną w świecie, i wiara w to, że miłość potężniejsza jest od zła, jakiegokolwiek zła, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość i cały świat.
Uczniowie i Apostołowie, gdy naprawdę uwierzyli, że Jezus jest Bogiem i Zbawicielem, który został posłany przez Ojca, aby przez cierpienie wszedł do chwały, aby wykazać i ujawnić tę samą drogę wszystkim ludziom, wówczas – jak mówią Dzieje Apostolskie – „świadczyli z wielką mocą o zmartwychwstaniu Pana Jezusa”. Świadectwo to składali słowem, życiem i męczeńską śmiercią.
W tej wierze Apostołów, uczniów, całego Kościoła; w wierze, że Jezus żyje, że przez trudy i cierpienia idzie do chwały – w tej wierzy my wszyscy mamy udział. I my włączyliśmy się w ten nurt wiary, który płynie przez ziemię od dwu tysięcy lat. W tym nurcie jest obecny prawdziwie Jezus. Możemy się z Nim spotkać: w Piśmie św., na modlitwie, w głosie sumienia, a najczęściej w Sakramentach, zwłaszcza w Sakramencie Eucharystii.
Jezus przychodzi tam, gdzie jest zapraszany. Zapytajmy więc dziś siebie: Czy często zapraszamy Jezusa? Czy podejmujemy wysiłki, aby Go lepiej zrozumieć, zrozumieć Jego posłannictwo względem nas i całego świata? Podczas dzisiejszego spotkania eucharystycznego, zwłaszcza po przyjęciu Komunii św., powiedzmy: Jezu, zostań z nami, prowadź nas drogami życia, pouczaj, umacniaj, i napełniaj radością, która jest przedsmakiem radości wiecznej. AMEN.