czerwca 02, 2017

„Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”

Piątek VII tygodnia Okresu Wielkanocnego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»
Oto słowo Pańskie.

Refleksja nad Słowem Bożym

Wiele grup młodzieżowych rozpoczyna swoje spotkania od słów piosenki: „Jak rozpoznać mam Chrystusa?” Tak rozpoczyna się refren piosenki, która stanowi często motto spotkań, zwłaszcza w grupach, które zadają sobie trud pogłębienia swojej wiary i wiedzy religijnej w codziennych odniesieniach do Chrystusa.
Takie trudności w rozpoznawaniu Chrystusa przeżywały także postacie biblijne; podobnie, jak przeżywają je ludzie współcześni. Rodzi się refleksja: Dlaczego Maria Magdalena nie rozpoznała Chrystusa, który się jej ukazał, choć Go widziała trzy dni wcześniej? Może z powodu zaskoczenia? A może z powodu jeszcze słabej wiary w możliwość zmartwychwstania? Podobnie Kleofas, wraz z towarzyszem, idący do Emaus, z wielkim zdziwieniem poznali Chrystusa, i to nie odrazu, co zaznaczył św. Łukasz Ewangelista: „Lecz oczy ich były niejako na uwięzi tak, że Go nie poznali”. Dlaczego Jezus wybrał Piotra na Pasterza Owiec, jako biskupa Rzymu i pierwszą widzialną Głowę Kościoła? Piotr złożył odważne wyznanie wiary, a scena opisana w dzisiejszej Ewangelii rozgrywa się po zmartwychwstaniu Chrystusa. Chrystus rehabilituje Piotra i przywraca go do łaski, dając mu władzę, której podstawą jest całkowite oddanie się i miłość, miłość do Chrystusa i do Owieczek. Pan Jezus zapytuje więc Piotra aż trzy razy: „Czy miłujesz Mnie?”. Piotr po trzykroć zaparł się swego Mistrza, i dlatego Chrystus trzykrotnie żąda od niego wyznania miłości, a nadto pyta: „Czy miłujesz Mnie więcej, aniżeli ci?”. Przykład takiej wierności w sprawie Chrystusa ukazują nam też Dzieje Apostolskie w osobie św. Pawła, który dobrowolnie znosi więzienie i prześladowanie dla dobra dusz.
Święci Piotr i Paweł, są wyrazicielami miłości i troski samego Chrystusa o zbawienie ludzi. W Wenecji, w Bazylice św. Marka, jest piękna zabytkowa ambona. Wśród ozdób umieszczonych na niej szczególną uwagę zwraca rzeźba przedstawiająca kwokę-kokosz, która na grzbiecie, na szeroko rozpostartych skrzydłach trzyma otwartą księgę Ewangelii, a pod skrzydłami kilka małych przytulonych piskląt. To bardzo dobra ilustracja do sytuacji, która miła miejsce na Górze Oliwnej, gdy Chrystus, patrzący z góry na miasto i wspaniałą świątynię, zapłakał nad zatwardziałością serc mieszkańców świętego miasta i przepowiedział jego zburzenie. Chciał – jak kokosz gromadzi pisklęta – zgromadzić ludzi w nowy Lud Boży, a spotkał się z niewdzięcznością i z odrzuceniem.
Każde Słowo Boże, kierowane z miłością do ludzi, jest wyrazem serdecznej troski Jezusa, aby zgromadzić wszystkie owieczki, wszystkie pisklęta w domu swego Ojca. Chrystus, pytając Piotra, chce zapytać dziś każdego z nas o miłość. Kiedy oddamy Mu nasze serca w tym najwłaściwszym miejscu, w przeżywanej każdego dnia Eucharystii, postawmy sobie pytanie i dajmy na nie odpowiedź: Czy Jezus znajduje się w centrum mojego życia? Jeżeli nasze chrześcijaństwo ograniczałoby się tylko do troski o sukces osobisty, moralny czy duchowy, jeśli zabiegalibyśmy jedynie o szczęśliwe życie w doczesności, o miłość ograniczoną do dobrego samopoczucia, to taka postawa stoi w sprzeczności z orędziem Ewangelii, i jest niewdzięcznością i zatwardziałością serca wobec Jezusa – Nieskończonej Miłości i Dobroci.
Jezus w Ewangelii, wciąż i na nowo, przekazuje nam zaproszenie do zjednoczenia się i uczestnictwa w życiu samego Boga, który jest Miłością. Pozwólmy Duchowi Świętemu, aby przyprowadził nas do Jezusa i mimo, że jesteśmy słabi, aby prowadził nas drogą nadprzyrodzonej miłości.
Jak możemy wzrastać w miłości?
Po pierwsze: uwierzyć, że możemy stać się podobni do Chrystusa, nie dzięki własnym wysiłkom, ale dzięki łasce Bożej – „nie siła, nie moc, ale Duch mój dokończy dzieła” – mówi Bóg w Piśmie św.
Po drugie: starać się, aby nasza wola mówiła zawsze „tak” Jezusowi, za wzorem naszej Maryi, Matki.
Po trzecie: otwierać się na działanie Ducha Świętego, i z zapalonym przez Niego ogniem miłości w sercu iść i dzielić się z innymi; kochać i okazywać miłosierdzie na wzór Ojca Niebieskiego – to nasze codzienne zadanie.
Do wzrastania w miłości pomaga nam także spotkanie z ludźmi powołanymi przez Boga. Pewnego razu Matka Teresa z Kalkuty przekraczała granicę dwóch państw, które żyły z sobą w nieprzyjaźni, w stanie wojny. Zapytana przez żołnierza, który kontrolował jej dokumenty: czy posiada przy sobie broń, odpowiedziała, że tak, i wyjęła modlitewnik, mówiąc: modlitwa, to moja jedyna broń. Można i trzeba modlić się o wzrost w miłości, o dobre wypełnienie swoich obowiązków zgodnie z wolą Bożą; zwłaszcza wtedy, gdy w twoim sercu brakuje miłości, wołaj: Jezu, stwórz we mnie serce czyste; pomóż mi kochać tak, jak kocha Twoje Serce.
Moi drodzy! Święty Piotr ukazany jest w dzisiejszej Ewangelii jako Pasterz. Obok słowa „Nauczyciel” jest to drugie miano, które kojarzy się nam z pojęciem „Apostoł”. Sam Chrystus mówi do Rybaka z Gali­lei: „Paś baranki moje... Paś owce moje...” (por. J 21,15-19). Przed kilkudziesięciu laty byliśmy świadkami dwóch wyborów papieża w prze­ciągu dwóch miesięcy. Wtedy wiele mówiono i wiele pisano o tym, jakim kryterium ma odpowiadać współczesny następca św. Piotra. Mówiono i pisano, że mniej potrzebny jest papież dyplomata, administrator, kanonista, naukowiec, a bardziej potrzebny jest duszpasterz. Kiedy Pan Jezus dokonywał wyboru pierwszego pa­pieża też kierował się pewnymi wymogami i miał swoje kryteria.
Nie pytał jednak Piotra o mądrość, o siłę, o władzę i bogactwo. Pytał tylko o jedno: „Miłujesz Mnie?” Piotr odpowiedział: „Ty wiesz, Panie”. Dlatego Apostoł kojarzy się nam z Dobrym Pasterzem, który miłuje swoje owce i daje za nie swoje życie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger