Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Wojciech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Wojciech. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 23, 2024

Rozważania Wielkanocne - Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity!

kwietnia 23, 2024

Rozważania Wielkanocne -  Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity!

Wtorek, IV tydzień wielkanocny

Uroczystość Świętego Wojciech, biskupa i męczennika - Patrona Polski.
 
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 12, 24-26)
 
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Kluczem do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii są słowa Chrystusa: "jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec".
 
Te słowa spełniły się w życiu samego Chrystusa, który wypełnił wolę Ojca, oddał za nas życie z miłości i doświadczył chwały zmartwychwstania...
 
Tajemnica paschalna - przejścia ze śmierci do życia, do chwały i wywyższenia przez Boga ma być też treścią - naszego życia. Wiara w obietnicę przyszłej chwały, nagrody, wzrostu, szczęścia pomaga podejmować dzisiaj nieegoistyczne decyzje, trudne wyzwania, być konsekwentnym w miłości.
 
Słowa "kto kocha swoje życie, traci je", należy rozumieć jako zachętę do podejmowania wyzwań, wychodzenia poza krąg myślenia o tym, by tylko mi było dobrze.
Takie egoistyczne życie może skończyć się utratą życia wiecznego. Podobnie jak rolnik musi wiele natrudzić się, zanim ujrzy obfity plon, tak uczeń Chrystusa musi podejmować czasem trudne decyzje i być konsekwentnym na swojej drodze, by osiągnąć obiecaną przez Boga nagrodę.
 
Miłość, która łączy nas z Bogiem, nie jest egoistyczna. Jest zawsze ukierunkowana na drugą osobę – czy to na Boga, czy na człowieka - i wiąże się nie tylko z miłymi chwilami, ale też z poświęceniem się dla ukochanej osoby, z „traceniem" życia.
 
Człowiekiem, który wypełniał powyższe słowa Ewangelii, był św. Wojciech. Z miłości do Boga, „tracąc" dla Niego życie, niósł Ewangelię ludziom i doświadczył pewnej chwały ludzkiej, docenienia swojego wysiłku: został mianowany biskupem. Nie ludzka chwała była jednak jego celem. Dlatego nie zatrzymał się na tym, dalej chciał „tracić" życie dla Pana.
 
Wiara w Chrystusa, w Jego obietnice, spowodowała podejmowanie kolejnych wyzwań. Św. Wojciech spotkał się z nienawiścią pogan, do których wyruszył. Ostatecznie oddał życie jako męczennik.
 
Z pewnością uczcił go Ojciec niebieski, a ziarno Ewangelii - dzięki jego posłudze - przyniosło obfity plon na naszych ziemiach.
 
Św. Wojciech dokonał w swoim życiu podstawowego wyboru, a był to wybór świętości. I tego wyboru się nie wyrzekł, nigdy z niego już nie zrezygnował. Osiągnął pełnię chrześcijańskiego życia w świadectwie o Chrystusie, jakim stała się jego męczeńska śmierć. Owo obumieranie ziarna, słowa Bożego w nim, przyniosło plon obfity. Polska została włączona w cywilizację narodów chrześcijańskich, stała się dla innych narodów znakiem wierności Chrystusowi i Ewangelii i Kościołowi; znakiem wierności misji Kościoła wobec świata. Bo Kościół powołany jest, aby głosić Ewangelię.
 
Czego dzisiaj uczy nas św. Wojciech? Najpierw nam Polakom przypomina, jako mówił św. Jan Paweł II w dniu 3 czerwca 1997 r. w Gnieźnie, iż „Nie można zbudować nowego porządku, bez odnowionego człowieka”. JEŚLI DZISIAJ W NASZEJ OJCZYŹNIE PRZEŻYWAMY KRYZYS AUTORYTETU, KRYZYS WARTOŚCI, KRYZYS SPRAWOWANIA SŁUŻBY PUBLICZNEJ, DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PO WŁADZĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA INNYCH SIĘGAJĄ LUDZIE, KTÓRZY W PRAKTYCE NIE UZNAJĄ ZASAD MORALNYCH, KTÓRYM BRAKUJE WRAŻLIWOŚCI SPOŁECZNEJ NA LUDZI NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCYCH, KTÓRZY WRESZCIE ODRZUCAJĄ GŁOS SWOJEGO SUMIENIA, KTÓRZY NIE MAJĄ ODWAGI, BY POSTAWIĆ PRZED INNYMI WYMAGANIA MORALNE I ETYCZNE, GDYŻ SAMI ICH SOBIE NIE STAWIAJĄ.
 
Chcemy dzisiaj prosić Pana dziejów, Pana historii, by św. Wojciech, jego świadectwo wyznaczały w sposób trwały drogi odnowy i rozwoju każdego człowieka, i każdej ludzkiej społeczności. Oby i w naszym trudnym „dziś” stał się on źródłem i początkiem rzeczywistej odnowy moralnej i duchowej.
Panie Jezu, wierzę w Twoje obietnice.
Ty oddałeś życie, krew za mnie.
Prowadź mnie, prowadź i chroń moją ukochaną Ojczyznę!
Pomóż mi tracić życie z miłości do Ciebie i bliźnich!
 
Modlitwa za Ojczyznę.
Święty Wojciechu, przez miłość, którąś miał dla narodu polskiego prosimy Cię, zachowaj Ojczyznę naszą od wojny, wad i grzechów oraz innych niebezpieczeństw. Uproś stałą opiekę Bożą dla naszej Ojczyzny, a nam wyjednaj Twoją skuteczną pomoc, abyśmy tu na ziemi Bogu szczerym sercem służyli, a po śmierci mogli Go oglądać i czcić na wieki wraz z Tobą. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen Alleluja!
 
 

kwietnia 26, 2022

Święty Wojciech, Patron Polski

kwietnia 26, 2022

Święty Wojciech, Patron Polski
Święty Wojciech, Patrona Polski
Z Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec». (J 12,24-26)

Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Kościół uznaje moc Ducha Świętości, który jest w nim, oraz umacnia nadzieję wiernych dając im świętych jako wzory i orędowników. W ciągu całej historii Kościoła, w okolicznościach najtrudniejszych, święci byli zawsze źródłem i początkiem odnowy”.
W dniu dzisiejszym oddajemy cześć jednemu z głównych patronów Polski, św. Wojciechowi.
Pochodził z rodu Sławnikowców Czeskich, urodzony w Libicach w 956 roku. Od początku był chorowity. Może dlatego ojciec przeznaczył go – jeśli przeżyje – do stanu duchownego. Dziecko nie tylko przeżyło, ale wyrosło na silnego młodzieńca. Miał zatem wzmocnić świetność rodu i zrobić karierę. Gdy skończył 16 lat, wysłano go do Magdeburga, do szkoły katedralnej. Dziewięcioletni pobyt w niej nie zaznaczył się niczym szczególnym w życiu przyszłego świętego, chyba tylko uleganiem nie najlepszym wpływom otoczenia. W wieku 25 lat, w roku śmierci swojego ojca, wraca do Libic, a w następnym roku jest już w Pradze. Nie przejmuje się, na ile jego życie jest zgodne z Ewangelią. A jednak przemiana nastąpi szybko i niespodziewanie. Oto w 982 roku umiera biskup praski Dytmar; umiera, mając przy łożu śmierci Wojciecha, jako jednego z wielu świadków jego publicznej spowiedzi. Biskup wyznaje w niej, że zmarnował swoje życie. Wojciech przeżywa szok. Następuje w nim wewnętrzna przemiana, przemiana całkowita. Zostaje wybrany następcą Dytmara, biskupem Pragi. Nowy biskup wymaga bardzo wiele od siebie i od otoczenia. Zwalcza wielożeństwo, nie liczy się z dawnymi pogańskimi zwyczajami, wyrzuca wiernym rozwiązłość. To się ludziom nie podoba. Wkrótce zostaje przez wszystkich opuszczony i podejmuje dramatyczną decyzję: porzuca Pragę i ucieka do Rzymu. Tam oddaje się do dyspozycji Papieża. Stuka do furty na Monte Casino, ale nie zostaje przyjęty. Następnie wraca do Rzymu i przebywa 5 lat w klasztorze na Awentynie. Odtąd już nie chce przewodzić, chce słuchać i służyć. Tam, na Awentynie, owoce świętości św. Wojciecha pokazują się w sposób bardzo wyraźny. Na każdym, kogo spotyka, wywiera duże wrażenie. Zaprzyjaźnia się z młodym cesarzem Niemiec, Ottonem III. To właśnie między innymi na jego prośbę powraca do Pragi. I znowu wszyscy są przeciwko niemu, a on sam nie może nic zrobić. Po raz drugi ucieka do Rzymu. Ponieważ wytoczono przeciwko niemu proces o to, że opuścił stolicę biskupią, Papież obiecuje mu pomoc, ale pod warunkiem, że ruszy z misją do pogan. Rzeczywiście, Wojciech udaje się na północne krańce ziem słowiańskich. Chociaż ówczesnych ludzi nie oburzało nawracanie siłą, Wojciech głosi Ewangelię nie używając przemocy. Po przybyciu do Gniezna, Bolesław Chrobry wskazuje mu na Prusów, zamieszkujących ziemie północno-wschodnie. Wyrusza tam w towarzystwie między innymi swojego brata Radzima Gaudentego w ostatnich dniach marca 997 roku. Towarzyszących mu żołnierzy pozostawia w Gdańsku, w miejscowości Truso, a trójka pielgrzymów wysiada na brzeg. Gdy spotykają Prusów, ci każą im wrócić tam, skąd przybyli. Jednak zrobić tego nie mogli, bo już odesłali łódź do Gdańska. Pod wieczór, władca pruski przeprawia misjonarzy i prowadzi do wioski. Pośpieszny wódz plemienny nakazuje im kategorycznie opuścić ziemie pruską. Jeżeli ośmielą się wrócić, to zginą. W piątym dniu ich pobytu, 23 kwietnia 997 roku, biskup Wojciech zadecydował, że wrócą. W czasie drzemki zostają napadnięci, Wojciech związany, poprowadzony na najwyższe wzgórze i tam zabity. Towarzysze mogą wolno odejść.
Papież Sylwester kanonizuje biskupa Męczennika w 999 roku i w tym samym roku powstaje również arcybiskupstwo w Gnieźnie i biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. W roku 1000, 21-letni cesarz, Otton III udaje się z pielgrzymką do grobu św. Wojciecha i koronuje króla symbolicznie w Gnieźnie.
Oto w zarysie historia św. Wojciecha. Przyznajmy, że patrząc w kategoriach ludzkiego sukcesu, nie miał on udanego życia. Należałoby może powiedzieć, że Pan Bóg zmieniał jego plany, i plany tych, których oczekiwania miał spełnić. Najpierw Bóg zmienił plany jego ojca, który chciał, aby syn zrobił karierę. Następnie plany samego Wojciecha, by korzystać z życia. Wreszcie plany tych, którzy liczyli, że jego biskupstwo nie naruszy ich interesów i przyzwyczajeń.
Św. Wojciech doświadczył nawrócenia, ale też dokonał podstawowego wyboru, a był to wybór świętości. I tego wyboru się nie wyrzekł, nigdy z niego już nie zrezygnował. Osiągnął pełnię chrześcijańskiego życia w świadectwie o Chrystusie, jakim stała się jego męczeńska śmierć. Owo obumieranie ziarna, słowa Bożego w nim, przyniosło plon obfity. Polska została włączona w cywilizację narodów chrześcijańskich, stała się dla innych narodów znakiem wierności Chrystusowi i Ewangelii i Kościołowi; znakiem wierności misji Kościoła wobec świata. Bo Kościół powołany jest, aby głosić Ewangelię.
Czego dzisiaj uczy nas św. Wojciech? Najpierw nam Polakom przypomina, jako mówił św. Jan Paweł II w dniu 3 czerwca 1997 r. w Gnieźnie, iż „Nie można zbudować nowego porządku, bez odnowionego człowieka”. Jeśli dzisiaj w naszej Ojczyźnie przeżywamy kryzys autorytetu, kryzys wartości, kryzys sprawowania służby publicznej, dzieje się tak dlatego, że po władzę i odpowiedzialność za innych sięgają ludzie, którzy w praktyce nie uznają zasad moralnych, którym brakuje wrażliwości społecznej na ludzi najbardziej potrzebujących, którzy wreszcie odrzucają głos swojego sumienia, którzy nie mają odwagi, by postawić przed innymi wymagania moralne i etyczne, gdyż sami ich sobie nie stawiają.
Chcemy dzisiaj prosić Pana dziejów, Pana historii, by św. Wojciech, jego świadectwo wyznaczały w sposób trwały drogi odnowy i rozwoju każdego człowieka, i każdej ludzkiej społeczności. Oby i w naszym trudnym „dziś” stał się on źródłem i początkiem rzeczywistej odnowy moralnej i duchowej. 

 
Copyright © 2016 Homilie i rozważania , Blogger