Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozważania Wielkanocne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozważania Wielkanocne. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 28, 2024

Rozważania wielkanocne - Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

kwietnia 28, 2024

Rozważania wielkanocne - Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

Słowo Boże na dziś

Niedziela, 5 tygodnia Okresu Wielkanocnego
J 15, 1-8

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

Refleksja nad Słowem Bożym

 
Oto przed chwilą słyszeliśmy ten fragment Ewangelii, który proklamowany był w ostatnią niedzielę; fragment Ewangelii św. Jana, która mówi o trwaniu w Jezusie Chrystusie. Ten obraz winorośli, którą jest Chrystus, i ta alternatywa: być w Chrystusie, albo zostać odciętym od Chrystusa, odciętym od Winnego Krzewu.
Można dzisiaj postawić pytanie: Co znaczy być chrześcijaninem? Co znaczy wierzyć w Jezusa Chrystusa? I odpowiedź jest jakże bardzo konkretna: to jedno słowo w Ewangelii św. Jana, tak bardzo znaczące: „trwać w Chrystusie”. „Trwać w Jezusie”, to znaczy być chrześcijaninem.
Kto może trwać? Jak się trwa w Jezusie? Można trwać w Jezusie mocą Ducha Świętego. Co znaczy „Trwać w Chrystusie?”. To znaczy pozwalać się dotykać tą uprzedzającą łaską Pana Boga; tą wychodzącą cały czas miłością, którą Bóg daje za darmo, którą Bóg daje w sposób uprzedzający – możemy powiedzieć: bardziej pozwalać się kochać, niż samemu kochać, chociaż również, umocnieni mocą Ducha Świętego, jesteśmy w stanie dokonywać czynów wielkich. Bo potrzebna jest nam ta miłość: jedyna miłość, wyjątkowa miłość, której nie można porównać do żadnej innej miłości międzyludzkiej, nawet miłości matki do dziecka, męża do żony, bo to jedyna, wyjątkowa miłość Boga do człowieka, miłość uprzedzająca, miłość za darmo, miłość kochająca grzesznika. Ta wyjątkowa miłość, to znaczy trwać w Winnym Krzewie, i pozwalać się kochać tą miłością, być otwartym na tę miłość, nie budować czegoś osobno, czegoś dla swojej chwały, ale być włączonym w Jezusa Chrystusa.
Alternatywa bardzo jednoznaczna: albo się „trwa w Winnym Krzewie”, albo się trwa w tej miłości, albo się pozwalamy kochać tą miłością, albo jesteśmy odcięci, odrzuceni. Czytanie z Dziejów Apostolskich ukazuje nam mężczyzn, ukazuje nam pierwotny Kościół, ukazuje nam św. Pawła i Barnabę, którzy trwają w tej miłości, którzy trwają w Winnym Krzewie, i „przynoszą owoc obfity”. Ich odwaga, możemy nawet powiedzieć: ich męstwo bierze się z tego wszczepienia i trwania w Winnym Krzewie.
Czytanie z Godziny Czytań, przewidziane na dzień dzisiejszy, z Listu do Diogeneta, mówi o pierwotnym Kościele, o chrześcijanach: „Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obcą jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowonarodzonych. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani i potępiani, a skazywani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im niedostaje, a opływają we wszystko. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani, radują się jak ci, co budzą się do życia”.
Oto obraz pierwotnego Kościoła. My jesteśmy dzisiaj tym samym Kościołem. Zadania Kościoła są dzisiaj, dla współczesnego świata, takie same: być znakiem miłości Boga do współczesnego człowieka, nie potępiać tego świata, ale miłością, pracą, modlitwą zbawiać ten świat – być wszczepionym w Winny Krzew i owoc obfity przynosić.
Dzisiaj, patrząc na Maryję, która była wszczepiona w Winny Krzew, żyła dla Chrystusa, żyła z Chrystusem, całe swoje życie, pełnią mocy Ducha Świętego, owoc obfity przynosiła. Życie Jej, po ludzku biorąc, wcale łatwym nie było – wiele kłopotów, trudności od samego początku: najpierw narodziny Jezusa w niewygodnym miejscu, ucieczka z Betlejem, a później szereg różnych trudnych wydarzeń, ale owoc przeobfity, Ta Niewiasta izraelska, Najświętsza Maria Panna, przyniosła.
Dzisiaj, my, karmieni słowem Bożym, wpatrzeni w Maryję – Wspomożycielkę wiernych, powołani jesteśmy do tego, by trwać i owoc obfity przynosić. AMEN.


kwietnia 27, 2024

Rozważania Wielkanocne - Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca!

kwietnia 27, 2024

Rozważania Wielkanocne - Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca!

Sobota, IV tydzień wielkanocny

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 14, 6-14)
 
Jezus powiedział do Tomasza: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Dzisiejsza Ewangelia przypomina słowa Jezusa: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła". A jakich dzieł dokonywał Jezus? Uzdrawiał chorych, wskrzeszał umarłych, dokonywał cudów nad przyrodą, nauczał nie jak ten, co tylko przekazuje wiedzę, ale jako ten, który ma władzę. Jest to podobna różnica, jak między uczniem a profesorem: Uczeń mówi, co wie, a profesor wie, co mówi!
 
On jest naszą Drogą, Prawdą, którą powinniśmy przyjąć i naszym Życiem, które nigdy się nie skończy. On chce, abyśmy na zawsze zamieszkali w domu Jego Ojca, ale droga do tego domu wiedzie tylko przez Niego. Jezus Chrystus jest Drogą, a więc Jego słowa, Jego życie na tej ziemi sprzed 2000 lat, uczą nas przede wszystkim miłości Boga i miłości bliźniego. Uczą kochać i przebaczać. Uczą miłować tak, jak On nas umiłował, oddając życie za nas, aby i Ojciec Bóg nam przebaczył wszystkie nasze grzechy, abyśmy wciąż na nowo mogli podejmować próby stawania się coraz lepszymi, doskonalszymi, podążając za naszym niedoścignionym Mistrzem Jezusem Chrystusem. On, który uczył i nadal uczy (między innymi w przypowieściach o synu marnotrawnym, o zagubionej owcy, o dłużnikach i nieuczciwych rolnikach). Uczy o ziarnie, które padło na rolę i o chwaście. Mówi jeszcze w wielu innych przypowieściach, ale na te warto zwrócić szczególną uwagę, bo one wskazują na drogę do zbawienia poprzez darowanie win. Mówią też o słowie, które pada na różną glebę i w różne miejsca tak, że może przynieść różny plon i to nie z powodu jakości ziarna, ale z powodu jakości roli, na którą padło. Tą rolą jest zapewne ludzkie serce, rozumiane w sensie ewangelicznym. Tą rolą jest serce każdego z nas. Jaka to jest rola? Być może każdemu z nas wydaje się, że na pewno żyzna, więc wszystko jest w najlepszym porządku, ale czy naprawdę? Warto zrobić sobie taki szczery rachunek sumienia choćby z minionego dnia, tygodnia, miesiąca, a może nawet z kilku ostatnich lat: jaki owoc przynieśliśmy, jaki owoc ja przyniosłem. Owoc, który podobałby się Bogu. Owoc, który jest pójściem za Chrystusem, uzdrawiającą i przebaczającą miłością.
 
Jezus nie potępił nikogo. Nikogo nie odrzucił, ale sam na siebie wziął grzechy wszystkich i w swoim ciele poniósł je na krzyż. Jezus nikogo nie odepchnął z tych, którzy pragnęli Go zobaczyć, którzy pragnęli Go słuchać i nawiązać z Nim kontakt. Uzdrawiał chorych, leczył także trędowatych, aby ich wrócić społeczeństwu, aby też oni sami mogli wrócić do swych bliskich. Wyrzucał złe duchy, aby ci biedni, udręczeni ludzie byli wolni. A jak jest z nami? Ilu ludzi Bóg uwolnił przez moje ręce? Ilu uzdrowił, ilu przywrócił do praktyk religijnych w Kościele lub może przyprowadził do Kościoła kogoś, kto był daleko lub może bardzo daleko? Czy rzeczywiście Jezus jest moją Drogą, Prawdą i Życiem? Czy nie zbaczam z tej Drogi do Ojca, jaką wskazał mi Jezus?
 
Jezus też pozostawił nam obietnicę, a zarazem sprawdzian naszej wiary: "Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię". Niby to takie proste, a jakże mało ludzi Z tego korzysta. Jeśli się rozejrzeć wokół siebie, a także jeśli się choć chwilę zatrzymać nad własnym życiem, to można zauważyć wiele problemów trudnych do rozwiązania. Są problemy w świecie, jak i w kraju. Trudności polityczne, dyplomatyczne, gospodarcze, finansowe, zdrowotne, brak zrozumienia, niesprawiedliwość czy złośliwość za darmo. To wszystko utrudnia normalne spokojne życie współczesnym świecie i wydawać by się mogło, że jesteśmy samotni i bezsilni wobec otaczającego nas zła.
 
Jezus jednak nie pozostawia nas samymi z ciężarem, który nas przytłacza, ale zachęca: o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. Korzystajmy z tej możliwości.
 
 

kwietnia 26, 2024

Rozważania Wielkanocne - Jezus jest drogą do Ojca!

kwietnia 26, 2024

Rozważania Wielkanocne - Jezus jest drogą do Ojca!
Piątek, IV tydzień wielkanocny
 
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 14, 1-6)
 
Jezus powiedział do swoich uczniów: 
«Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie».
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
"Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie".

Nasze doświadczenie życiowe często jest pełne ran, krzywd, jakie wyrządzili nam ludzie lub sami je spowodowaliśmy poprzez błędne decyzje.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje nam, jak bardzo zależy Mu, by dotknąć naszego doświadczenia rany. Jak zależy Mu, by przywrócić właściwy obraz Boga, który opatruje rany, uzdrawia. To On jest Prawdą, a Prawda to Jego imię.
 
Prawda Jezusa daje życie, leczy rany i pamięć. Prawda stawia nas przed decyzją, by być w Ojcu, do którego Jezus prowadzi. Prawda wymaga wyrzeczenia się siebie i własnego konformizmu względem współczesnych ideologii chcących ją zafałszować. Prawda nie uzależnia, lecz daje prawdziwą wolność.
Jezus otwiera przed nami perspektywę życia wiecznego - poprzez bycie dla nas drogą i prawdą, i życiem.
 
Z jakim nastawieniem odnoszę się do Prawdy?
Czy ją przyjmuję?
Jakiej zmiany w życiu wymaga ode mnie przyjęcie Prawdy?

"W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. (...) Idę przecież przygotować wam miejsce" - mówi dziś Chrystus. Rembrandt van Rijn, barokowy malarz holenderski, namalował piękny obraz zatytułowany „Powrót syna marnotrawnego". Ojciec w tej przypowieści jest obrazem Boga Ojca. Syn jest obrazem nas, ludzi. Obraz przedstawia klęczącego przed ojcem syna, w podartych łachmanach i dziurawych butach, przytulającego swoją głowę do serca ojca. Syn jeszcze za życia ojca zabrał część przypadającego mu majątku, ale gdy zmarnował wszystko, osiągnął swoje dno, podjął decyzję powrotu do ojca, nie licząc nawet na łaskę przebaczenia. Wrócił, bo miał nadzieję być u ojca chociaż służącym. Ojciec już z daleka go dostrzegł i wybiegł na drogę, ciesząc się, że widzi go żywego i całego. Syn, przez uklęknięcie przed ojcem, wyraził skruchę i żal. Ojciec, pomimo, że syn zmarnował połowę jego ciężko zarobionego majątku, nie odrzucił go, ale przyjął do domu nie jako sługę, ale jako syna. Na obrazie malarz ukazał ojca, który przytula syna obiema rękami. Jedna z jego dłoni jest męska, a druga jest dłonią delikatną, kobiecą. Rembrandt chciał w ten sposób wyrazić, że Bóg Ojciec jest nie tylko sprawiedliwy, ale i przebaczający, nie tylko silny i mocny, ale też wrażliwy, kochający i delikatny... Ojciec ma w sercu i tych, którzy za nim wiernie idą, ale i tych, którzy błądzą. Jego miłość jest bezwarunkowa dla wszystkich swoich dzieci.
 
Jezus nazywa Boga Ojcem, "Abba". Słowo "Abba" oznacza z jednej strony kogoś bliskiego, Tatę, ale też autorytet, nauczyciela, na którego dziecko patrzy i na którym się wzoruje. To słowo - Ojciec Abba - zwraca naszą uwagę na to, jaki jest Bóg, przed którym każdy z nas kiedyś stanie.
 
Dziękujemy Ci, Jezu, że swoim życiem ukazałeś nam obraz Ojca, takiego, jakim On jest. Niech się nie trwoży serce wasze. Naucz nas, jak Ty, ufać Ojcu, wracać do Niego - czasem z żalem za grzechy - ale bez lęku. Pomóż nam całe życie wytrwale iść drogą do kochającego nas Ojca. Bądź naszym Nauczycielem, bo chcesz naszego rozwoju, chcesz naszych dojrzałych decyzji w kierunku prawdy, uczciwości i wyboru życia. Chcesz naszego szczęścia, wiecznego szczęścia i każdemu swojemu dziecku przygotowałeś mieszkanie w niebie.
 
Obyśmy nie zboczyli z drogi i spotkali się z Chrystusem i naszymi bliskimi w domu Ojca.

 

kwietnia 25, 2024

Rozważania Wielkanocne - Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!

kwietnia 25, 2024

Rozważania Wielkanocne - Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!


Czwartek, IV tydzień wielkanocny

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Marka (Mk 16, 15-20)
 
Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich:
«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Nauka i znaki, słowo i czyn, głoszenie słowa Bożego i dokonywanie cudów - to wszystko charakteryzowało zbawczą misję Jezusa - Zbawiciela. Ale również to ma charakteryzować uczniów Pana, tych, którzy uwierzą w Niego, pójdą za Nim i staną się Jego apostołami, posłanymi, aby ogłaszać nowinę zbawienia w Chrystusie. Możemy sobie zadawać pytanie, czemu i dziś nie dokonują się takie znaki, czynione przez dzisiejszych apostołów?
 
Odpowiedzieć można na dwa sposoby. Takie znaki się dokonują, tylko nie zawsze i nie wszędzie (może ze względu na brak naszej wiary?).
 
Jednakże na pewno wielu z nas doświadczyło, czy widziało, jak poprzez posługę charyzmatyczną, wielu doznawało uzdrowienia, uwolnienia od złego itp.
 
Trzeba jednak od razu powiedzieć, że same znaki, cuda nie są celem w samym sobie, ale drogą, poprzez którą ma się dokonać nasze nawrócenie, przemiana naszego serca, naszego wnętrza. I to jest największy cud, kiedy ktoś się nawróci do Boga, zmieni się na lepsze, skoryguje swoje złe postępowanie. Bo na pewno znane są też przypadki, kiedy ktoś doświadczył cudu uzdrowienia czy ocalenia od jakiegoś wypadku, ale to niestety nie nawróciło go do Boga, nie przemieniło jego wnętrza...
Dlatego trzeba wciąż się modlić o nawrócenie, najpierw siebie samego, a potem naszych bliźnich. Na pewno też dzisiejszy świat potrzebuje znaków, widzialnych znaków Bożej działalności, ale tak samo, a może nawet więcej potrzebuje świadków, świadków miłości, świadków zbawienia, tych, którzy poprzez swoje postępowanie, poprzez swoją uczciwość, prawdomówność, szczerość, wyrozumiałość, dobroć, będą innych prowadzić do Jezusa, do nawrócenia, do zbawienia.
 
O takich przede wszystkim apostołów dziś się módlmy, o takie „znaki" Bożej miłości i miłosierdzia, dokonywane poprzez posługę dzisiejszych apostołów, prośmy dziś Pana.
 
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii św. Marek wyraźnie przekazuje powołanie, polecenie i wolę Jezusa jednym słowem, mówi o misji powszechnej. Ukazując się apostołom, Jezus „wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego" (Mk 16, 14). Jezus wysyła pierwszych uczniów, apostołów. Daje im jasne instrukcje: iść na cały świat, na całe stworzenie. Mówi, że ich główną misją powinno być głoszenie Ewangelii, Dobrej Nowiny. Wyjaśnia im również jak rozpoznać i przekonać nawet tych, którzy nie chcą uwierzyć. Świat jest polem, na które ich posyła. Są zaproszeni do osobistego przeżywania tej misji, zaproszeni do bycia jej autentycznymi ambasadorami. Bycie uczniem Jezusa oznacza często być odrzuconym przez świat, bo trzeba ogłosić tego, który daje życie w pełni temu światu, który daje to wewnętrzne szczęście i satysfakcję.
 
Oprócz apostołów, Bóg powołuje także innych swoich uczniów - posyła nas wszystkich, abyśmy swoim życiem dawali świadectwo, że spotkaliśmy Zmartwychwstałego, który daje nam swój pokój. Kochaj, ufaj, nie poddawaj się... W ten sposób Pan użyje nas, naszego głosu, naszej wyciągniętej ręki, która jest gotowa dawać i pomagać, użyje również naszych nóg, które pójdą, by roznosić Ewangelię. Bądźmy zawsze gotowi iść do tych marginalnych, pozostawionych, zapomnianych, porzuconych...
 
Panie, pomóż nam otworzyć się na Twoją postawę, abyśmy byli Twoimi współpracownikami w tym świecie.
 
 

kwietnia 24, 2024

Rozważania Wielkanocne - Przyszedłem, aby świat zbawić!

kwietnia 24, 2024

Rozważania Wielkanocne - Przyszedłem, aby świat zbawić!


Środa, IV tydzień wielkanocny

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 12, 44-50)
 
Jezus tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».
 
MODLITWA EWANGELIĄ DNIA - USŁYSZEĆ GŁOS OJCA W WOŁANIU JEZUSA
 
Pierwsze słowa dzisiejszej Ewangelii zwracają uwagę na to, że przemawianie Jezusa zamienia się w wołanie. Jezus woła: „Zależy mi na tym, abyś usłyszał to, co chcę teraz powiedzieć!". Będę prosił Ducha Świętego, aby otworzył moje uszy i uwrażliwił mnie na wołanie Jezusa.
 
Jezus stara się skupić moją uwagę na Ojcu. Tak jest w całej Ewangelii. Przyszedł, aby objawić mi Ojca. Każdy Jego gest, każde słowo, każdy czyn – wszystko mówi mi o Jego dobroci. Przylgnąć do Niego, oznacza przylgnąć do Ojca.
 
Jezus jest światłem, którego nieustannie potrzebuję. Co mogę powiedzieć o moim obecnym stanie ducha. Czego jest we mnie więcej: światła czy ciemności? Przylgnę do Jezusa i powiem Mu całą prawdę, którą jestem w stanie dostrzec.
 
Przed Jezusem mogę odsłonić moje największe ciemności. On nie przyszedł sądzić, ale zbawiać. Zły posługuje się lękiem i kusi do zamykania się z obawy przed wzrokiem Jezusa. Oddam Jezusowi lęki, które nie pozwalają mi stawać przed Nim w prawdzie.
 
Słowo jest moim sędzią. To znaczy, jeśli będę je zgłębiał, ono pomoże mi już dzisiaj odróżnić dobro od zła, prawdę od fałszu. Nie wolno mi uciekać przed Słowem, ono jest zawsze na początku. Tak będzie również w dniu ostatecznym.
 
Ojciec posłał Syna, Słowo Wcielone, aby pokazał mi drogę do Jego ojcowskich ramion. Tak naprawdę całe życie szukamy ramion Ojca - od pierwszego przytulenia po narodzinach. Moje życie jest powrotem w ramiona Ojca, który umiłował mnie zanim znalazłem się pod sercem matki.
 
Które słowa Jezusa z Ewangelii najbardziej pomagają mi zbliżyć się do Ojca? Odszukam je w Biblii. Jakie to słowa? Będę modlił się nimi w ciągu dnia. Mogę rozwijać je na różańcu jako szczególną tajemnicę światła.
 
 

kwietnia 23, 2024

Rozważania Wielkanocne - Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity!

kwietnia 23, 2024

Rozważania Wielkanocne -  Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity!

Wtorek, IV tydzień wielkanocny

Uroczystość Świętego Wojciech, biskupa i męczennika - Patrona Polski.
 
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 12, 24-26)
 
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Kluczem do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii są słowa Chrystusa: "jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec".
 
Te słowa spełniły się w życiu samego Chrystusa, który wypełnił wolę Ojca, oddał za nas życie z miłości i doświadczył chwały zmartwychwstania...
 
Tajemnica paschalna - przejścia ze śmierci do życia, do chwały i wywyższenia przez Boga ma być też treścią - naszego życia. Wiara w obietnicę przyszłej chwały, nagrody, wzrostu, szczęścia pomaga podejmować dzisiaj nieegoistyczne decyzje, trudne wyzwania, być konsekwentnym w miłości.
 
Słowa "kto kocha swoje życie, traci je", należy rozumieć jako zachętę do podejmowania wyzwań, wychodzenia poza krąg myślenia o tym, by tylko mi było dobrze.
Takie egoistyczne życie może skończyć się utratą życia wiecznego. Podobnie jak rolnik musi wiele natrudzić się, zanim ujrzy obfity plon, tak uczeń Chrystusa musi podejmować czasem trudne decyzje i być konsekwentnym na swojej drodze, by osiągnąć obiecaną przez Boga nagrodę.
 
Miłość, która łączy nas z Bogiem, nie jest egoistyczna. Jest zawsze ukierunkowana na drugą osobę – czy to na Boga, czy na człowieka - i wiąże się nie tylko z miłymi chwilami, ale też z poświęceniem się dla ukochanej osoby, z „traceniem" życia.
 
Człowiekiem, który wypełniał powyższe słowa Ewangelii, był św. Wojciech. Z miłości do Boga, „tracąc" dla Niego życie, niósł Ewangelię ludziom i doświadczył pewnej chwały ludzkiej, docenienia swojego wysiłku: został mianowany biskupem. Nie ludzka chwała była jednak jego celem. Dlatego nie zatrzymał się na tym, dalej chciał „tracić" życie dla Pana.
 
Wiara w Chrystusa, w Jego obietnice, spowodowała podejmowanie kolejnych wyzwań. Św. Wojciech spotkał się z nienawiścią pogan, do których wyruszył. Ostatecznie oddał życie jako męczennik.
 
Z pewnością uczcił go Ojciec niebieski, a ziarno Ewangelii - dzięki jego posłudze - przyniosło obfity plon na naszych ziemiach.
 
Św. Wojciech dokonał w swoim życiu podstawowego wyboru, a był to wybór świętości. I tego wyboru się nie wyrzekł, nigdy z niego już nie zrezygnował. Osiągnął pełnię chrześcijańskiego życia w świadectwie o Chrystusie, jakim stała się jego męczeńska śmierć. Owo obumieranie ziarna, słowa Bożego w nim, przyniosło plon obfity. Polska została włączona w cywilizację narodów chrześcijańskich, stała się dla innych narodów znakiem wierności Chrystusowi i Ewangelii i Kościołowi; znakiem wierności misji Kościoła wobec świata. Bo Kościół powołany jest, aby głosić Ewangelię.
 
Czego dzisiaj uczy nas św. Wojciech? Najpierw nam Polakom przypomina, jako mówił św. Jan Paweł II w dniu 3 czerwca 1997 r. w Gnieźnie, iż „Nie można zbudować nowego porządku, bez odnowionego człowieka”. JEŚLI DZISIAJ W NASZEJ OJCZYŹNIE PRZEŻYWAMY KRYZYS AUTORYTETU, KRYZYS WARTOŚCI, KRYZYS SPRAWOWANIA SŁUŻBY PUBLICZNEJ, DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PO WŁADZĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA INNYCH SIĘGAJĄ LUDZIE, KTÓRZY W PRAKTYCE NIE UZNAJĄ ZASAD MORALNYCH, KTÓRYM BRAKUJE WRAŻLIWOŚCI SPOŁECZNEJ NA LUDZI NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCYCH, KTÓRZY WRESZCIE ODRZUCAJĄ GŁOS SWOJEGO SUMIENIA, KTÓRZY NIE MAJĄ ODWAGI, BY POSTAWIĆ PRZED INNYMI WYMAGANIA MORALNE I ETYCZNE, GDYŻ SAMI ICH SOBIE NIE STAWIAJĄ.
 
Chcemy dzisiaj prosić Pana dziejów, Pana historii, by św. Wojciech, jego świadectwo wyznaczały w sposób trwały drogi odnowy i rozwoju każdego człowieka, i każdej ludzkiej społeczności. Oby i w naszym trudnym „dziś” stał się on źródłem i początkiem rzeczywistej odnowy moralnej i duchowej.
Panie Jezu, wierzę w Twoje obietnice.
Ty oddałeś życie, krew za mnie.
Prowadź mnie, prowadź i chroń moją ukochaną Ojczyznę!
Pomóż mi tracić życie z miłości do Ciebie i bliźnich!
 
Modlitwa za Ojczyznę.
Święty Wojciechu, przez miłość, którąś miał dla narodu polskiego prosimy Cię, zachowaj Ojczyznę naszą od wojny, wad i grzechów oraz innych niebezpieczeństw. Uproś stałą opiekę Bożą dla naszej Ojczyzny, a nam wyjednaj Twoją skuteczną pomoc, abyśmy tu na ziemi Bogu szczerym sercem służyli, a po śmierci mogli Go oglądać i czcić na wieki wraz z Tobą. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen Alleluja!
 
 

kwietnia 22, 2024

Rozważania Wielkanocne - Jezus jest bramą owiec!

kwietnia 22, 2024

Rozważania Wielkanocne - Jezus jest bramą owiec!


Poniedziałek, IV tydzień wielkanocny

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 10, 1-10)
 
Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Dziś, w Ewangelii, Jezus mówi do nas: "Ja jestem bramą owiec. Jeśli kto wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie i znajdzie paszę. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości".
 
Otóż ten pasterz, Jezus Chrystus, daje nam jeszcze inny pokarm, daje nam samego siebie w Eucharystii, abyśmy w sobie mieli zadatek życia wiecznego. Oprócz tego każdy z nas może sobie odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście jest z Chrystusowej owczarni. Mówiąc o pasterzu, Jezus stwierdził, że owce znają swego pasterza i słuchają jego głosu. Zatem ważne jest, aby owce znały swego pasterza i słuchały, co do nich mówi, bo inaczej za nim nie pójdą, a tym samym pozbawią się możliwości korzystania z pastwiska, na którym mogą znaleźć konieczne do ich życia pożywienie. Zastanówmy się przez chwilę, co dla nas oznacza to stwierdzenie.
 
Dziś już nie mamy tak jasnego obrazu pasterza, owiec, pastwiska, bo to nie te czasy. Jedynie jeszcze w górach możemy zobaczyć podobny obraz, jak kiedyś to powszechnie miało miejsce na terenach Palestyny, gdzie żył i nauczał Jezus. Jedno jednak wiemy: dobry pasterz chroni swe owce przed dzikimi zwierzętami, aby ich nie pożarły. Dobry pasterz dba o to, aby znaleźć dla swych owiec żyzne pastwiska, aby miały paszy pod dostatkiem. To obrazowe przedstawienie Jezusa, jako pasterza owiec, a nas, ludzi, jako owce z Jego owczarni, ma wymiar ponadczasowy i ponadziemski.
 
Bóg, w swej bezgranicznej miłości, nie pozostawił nas samymi. Dał nam sakramenty, przez które doświadczamy cudów Jego miłości, aby mieć wszystko, co jest nam potrzebne, aby mieć życie wieczne. Jako największy sakrament, czyli znak widzialny działania łaski Bożej, dał nam Kościół, a w nim siedem sakramentów świętych, które towarzyszą nam od naszego przyjścia na świat, a kończąc na namaszczeniu przed śmiercią. Pierwszy sakrament, jakim jest chrzest, uwalnia nas od grzechu pierworodnego i wprowadza nas w życie Boże w Kościele.
 
Eucharystia daje nam możliwość umacniania się Ciałem Chrystusa na co dzień, aby mieć siły tak żyć, aby mieć życie wieczne.
 
Kiedy zbłądzimy, mamy szansę ponownego pojednania z Panem Bogiem, Kościołem i samym sobą w sakramencie pokuty i pojednania. W chorobie Pan nas podźwignie i umocni lub nawet uzdrowi poprzez sakrament chorych.
 
Na nowej drodze życia błogosławi nam w sakramencie małżeństwa lub kapłaństwa. A życie Boże w nas umacnia i ożywia Duch Święty, który obdarza nas siedmioma darami w sakramencie bierzmowania.
 
W ten sposób całe nasze życie, od początku do końca, przebiega umacniane łaską Boga w Kościele. Aby jednak ten cud łaski Bożej mógł mieć miejsce, wszędzie i w każdym czasie, trzeba szafarzy tych łask, a więc wielu dobrych i świętych powołań kapłańskich i zakonnych, aby wszyscy ludzie mogli poznać Pana Boga i korzystać z łask płynących z sakramentów.
 
Jak często korzystam z tego daru, jakim są sakramenty święte?
Czy pośród innych głosów, które słyszę w świecie, potrafię odróżnić głos naszego Dobrego Pasterza, Jezusa?
Czy świadomie idę za Nim do życia, do szczęścia wiecznego?
Czy tu i teraz, rzeczywiście, jestem w Chrystusowej owczarni - Kościele?
Jak słucham głosu Chrystusa?
Czy Jezus, obecny w swoim słowie i sakramentach świętych, jest dla mnie drogą, prawdą i życiem?
 
 

kwietnia 17, 2024

Rozważania Wielkanocne - Ja jestem chlebem życia!

kwietnia 17, 2024

Rozważania Wielkanocne - Ja jestem chlebem życia!


Środa, III tydzień wielkanocny

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 6, 35-40)
 
Jezus powiedział do ludu: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».
 
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM
 
Dziś z ust Jezusa słyszymy bardzo ważne słowa, którymi Jezus objawia siebie, to, kim jest, skąd przychodzi i jaki jest cel tego przyjścia - misji. Po cudownym rozmnożeniu chleba przemawia do ludzi i mówi o sobie, że prawdziwym chlebem jest On sam. Mówi językiem prostym, ale wymagającym od słuchaczy tego, by uwierzyli tym słowom.
 
Jezus jest też świadkiem, że te słowa, skierowane do tłumu w sercach niektórych ludzi zrodzą bunt, może sprzeciw. Dzisiejsza mowa Jezusa to kroczenie „po wodzie", trzeba przy tych słowach się zatrzymać, pozwolić wybrzmieć im w nas samych, usiąść razem z Jezusem i wpatrywać się w Niego, by te słowa mogły we mnie, w Tobie rodzić życie, nabierać znaczenia, sensu, budować relacje i zaufanie do Tego, który te słowa wypowiada, do Jezusa.
 
Dzisiejszy fragment Ewangelii jest wielką radością dla wszystkich, którzy swoje nadzieje pokładają w Panu. Jezus już kolejny raz dodaje odwagi tym, którzy Go słuchają i na nowo wzywa ich do zaufania Jemu i Ojcu. Od nowa przypomina im, że życie na ziemi to nie wszystko. Nadejdzie dzień ostateczny, a po tym nastąpi życie wieczne, ze względu na które w Niego wierzą.
 
Te słowa są ważne także dla nas, dla Ciebie i dla mnie. Myśląc o nich, istotne jest, aby odpowiedzieć sobie szczerze czy - jestem całym sercem z Jezusem, czy całym sercem pragnę wypełniać wolę Ojca bez względu na cenę, jaką trzeba zapłacić na tym świecie? Ten tekst Jezusa jest ostrzeżeniem dla niewierzących. Nie zapomniał o tych, którzy Go odrzucili, ale wciąż szuka drogi do każdego serca na tym świecie.
 
Jezus wspomina także o chlebie życia. Trzeba nam to skojarzyć z chlebem eucharystycznym, z Eucharystią. A Eucharystia, to żywy i prawdziwy Jezus, który codziennie na wszystkich ołtarzach świata ofiaruje się za nas i dla nas, dla naszego zbawienia, który codziennie jest nam ofiarowany na ołtarzach naszych kościołów i przez który Bóg chce nas jeszcze bardziej do siebie przybliżyć, pocieszyć, podnieść na duchu i podarować nam siłę do życia w wierze.
 
Ważny jest też mój stosunek do Eucharystii, do Mszy Świętej. Czy przystępuję do niej jak do wielkiego daru Bożej miłości? Wiemy, że Kościół z Bożego nakazu zobowiązuje nas do udziału w niedzielnej Mszy Świętej, ale kiedy ostatni raz uczestniczyłem w niej z miłości, a nie konieczności w dzień powszedni, poniedziałek, wtorek, dziś...? W ciszy serca daj Mu odpowiedź...
 
 
Copyright © 2016 Homilie i rozważania , Blogger