Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroczystość Najświętszej Trójcy (B). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroczystość Najświętszej Trójcy (B). Pokaż wszystkie posty

maja 28, 2021

Uroczystość Najświętszej Trójcy - Jeden w trzech Osobach

maja 28, 2021

Uroczystość Najświętszej Trójcy - Jeden w trzech Osobach


 „Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko, nie ma innego" (Pwt 4, 39). Tak niewiele może człowiek powiedzieć o Bogu. Nasz umysł nie jest w stanie Go ogarnąć, język nie może wyrazić tajemnicy, która nas przerasta. Majestat gór może komuś pomóc w sformułowaniu wyznania, że: nic nad Boga! Bezkres oceanu może pobudzić do złożenia hołdu Stwórcy. „Przez słowo Pana powstały niebiosa, wszystkie gwiazdy przez tchnienie ust Jego, Bo przemówił i wszystko się stało, sam rozkazał i zaczęło istnieć" (Ps 33, 6. 9). Tak przed chwilą modliliśmy się słowami Psalmu. Cisza i bezmiar pustyni, majestat gór, niezgłębione przestrzenie kosmiczne, nieprzeliczone ilości gwiazd; a z drugiej strony przebogaty świat, w który chcemy się wedrzeć różnego rodzaju mikroskopami... To zaledwie ślad pełni życia, którą On Jest.

Niegdyś zabroniono Izraelitom malowania i rzeźbienia Boga, bo tak łatwo popuścić wodze ludzkiej fantazji, tak łatwo z Tego, którego świat nie może ogarnąć, uczynić „bozię". Tajemnicę przerastającą nasz sposób myślenia łatwo zamienić na wytwór ludzkiej wyobraźni. Łatwo utworzyć sobie boga na własne podobieństwo, ale kto takiego boga uzna Panem. Zdaje się, że jest wielu niewierzących, którzy nie wierzą w takiego boga, jakiego w ogóle nie ma. Od lat byli karmieni wizją starego dziadka, który z powodu swego wieku korzysta z posługi aniołów. Dlatego trzeba przypomnieć ten zakaz z Prawa Mojżeszowego. Nie dotyczy on dziś posągów i obrazów świętych, ale dotyczy naszej wiary. Nie wolno tworzyć sobie boga na własną miarę i na miarę własnych pożądliwości, na miarę własnych pragnień i dążeń. Bóg nie jest krasnoludkiem spełniającym nasze pragnienia. Bóg nie jest zabezpieczeniem naszych prywatnych spraw. Bóg nie jest zagwarantowaniem spokoju i zdrowego trawienia. W tym sensie nie wolno malować i rzeźbić Boga i wzywać Jego Imienia do czczych spraw. Wsłuchajmy się w słowa Psalmu:

Pan jest Bogiem wielkim,

wielkim Królem nad wszystkim bogami.

W Jego ręku głębiny ziemi,

szczyty gór do Niego należą,

Jego własnością jest morze, które sam stworzył,

i ziemia, którą uczyniły Jego ręce.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,

klęknijmy przed Panem, który nas stworzył,

Albowiem On jest naszym Bogiem

a my Jego ludem" (Ps 95, 3—7). 

W miarę rozwoju naszej wiedzy o świecie coraz częściej mówimy o tajemnicy otaczającej nas materii. Im więcej wiemy, tym więcej przed nami znaków zapytania, a „On jest pełnią wszy. 'kiego, we wszystkim" — jak powie nam Apostoł (Ef 1, 23). Jeżeli świat kryje przed nami tyle zagadek, to jakże wielką tajemnicą jest Ten, który jest źródłem istnienia i życia. „W Nim żyjemy, poruszamy się, jesteśmy" (Dz 17, 28). I to, powiedzmy szczerze, niezależnie od naszej wiary w Niego.

Oto jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20). Jako chrześcijanie stajemy wobec drugiej fundamentalnej tajemnicy wiary. Próbujemy ją wyrazić naszym językiem. Mówimy: Słowo ciałem się stało, i zamieszkało wśród nas. Obecny wśród nas po wszystkie dni... W ciągu wieków ludzie starali się uprościć tę tajemnicę, starali się po ludzku mówić o Zbawicielu. Zawsze jednak, wymyślony przez człowieka, i wytłumaczony przez człowieka Zbawiciel, nie był Jezusem z Nazaretu, nie był Jezusem Ewangelii. Stawał się albo nieżyciowym nauczycielem moralności albo nierealną zjawą, Bogiem ..'dającym" człowieka. Jakże bowiem można uwierzyć w to, że On jest Bogiem, i jednocześnie — że On jest Człowiekiem, najwspanialszym z synów ludzkich? Nasze wyobrażenia o Zbawicielu człowieka nie przewidują takiej możliwości. Bo my tworzymy obraz zbawcy według własnych wyobrażeń i według własnych pragnień. A tu w Jezusie zjednoczyło się bóstwo z człowieczeństwem w sposób pełny, przewyższający nasze możliwości poznawcze.

Ale oto teraz prawdziwy człowiek jest naprawdę blisko Boga, nie zawsze wiedząc o tym. Bóg jest w sposób szczególny, przez człowieczeństwo Chrystusa, obecny na drogach każdego człowieka. Bóg wzywa człowieka do prawdziwej przyjaźni ze sobą, przyjaźni, która jest mocniejsza niż śmierć. Duch Boży nas prowadzi... pisze św. Paweł Apostoł (Rz 8, 14). Pan Jezus jeszcze wyraźniej nas pouczał, że nic bez Niego nie możemy uczynić. A jednak „nie otrzymaliśmy ducha niewoli" (Rz 8, 15). Pan Bóg pobudza nas do dobrych pragnień i do dobrych czynów, ale przecież nie odbiera nam wolności, nie zwalnia z odpowiedzialności za nasze czyny, nie pozbawia nas zasługi. Jest to tajemnica działania Ducha Bożego w nas. Jak nam trudno tę tajemnicę , przyjąć. Czasem pogrążamy się w pesymizmie, który przekreśla wartość każdego ludzkiego czynu. Zdolni jesteśmy tylko do zła — wyznajemy z goryczą. Albo z naiwnością dzieci twierdzimy, że życie naprawdę ludzkie zbudujemy sami. Tajemnica działania Bożego w nas jest ponad gorzkim pesymizmem i tanią naiwnością. Jest to tajemnica Ducha Miłości Bożej, który w nas działa. Duch, który w nas buduje, Duch, który nie odbiera wolności działania. Duch, z którym w naszej codzienności współdziałamy. Duch, który tworzy nasze życie, chociaż jest to przecież nasze życie, za które jesteśmy odpowiedzialni. Duch, który mimo naszych krętych dróg życiowych, prowadzi nas do wyznania, że jesteśmy dziećmi Boga i dziedzicami nieba. I bywa, że po wielu bolesnych doświadczeniach, popełnionych błędach, uczy nas jak mówić z prostotą dziecka: Abba — to znaczy Ojcze!

Czy nazwa dzisiejszego święta mówiła ci coś? Uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Może komuś przypomniało się katechizmowe sformułowanie, które (głosi, że On jest Jeden, ale w Trzech Osobach! Sformułowanie, którego można się nauczyć na pamięć, ale które tak trudno przenieść do codzienności. A my przecież w każdej chwili żyjemy tą tajemnicą. W Bogu żyjemy, poruszamy się, jesteśmy (Dz 17, 28). Nie ma świata Bożego i świata bez Boga! Bez Boga nie ma istnienia, świat bez Boga nie istnieje... On jest źródłem Życia, On Jest Istnieniem, takie jest Jego Imię! Wszystko, co istnieje, ma teraz w Nim swe źródło! Dlatego teraz pomyśl o sobie. To, że jesteś, że myślisz, że słuchasz, jest Jego darem. Choćbyś nawet nie znał źródła, to przepływające chwile twego życia o Nim mówią.

Masz swoją wizję człowieczeństwa, po prostu chcesz być człowiekiem. Pomyśl, że każdy wysiłek, aby nie zgubić ludzkiej godności z Nim jednoczy, bo o Nim powiedziano: „Oto Człowiek" (J 19, 5). Gdy potrafisz ponad cierpieniem i chorobą, która zamyka cię w sobie dostrzegać innych i być dla nich człowiekiem, to stajesz obok Chrystusa; cokolwiek uczyniłeś swemu bratu, Jemu uczyniłeś! Twoje człowieczeństwo mówi o Bogu! Gdy szukasz w życiu prawdy i miłości, to działasz pod tchnieniem Ducha! On jest Prawdą i Miłością, On prowadzi do poznania wszelkiej Prawdy! Twoje najwznioślejsze dążenia mówią o Bogu!

Jesteś ogarnięty tajemnicą Jedynego, w Troistej Pełni Osób. Dlatego każdy dzień zaczynaj w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.Tak też każdy dzień kończ, abyś wiedział, że w Imię Najwyższego żyjesz, stajesz się człowiekiem, rozwijasz w sobie to, co stanowi o twojej wartości. Takie jest Imię Najwyższego, Boga, który jest, który był i który przychodzi (Ap 4, 8). Amen.

 

 

maja 28, 2021

Uroczystość Najświętszej Trójcy - Jakim jest Bóg?

maja 28, 2021

Uroczystość  Najświętszej Trójcy - Jakim jest Bóg?
    Przed kilku laty, jeden z ośrodków badań socjologii religii, przeprowadził wśród uczniów szkół średnich ankietę, na temat: "Co najbardziej interesuje cię na katechezie?" Opracowane wyniki pokazały, że około 60% młodzieży najbardziej interesują sprawy ludzkie np. problem aborcji, etyki seksualnej, wzajemnych relacji dzieci i rodziców. Około 30% młodych ludzi odpowiedziało, że najbardziej interesują ich sprawy bosko-ludzkie: modlitwa, powołanie, a tylko kilka procent respondentów napisało, że interesuje ich Bóg. Jeden z młodych ludzi zapytał w swojej wypowiedzi wprost: "Jak to jest, że kiedy w kościele mówi się o sprawach doczesnych, to jest to w miarę ciekawe, ale kiedy zaczyna się mówić o Bogu to staje się to nudne?" 
Czy Bóg jest naprawdę nudny? Dla wielu tych, którzy nie mają czasu na lekturę Pisma Świętego, na kontemplację, na przeżycie Eucharystii, może tak. Może dla nich Bóg w swojej niezmiennej doskonałości, transcendentnym oddaleniu, nieustannym wypowiadaniu do człowieka jednego i tego samego orędzia miłości, może taki Bóg jest dla nich nieciekawy. Wielu ludzi nosi w swoim sercu taką karykaturę Boga, u którego nic się nie dzieje. Samotny Bóg w niebie, który jedynie dopomina się od nas spełniania przykazań. 
Czy Bóg może być ciekawy, fascynujący? Czy można w Nim coś nieustannie odkrywać? Przecież określamy Go często słowami wzniosłymi ale i przerastającymi nasz rozum i serce. Bóg wszechmocny, potężny, doskonały, odwieczny. Wielkie słowa i wciąż te same słowa. 
Czy Bóg może być ciekawy? 
Przed kilku laty jechałem pociągiem. W przedziale kolejowym podróżowało ze mną młode małżeństwo wraz ze swoim kilkuletnim synem. W czasie podróży żona położyła swemu mężowi głowę na ramieniu i tak jechali przytuleni do siebie. Mały chłopiec przez chwilę przyglądał się swoim rodzicom i powiedział: "Ja też tak chcę". Wtedy ojciec wziął go na kolana i siedzieli tak razem przytuleni do siebie, rozmawiając po cichutku i śmiejąc się serdecznie. Przyglądałem się im i widziałem, że ta młoda żona i matka wpatruje się z radością w to, jak jej mąż kocha jej syna. Widziałem w oczach tego młodego mężczyzny zachwyt nad miłością jego żony do jego dziecka. Widziałem radosną twarz małego chłopczyka, patrzącego się na zakochanych rodziców. 
I wtedy przyszło mi na myśl, że to jest właśnie wspaniały obraz Trójcy Przenajświętszej. Ojciec kochający Syna miłością Ducha. Syn miłujący oddanie Ojca w Duchu. Duch, ten płynący w obie strony potok miłości między Ojcem i Synem. Jak Oni się miłują! Cała Ewangelia to wielka opowieść miłości Syna Bożego do swojego Ojca. Kto tego nie widzi, nie rozumie Nowego Testamentu. Także Msza św. to ogromny spektakl miłości Ojca i Syna w Duchu Świętym. 
Katecheci i katechetki nieustannie poszukują najodpowiedniejszego porównania, aby na lekcjach religii jak najlepiej zobrazować tę niewyobrażalną tajemnicę troistej jedności. Mówią o drzewie, które choć ma korzeń, pień i koronę to jednak pozostaje czymś jednym, pokazują dzieciom rysunek, na którym płomienie trzech świec łączą się w jeden płomień. Być może te porównania jakoś przemawiają do dziecięcej wyobraźni, ale chyba jeszcze lepszy obraz Trójcy Przenajświętszej zobaczyć można choćby w parkach. Siedzą tam na ławkach zakochani ludzie o siwych włosach. Trzymają się za pomarszczone już ręce. Prawdziwa miłość, choć na pewno nie bez konieczności nieustannego wysiłku. Ale tu już nie chodzi o młodzieńcze zakochanie, o jedynie fizyczne pragnienie, o bycie ze sobą spowodowane jedynie ludzką kalkulacją. Ktoś powie, że dwoje ludzi kochających się nawet tak czystą miłością, to nie jest najlepszy obraz Trójcy Świętej, która jest jednym Bogiem ale w trzech osobach. Nie, ci starsi ludzie spacerujący pod rękę w parkach nigdy nie są we dwoje. Są zawsze zapatrzeni w radości i kłopoty swoich dzieci i wnuków. I już do końca życia będą przeżywać egzaminy maturalne, choroby, śluby i zagraniczne wyjazdy tych, którym poświęcili swoje życie. Rok Rodziny, który przeżywamy, to także rok troski o ten najwspanialszy na ziemi obraz Boga. Z tej miłości, która łączy Ojca i Syna i Ducha wyszliśmy, w tej miłości zostaliśmy zrodzeni, za tą miłością, wiemy o tym czy nie, nieustannie tęsknimy. 
Przybiegł do mnie kiedyś młody student i z wyraźnym podekscytowaniem zapytał czy oglądałem poprzedniego dnia w telewizji ekranizację powieści "Nad Niemnem". Kiedy powiedziałem, że widziałem kiedyś ten film w kinie, zapytał czy pamiętam wstrząsającą scenę z tego filmu. Na próżno wysilałem swoją pamięć, i kiedy nic takiego nie mogłem sobie przypomnieć, on powiedział: "Bo na tym filmie jest taka scena, że dorosły już chłopak Witold Korczyński, po odbyciu bardzo szczerej i pojednawczej rozmowy ze swoim ojcem całuje go w rękę. Wie ksiądz co, nie wiem dlaczego, ale to zrobiło na mnie wielkie wrażenie". Tak sobie przypominam niekiedy tego studenta i tę scenę, która mi także utkwiła w pamięci i zastanawiam się czy jest taka poruszająca dlatego, że dziś już prawie wcale synowie nie całują swoich ojców w rękę, a może też dlatego, że każdy z nas ma gdzieś w głębi serca zapisane to, że wszyscy zostaliśmy zrodzeni z takiego właśnie pocałunku odwiecznej miłości Ojca i Syna w Duchu Świętym. My o tym może nie pamiętamy ale pamięta o tym nasze serce. Pamięta i tęskni. "Bo niespokojne jest moje serce dopóki nie spocznie w Tobie", Boże Miłości, Boże, którego imię Jedność Trzech. I tęsknią często za miłością ci, którzy pomylili to piękne słowo z pożądliwością. Tęsknią za miłosną akceptacją ci, którzy robią kariery, dorabiają się majątków, aby tylko u innych wzbudzić podziw i zachwyt, aby mieć przyjaciół, nie tyle swoich, co swoich pieniędzy. Tęsknią za bezpieczeństwem miłości ci, którzy rozpaczliwie budują wysokie mury w obawie przed wrogiem, którzy oszukują kalendarz, by uciec przed słowem "koniec". Wszyscy oni tęsknią za domem Trzech, Ojca, Syna i Ducha. Tęsknią, ale zwiedzeni przez złego pogrążają się w jeszcze większej samotności, poczuciu zagrożenia i wewnętrznym rozdarciu. Czy Tajemnica Trójcy Przenajświętszej została nam dana jedynie jako wzór dla wszelkiej ludzkiej wspólnoty? Czy ma ona dla nas być jedynie wzniosłą ideą, ukojeniem tęsknot? Jedna z najsłynniejszych ikon świata, Trójca Święta Andrieja Rublowa, przedstawia Boga jako trzech aniołów siedzących przy jednym stole. Obraz nasycony jest głęboką symboliką, ale jeden znak przemawia szczególnie mocno. Oto aniołowie siedzą przy stole, który ma cztery krawędzie. Jedna z nich, ta od strony patrzącego na ikonę, pozostaje pusta. Czyżby to jakieś niedopatrzenie ze strony malarza? Nie. Ta czwarta krawędź czeka na ciebie. Bóg, Trójca Święta czeka na ciebie przy stole gdzie pokój, harmonia i jedność. Ale gdzie znaleźć można drogę prowadzącą do tego stołu? Przed kilku laty byłem na autokarowej pielgrzymce z grupą niewidomych dzieci. W czasie postoju, kiedy rozmawiałem z jedną z opiekunek, podeszła do nas niewidoma dziewczynka i powiedziała "Czy mogę sobie księdza obejrzeć". Stanąłem w wielkim zakłopotaniu. Cóż odpowiedzieć niewidomemu dziecku, które zwraca się z taką prośbą? Wychowawczyni, widząc moją rozterkę szepnęła mi cicho: Niech się ksiądz trochę pochyli. Kiedy tak uczyniłem, dziewczynka, swoją małą rączką zaczęła mnie pilnie oglądać. Już po chwili wiedziała ile mam guzików w sutannie, ile wstążek jest w moim brewiarzu. 
Kiedy to dziecko tak mnie sobie "oglądało" wtedy uświadomiłem sobie, że Bóg też uklęknął przed nami. Dwa tysiące lat temu w Betlejem. Pochylił się nad nami jak ojciec pochyla się nad dzieckiem, by go przytulić ramieniem i dźwignąć do góry. 
Jezus Chrystus jest Drogą, który wiedzie do Domu miłości Trzech. To on wprowadza do tajemnicy Boga wszystkich, którzy pozwolą Mu się wziąć na ręce. Dzieje się to szczególnie na każdej Mszy św. Jest ona czymś więcej niż tylko spektaklem Bożej miłości. Eucharystię można porównać do sytuacji kiedy głodne, wystraszone dzieci, przyglądają się nieśmiało z daleka wytwornej uczcie bogatych ludzi. Ktoś wstaje od stołu, podchodzi do nich, przytula ramieniem i zaprasza do stołu. 
My także przychodzimy do kościoła z sercem pełnym żalu, goryczy. "Co to się na tym świecie porobiło, jakie to czasy nastały" - mówimy. Przychodzą do kościoła żony, które usłyszały od mężów słowo - żegnaj, przychodzą dzieci, którym rodzicielska miłość objawia się tylko w banknotach. 
Eucharystia sprawowana jest w domach opieki społecznej, gdzie starzy ludzie na daremno wyglądają przez okna w niedzielne popołudnia. Im wszystkim Chrystus mówi: "Chodź, ja Cię przygarnę do stołu miłości, tej prawdziwej, bezwarunkowej". 
Trudno mówić homilię o największej z Tajemnic. Niech więc dokończeniem tych słów będzie to, co dokona się tu na białym ołtarzu w tym kościele. Msza Św., to obok rodziny najwspanialszy obraz Przenajświętszej Trójcy. To nawet coś więcej niż tylko obraz. To próg do świata, o którym tak pisał poeta: 
"Przy stole gdzieś tak blisko trwa 
Rozmowa w której słowo Ty 
Piękniejsze jest niż słowo Ja 
Tak brzmi. 
Tak cudownie brzmi miłości Bożej świat. 
Tam Ojcu jest posłuszny Syn 
Synowi tam wtóruje Duch 
Ojciec znajduje szczęście w tym 
Że tak miłowany jest w rozmowie tej bez słów. 
Przy stole jedno miejsce jest 
To Oni, 
On zaprasza cię 
Byś siadł i ogrzał dłonie swe 
Bo tam, tylko tam wypełnia miłość pustkę serc". Amen. 

 

Copyright © 2016 Homilie i rozważania , Blogger