listopada 21, 2016

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny – Co znaczy oddać Bogu wszystko?



Z Ewangelii według św. Łukasza.
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki.

I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.  (Łk 21,1-4)



Refleksja nad Słowem Bożym


Dziś chcemy z miłością zatrzymać się przy osobie Maryi, w dniu Jej poświęconym, w dniu Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Encyklika Lumen Gentium nazywa Maryję “Umiłowaną Córką Ojca”, bo w Niej znalazł wyraz Boży plan miłości wobec ludzkości upadłej przez grzech pierworodny.
Bóg Ojciec, przeznaczając Maryję na Matkę swojego Syna, wybrał Ją spośród wszystkich stworzeń, i wyniósł Ją do najwyższej godności i misji w służbie swojemu ludowi.
W domowej kaplicy ss. Prezentek w Krakowie, w gmachu internatu liceum, jest na ścianie wymalowany piękny obraz ukazujący na pierwszym planie Maryję jako młodą dziewczynę, jak wstępuje po licznych stopniach do wspaniałej świątyni jerozolimskiej, aby tam się zaprezentować Panu, stanąć przed Jego Obliczem, aby w radości serca oddać Mu siebie na zawsze, złożyć w ofierze siebie i całe swoje czyste i piękne życie. Od tego faktu ofiarowania się Maryi, co w języku łacińskim znaczy praesentatio, wzięły swoją nazwę siostry Prezentki, które na wzór Maryi ofiarują w zakonie swoje życie Bogu, i swoje powołanie realizują, oddając się trudnej pracy wychowania – zwłaszcza dzieci i młodzieży, ofiarując im swój czas, zdolności, w duchu Chrystusowej miłości i służby.
Niepokalana Maryja, w swoim dobrowolnym ofiarowaniu się, tak bardzo należała do Boga, że stała się Jego Matką. W posłuszeństwie przyjęła Boże Macierzyństwo, i trwając w posłuszeństwie do końca życia, służyła ofiarnie dziełu Syna, i stała się duchową Matką wszystkich ludzi. Owocem duchowego macierzyństwa jest miłość do wszystkich, których nie rozpieszcza, a szuka dobra każdego człowieka.
Obietnica dana przez Boga Jej, już w raju o zwycięstwie nad szatanem, Jej i Jej Syna zaczyna się spełniać już w Zwiastowaniu, gdy Maryja otrzyma propozycję aby została Matką Zbawiciela. Pierwszym słowem, które Ojciec kieruje do Maryi za pośrednictwem swojego Anioła, jest forma pozdrowienia: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski”. Pozdrowienie, które jest zaproszeniem do radości i wezwaniem do współpracy. Maryja wypowiada dobrze znane nam słowa: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”, wyrażając równocześnie całym sercem zgodę na to, co Bóg Jej proponuje, oddając Bogu wszystko, całą siebie do Jego dyspozycji.
Nie zawsze uświadamiamy sobie, że wtedy dokonało się coś nadzwyczajnego. Oto Bóg nawiązuje dialog z człowiekiem w sprawie jego zbawienia. Od wyrażenia zgody przez Maryję, zależy los ludzkości. Moment zwiastowania odkrywa jednocześnie całe obdarowanie Maryi i Jej posłannictwo, i rolę w dziejach zbawienia.
Możemy zastanawiać się: Dlaczego realizacja tego najważniejszego wydarzenia w historii zbawienia została w jakimś sensie uzależniona od zgody Maryi? Logika Bożego działania, jaką obserwujemy w Piśmie św., jest taka, że Bóg szanuje wolność osoby ludzkiej i nigdy nie narzuca swojej woli siłą. Ponadto, w przypadku Maryi, za Jej pośrednictwem ofiarował ludzkości największy skarb, czyli swojego Syna, który jest Darem największej Miłości, i pragnie, aby On był przyjęty także w sposób wolny. W przeciwnym razie, przestałby być Miłością. Dlatego też Sobór Watykański II podkreśla, że „było wolą Ojca Miłosierdzia, aby Wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na Matkę, aby aktywnie współpracowała w dziele ludzkiego zbawienia”.
Od tego momentu zaczyna się również historia Maryi; zaczyna się od tego, że jest otwarta i gotowa do słuchania Boga. Wiara Maryi, wyrażona w owym pokornym “fiat”, podczas Zwiastowania, staje się błogosławieństwem i dla świata, i dla Niej samej. Ona bowiem zadecydowała, od strony ludzkiej, o spełnieniu tajemnicy Wcielenia.
Także do nas Bóg kieruje swe wezwanie skierowane - wezwanie do nawrócenia. Jest skierowane do mnie i do ciebie. Jest to wezwanie do pójścia drogą wiary, do pełni szczęścia. Potrzebna jest tylko zgoda, nasza decyzja pójścia za Chrystusem. „I dał mi Pan poznać (pisze św. Siostra Faustyna), że cała tajemnica ode mnie zleży, od mojego dobrowolnego zgodzenia się na tę ofiarę z całą świadomością umysłu. W tym akcie dobrowolnym i świadomym, jest cała moc i wartość przed Jego Majestatem. Chociażby mnie nic z tego na com się ofiarowała nie dosięgło, jednak przed Panem jest jakby już wszystko dokonane. W tym momencie poznałam, że wchodzę w łączność z Majestatem Niepojętym. Czuje, że Bóg czeka na moje słowo, na moja zgodę. Wtem, duch mój pogrążył się w Panu i rzekłam: czyń ze mną, co ci się podoba, poddaje się woli Twojej. Wola Twoja św. od dziś jest mi pokarmem. Wierna będę żądaniom Twoim, przy pomocy Twojej łaski. Czyń ze mną co Ci się podoba. Błagam Cię, o Panie, bądź ze mną w każdym momencie życia mojego”. (Dz 135-136)
Od mojego i twojego „tak” zależy zbawienie, zależy to czy moje i twoje serce stanie się mieszkaniem Boga. Zbawienie dzieje się tu, gdzie my żyjemy, bo Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawiać każdego. 
Jeśli oddamy wszystko – jak owa uboga wdowa z Ewangelii, jak Maryja – otrzymamy tak wiele, otrzymamy dary o wiele wspanialsze, niż dary materialne. Ale wiemy, że również Bóg będzie błogosławił nam w życiu w sprawach materialnych – jeśli Mu oddamy wszystko, jeśli zaryzykujemy dla Niego nasze życie. Prośmy więc Pana o taką wiarę, jaką miała ta uboga wdowa, jaką miała Maryja; i prośmy również, by i nasze życie było całkowicie Bogu oddane, byśmy każdego dnia pragnęli oddawać Mu wszystko, byśmy nie zatrzymywali niczego dla siebie. Choć czasami upadamy w grzech, choć czasami jesteśmy słabi, ważne jest to, abyśmy mieli Pana Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu; żebyśmy wiedzieli, że On jest Tym, komu służymy. AMEN.

1 komentarz:

  1. Oddałam kiedyś Bogu całą siebie i wszystko , co mam. Z czasem okazało się , że ciągle muszę znów coś oddawać, bo życie moje nie stanęło przecież w miejscu, nie jest to więc dla mnie jednorazowy akt oddania. Gdy zaczęłam poznawać Maryję i Jej się oddałam, to Ona pokazała mi , ile jeszcze rzeczy nie pooddawałam Bogu i każdego dnia pokazuje coś nowego. Kiedy jednak oddaję się Bogu przez ręce Maryi życie moje jest pełne pokoju i dziś mogę tylko podziękować za Jej "Fiat" Bogu i uwielbiać Boga w Niej, w ukochanej Jego i naszej Matce... .

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger