czerwca 05, 2017

Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła


Posłannictwo Maryi

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ

Wielu ludzi, widząc otaczającą ich rzeczywistość, ich świat, wyraża obawę, że podąża on ku zagładzie. Zwykły człowiek wcią­gnięty w gonitwę codzienności, nie potrafi już w swoim życiu dos­trzec źródła nadziei dla siebie i innych. Nie ma już siły przeciw­stawić się temu, co go niszczy i odczłowiecza, bo jest zmęczony tempem życia, które narzuciła mu dzisiejsza cywilizacja. Człowiek widzi siebie w sytuacji bez wyjścia, ale jakże rzadko stawia sobie pytanie o przyczynę tego stanu rzeczy. Co spowodowało, że czło­wiek, a wraz z nim cały świat uwikłał się w tyle problemów i zagrożeń?
Dla chrześcijanina przyczyna tego stanu rzeczy jest bardzo oczywista: grzech. Zerwanie więzi z Bogiem zawsze powoduje, że człowiek gubi sens swojego życia, że zaczyna podążać ku prze­paści. Stworzenie nigdy nie może obejść się bez Stwórcy, tak jak dziecko nie może obejść się bez matki.
I właśnie w tej sytuacji przeżywamy tajemnicę Maryi — Matki jako Matce Kościoła. Oto w Ewangelii słyszeliśmy słowa, które Jezus wypowiada do Jana: „Oto Matka twoja” (J 17,27). Jan w osobie Maryi otrzymuje Matkę. Nie tylko jednak Jan. Maryja w osobie Jana staję się Matką całego Kościoła, staje się więc Matką każdego z nas. Maryja, poprzez swą współpracę z Jezusem w Jego dziele zbawczym, ciągle jest blisko Kościoła, ciągle jest blisko tych, którzy we wspólnocie odkupionych zbliżają się do Boga. Tak było na początku, kiedy Maryja swoją obecnością pełną wiary wspierała rodzący się Kościół Chrystusowy. Czytamy w Dziejach
Apostolskich: „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dz 1,14). Tak jest i dziś. Maryja jako Matka swoją macierzyńską troską otacza wszystkie dzieci Kościoła; jako Matka wszystkich ludzi jest bliska każdemu człowiekowi i ukazuje mu drogi prowa­dzące do Boga. Nie na darmo więc Kościół czci Maryję jako Orędowniczkę, Wspomożycielkę, Pośredniczkę.
Nasz wiek w sposób szczególny zaznaczył się obecnością Naj­świętszej Dziewicy. Tak często nazywany wiekiem objawień Maryjnych stał się czasem, w którym Maryja wiele razy na różne sposoby zwracała się - nadal to czyni - do ludzkości. Maryja mówi do ludzkości, gdyż chce ją uchronić od zagłady. Chce na nowo za­palić światło nadziei na drogach ludzkich. Pragnie na nowo obu­dzić w nas radość życia. Domaga się tylko jednego - chce być obec­na w naszym życiu jako osoba, która, jak Matka, ma wiele waż­nych rzeczy nam do przekazania. Jan przyjął Maryję. Czytamy w dzisiejszej Ewangelii: „/ od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19,27). My też jesteśmy zaproszeni, aby uczynić podobnie.
Z pewnością niejeden raz z wielkim zainteresowaniem słucha­liśmy o objawieniach Maryi. Może potrudziliśmy się o to, żeby dotrzeć do miejsc tych objawień. Widzieliśmy w nich rzecz niez­wykłą, i oczekiwaliśmy sensacyjnych wiadomości, tego, że Maryja ujawni nam przyszłość świata, że powie ludzkości coś zdumie­wająco nieoczekiwanego.
Czy jednak przyjmujemy ich właściwy sens? Czy nie jesteśmy tylko widzami, którzy nie chcą podjąć konsekwencji, które z nich wynikają?
Miejsca objawień w wielu wypadkach stają się tylko okazją do atrakcyjnych wycieczek turystycznych. Wielu ludziom, którzy odbywają do nich pielgrzymki, nie mówią już nic szczególnego. Nic nie wnoszą do ich życia. Nie mają żadnego konkretnego zna­czenia. „Hałas i merkantylizm ciągnących się całymi ulicami stra­ganów na Jasnej Górze, w Lourdes, czy w Fatimie, pełnych gipso­wych figur, plastikowych madonn, którym odkręca się główkę (!) lub koronę jak korek, okropnych pamiątek” (Al. Niewęgłowski) -czy to jest właściwy sens tych miejsc? Czy to jest to, czego ocze­kuje Maryja?
Maryja chce w swoich objawieniach zawołać do naszego serca. Chce, aby przyjęcie Jej posłannictwa nastąpiło przede wszystkim w nas. Ona jako Matka zawsze nam przypomina podstawowe prawdy: konieczność nawrócenia do Boga, modlitwę i życie przykazaniami Bożymi na każdy dzień. Każde objawienie się Maryi jest echem Jej słów z Kany Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5). Tymi słowami prosi o posłu­szeństwo Jezusowi. Maryja-Matka ciągle wskazuje na Zbawiciela. Wskazuje na Tego, który jest źródłem nadziei i pokoju. Maryja-Matka przypomina o Ewangelii, którą mamy uczynić naszym życiowym przewodnikiem. To Ewangelia ma stać się dla nas normą naszego życia, naszą drogą w powrocie do Boga. Maryja-Matka przypomina nam wreszcie o modlitwie, o czasie poświę­conym na rozmowę z Bogiem, o czasie wsłuchiwania się w Jego wolę.
Przyjęcie więc Maryi-Matki do siebie na wzór Jana, to przy­jęcie przede wszystkim Jezusa, którego Ona przynosi światu. Przyjęcie Maryi-Matki do swego domu, to także ofiarowywanie Jezusa innym poprzez swoją służbę.
Niech dzisiejsze święto będzie dla nas okazją do przypom­nienia sobie na nowo, że mamy Matkę troszczącą się stale o to, aby w naszych sercach i na drogach całej ludzkości zawsze gościł Chrystus.
Matko Zbawiciela i nasza Matko, zbliż nas do siebie, weź nas w swoje dłonie i prowadź do Jezusa, swojego Syna!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger