października 07, 2016

28. Niedziela Zwykła (C) - Uwolnić wdzięczność


wdzięczność

Kardynał Meisner kiedyś powiedział: „Człowiek jest wiecznym pielgrzymem, który ciągle jest w drodze. Przychodzi ze wschodu swojej młodości i wędruje na zachód pełni wieku, aż do wiecznej teraźniejszości Boga”.
Przychodzi jednak taka chwila, że Trzeba się zatrzymać. Taką chwilą jest modlitwa a szczególnie to wydarzenie, w którym obecnie uczestniczymy czyli Msza święta. To przestrzeń czasowa, w której czekamy, aby dogoniła nas własna dusza. Bo rzeczywiście biegniemy co sił, od jednego zajęcia do drugiego, od jednej sprawy do drugiej, od jednej strony książki do drugiej, od jednej strony pracy magisterskiej do drugiej, od jednej kawy do drugiej.
Chcemy się zatrzymać, by sobie bardziej uświadomić, że jesteśmy w drodze, że nasze życie jest drogą. Droga jest symbolem życia i droga jest jednocześnie symbolem wiary. Droga życia i droga wiary rozwijają się stopniowo. Większość postaci w Piśmie Świętym została przedstawiona jako ludzie będący w drodze. Abraham jest w drodze, Izaak i Jakub są w drodze, cały naród wybrany jest w drodze; Jezus jest w drodze, apostołowie są w drodze, św. Paweł jest w drodze.
O tym, że życie i wiara są drogą, najszybciej można się przekonać, kiedy wyrusza się w drogę rezygnując z korzystania z pojazdu, także z roweru – najlepiej idąc w pielgrzymce. Wielu z nas ma to doświadczenie z pieszych pielgrzymek do świętych miejsc. do sanktuariów maryjnych, do sanktuarium świętych, drogą św. Jakuba. To niezwykłe doświadczenie drogi i doświadczenie wiary.
Pozostając w tej przestrzeni czasu, w której próbujemy chwycić naszą duszę, warto, abyśmy popatrzyli na naszą drogę życia i wiary. Czy biegną one razem? Czy idąc drogą życia idziemy jednocześnie drogą wiary? Dla chrześcijanina celem szczęśliwie przebytej drogi nie jest jedynie suma przeżytych wrażeń. Nie chodzi tu więc tylko o to, aby w życiu coś osiągnąć, by być kimś; by coś mieć z życia. Dla chrześcijanina ważne jest, aby życie było przepełnione łaską, aby łączyło się z wiarą. Dopóki tak jest, zbliżamy się do Boga, do „wiecznej teraźniejszości Boga”. W przeciwnym razie, czyli gdy nasze życie mija się z wiarą, zaczynamy kręcić się w błędnym kole.
Jakie są znaki, że żyjemy z wiary? Podpowiedź znajdujemy w dzisiejszym słowie Bożym. Naaman, syryjski wódź został uzdrowiony z trądu. Gdy o tym się przekonał – czytamy w Księdze Królewskiej – „wtedy wrócił do męża Bożego”, aby mu podziękować. W Ewangelii słyszeliśmy z kolei o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych. Dziewięciu poszło sobie do domu, a „jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg [Jezusa] i dziękował Mu”.
A zatem jednym ze znaków życia z wiary jest postawa wdzięczności, o której mówi się, że najszybciej się starzeje. Postawa wdzięczności wymaga – jak słyszeliśmy w tych dwóch przypadkach – zawrócenia z drogi naszych spraw, zawrócenia z drogi interesów, zawrócenia z tego, za czym się biega, zawrócenia z drogi pragnień. Na ile jestem wdzięczny Bogu za wszystko, na tyle żyję z wiary.
Kiedy więc chcemy pochwycić swą duszę, to warto zastanowić się, czy jestem wdzięczny Bogu i ludziom? Czy potrafię zawrócić na chwilę z drogi, po której biegnę co sił? Żeby zawrócić, trzeba się najpierw zatrzymać. Wtedy łatwiej zawrócić. Nie można zawrócić na pełnym biegu. A zatem w tym momencie – wygląda na to, że zatrzymaliśmy się w tym miejscu – wykorzystajmy ten czas Eucharystii. Wykorzystajmy, aby zwrócić swe serce ku tym, którym winniśmy jakąkolwiek wdzięczność. Bo skoro ona starzeje się szybko, to trzeba się o nią więcej troszczyć.
Pytano kiedyś Michała Anioła, jak on to robi, że jego rzeźby są tak pełne życia. Ten jeden z najznakomitszych artystów świata miał wówczas powiedzieć: To nie moja zasługa – figury te znajdują się w marmurze już od początku, ja je tylko uwalniam!
Spróbujmy zatem – w kontekście tego obrazu – w sercach naszych uwolnić słowa wdzięczności; oderwijmy myśli od naszych zajęć, obowiązków, wszelkich spraw i wypowiedzmy dzisiaj słowa wdzięczności Bogu i ludziom podczas chwili uwielbienia po Komunii świętej.
Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger