października 26, 2016

31 Niedziela Zwykła (C) - Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią?



Bracia i Siostry! Rocznica poświęcenia kościoła ma nam przypomnieć, że to my sami stanowimy żywą świątynię obecności Boga. Zaproszenie, z jakim Chrystus Pan zwraca się do ewangelicznego bogacza, dotyczy przecież nas wszystkich: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu!”. Odpo­wiedź tamtego bankiera ma być dziś i moją odpowiedzią na propozycję Chrystusa: „Zszedł z pośpiechem i przyjął Go rozradowany”. A na szem­ranie tłumu, zgorszonego łaską, Jezus ma jedną odpowiedź: „Dziś zba­wienie stało się udziałem tego domu..., bo Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawiać to, co zginęło”. Wchodząc w dom grzesznika, Chrystus przemienia go w świątynię. Takie jest niezmienne orędzie Dobrej Nowiny. Tę prawdę uświadamia nam z mocą dzisiejsza liturgia. Zapowiedział ją niegdyś mądry król Salomon, gdy poświęcał Bogu wspaniałą
świątynię w stolicy państwa. „Przecież niebo nie może Cię objąć , a cóż dopiero ta świątynia, którą zbudowałem”. Modlitwa Salomona wyraża wiarę we wszechobecność Boga. Zawiera jednak i prośbę, aby lud zgromadzony w tym miejscu odczuwał obecność Pana i doznawał oczyszczenia z win.
Świątynia jerozolimska dzieliła losy narodu wybranego. Plądrowana przez kolejnych najeźdźców, kilkakrotnie burzona i odnawiana, została ostatecznie zniszczona podczas powstania w roku 70, a więc wkrótce po męce i zmartwychwstaniu Pana Jezusa. On sam zapowiedział te bolesne wydarzenia, wskazując zarazem na siebie jako Znak obecności Boga: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19). On też zatroszczył się o to, aby ta żywa świątynia Jego Ciała mogła przetrwać wszystkie czasy. Zostawił nam pamiątkę swej męki w eucha­rystycznym pokarmie, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje!” (Mk 14,22). Eucharystia buduje więc Kościół z żywych kamieni, tak jak Chrzest włącza ciągle nowych członków w tę duchową świątynię.
Apostoł Paweł przypomina chrześcijanom Koryntu, ówczesnej metro­polii: „Jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą”. Pośród rumowisk dawnej cywilizacji pogańskiej, żywy kościół stanowi jakby wielki plac budowy. Paweł położył fundament, na którym inni będą wznosić nową budowlę. Fundamentem budzącej się do życia Europy jest od początku sam Chrystus, „kamień odrzucony przez budujących, który stał się kamie­niem węgielnym” (Ps 119,26). Odtąd wszystkie narody europejskie budują swą tożsamość na Chrystusie. Od tysiąca lat do tej wspólnoty europejskiej należy Polska. I do nas więc odnosi się przestroga Apostoła: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią? Jeśli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg!”
Historia Europy pokazała prawdziwość tych słów. Rozumieli je wład­cy średniowieczni, prosząc Rzym o przyjęcie swych narodów na łono Kościoła. Stopniowo świat chrześcijański, oparty na prawdzie Ewangelii, staje się prawdziwą rodziną narodów. Powszechne braterstwo słabych i silnych wynika przecież z nauki naszego Pana: „Jeden jest Nauczyciel wasz, a wy wszyscy braćmi jesteście” (Mt 23,8). Ale musiały się spełnić również słowa Apostoła: „Przyjdą dni, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według własnych pożądań namnożą sobie nauczycieli, odwrócą się od słu­chania prawdy a obrócą się ku baśniom" (2 Tm 4,3n). Zaczął się demon­taż Europy, wyrywanie z korzeniami chrześcijańskiej tradycji, wyszydzanie świętości. Po straszliwych spustoszeniach ostatnich wojen doszło i u nas do systematycznego niszczenia ducha narodu. Znów przeraźliwej aktualności nabrała skarga psalmisty: „Boże, poganie wtargnęli do twojej świątyni, zbezcześcili Twój święty przybytek...” Po smutnych latach wojny ateistycznego państwa z chrześcijańskim narodem zmieniła się tylko szatańska taktyka. Wielu z tych, którzy w stanie wojennym chodzili na pielgrzymki, śpiewając: „Czy wy wiecie, że jesteśmy świątynią?” - teraz przykłada rękę do niszczenia jej fundamentów, rozmywając granice pomiędzy złem a dobrem, anarchią a wolnością.
A jednak nie można pogrążyć się w bezradności i rozgoryczeniu. Kościół niesie przez wieki tę samą Radosną Nowinę o zwycięstwie Prawdy nad fałszem. „Tam, gdzie wzmógł się grzech, tym obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Kościół, żywa świątynia Chrystusowego Ciała, jest nadal sakra­mentem zbawienia dla wszystkich ludzi bez wyjątku. Ośmieszany jako ciemnogród, stanowi przecież źródło światła dla zbłąkanych w ciem­nościach własnego rozumu. Ilekroć pytano naszego Prezydenta o rolę Kościoła w życiu społecznym, odpowiadał niezmiennie: Przecież wszyscy jesteśmy Kościołem! Wszyscy więc odpowiadamy za Polskę i świat. Także polityka nie może być domeną zastrzeżoną dla diabelskiej ideologii nienawiści. Polityka to moralność społeczna, jest więc wspólną sprawą wierzących. Apolityczność to po prostu amoralność. Owszem, jest ona smutnym udziałem ludzi z przetrąconym kręgosłupem moralnym, ale nie można jej narzucić wierzącym w Chrystusa. Żywy Kościół musi nadal prowadzić misję swego Pana: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4, 18n). Chrystusowy program, ogłoszony na początku Jego ziemskiej misji, stanowi także zadanie Kościoła: „głosić niewidomym przejrzenie”.
Drodzy Bracia i Siostry! Za chwilę Chrystus Pan ponowi na ołtarzu swą Najświętszą Ofiarę za zbawienie świata. Złączymy z Jego Ofiarą nasze cierpienia, trudy, codzienne bolączki. Niech, uświęcone Krwią Pańską, przyczynią się do duchowej odnowy udręczonego Narodu. Poeta czasu wojny modlił się słowami, które dotąd nie utraciły swej aktualności: „Daj nam uprzątnąć dom ojczysty (tak z naszych zgliszcz i ruin świętych) jak z grzechów naszych, win przeklętych (Niech będzie biedny ale czysty) nasz dom, z cmentarzy podźwignięty”. Cmentarze są już oczyszczone przed uroczystością Wszyst­kich Świętych. Czeka nas jeszcze trud wspólnego wyboru naszego repre­zentanta wobec cywilizowanego świata. Wyrazem naszej jednomyślności niech będzie teraz wyznanie wspólnej wiary i świętego Kościoła. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger