listopada 28, 2016

Rozważania Adwentowe – Prostota wiary i radość z powołania

Prostota wiary i radość z powołaniaWtorek I tygodnia Adwentu


"Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie słyszeli". (Łk 10,24)

Prostota wiary
Nie każdy Adwent musi być uwieńczony sukcesem. Nie wszys­cy, którzy czekali – doczekali się, chociaż jest powiedziane, że każdy kto szuka znajduje, to przecież nie każde poszukiwanie kończy się odkryciem, czy nową zdobyczą. Wszelkie poszukiwania mogą pro­wadzić do odkryć i zdobyczy, jeśli są
właściwie ukierunkowane. Jeśli ktoś, wbrew logice, szuka gruszek na wierzbie, prawdy w propa­gandzie, przyjaźni wśród ludzi interesu, miłości wśród egoistów – to od razu swoje poszukiwania skazuje na niepowodzenie. Ponadto, we wszystkich poszukiwaniach potrzebna jest odpowiednia metoda. Inne metody poszukiwania prawdy stosuje się w naukach humanis­tycznych, a inne w naukach przyrodniczych.
Te uwagi dotyczą również poszukiwania prawdy o Bogu i o zbawieniu człowieka. Prawdy o Bogu nie można znaleźć poza Nim, lecz tylko w Nim i w żadnym innym imieniu nie ma zbawienia. Jeśli jedyną metodą poszukiwania tej prawdy jest "mądrość i roztrop­ność", "szkiełko i oko", to pozostanie ona nadal zakryta. Prawdę o Bogu zna tylko sam Bóg. „Nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Łk 10,22). Samodzielny wysiłek umysłu w tych poszuki­waniach podprowadza tylko pod próg tajemnicy. Pełny blask prawdy o Bogu i Jego zamiarach względem człowieka ujawnia się w objawieniu danym przez Boga, które my przyjmujemy przez wia­rę. Bóg natomiast ma szczególne upodobania i nie przed każdym się odsłania: „zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. (Łk 10,21)
Na czym polega ta prostota, którą Pan Bóg tak lubi i nagradza objawieniem prawdy najbardziej olśniewającej i najbardziej po­trzebnej. Chodzi chyba o taką prostotę, którą widzimy w Nim samym. Wszystko w Bogu jest jednością: Sprawiedliwość jest jedno­cześnie miłosierdziem, Prawda jest Miłością, a Trzy Osoby są Jednym Bogiem. "Prostaczek", to człowiek podobny do Boga. Dla prostaczka nie ma różnicy między prawdą i dobrem, między po­glądami i postępowaniem, między wiarą i życiem. Powszechnie uważa się, że do poznania prawdy potrzebny jest sprawny umysł – dobra głowa. Do poznania prawdy o Bogu i o zbawieniu potrzeba sprawności i innych elementów człowieczeństwa. Prorok Izajasz, posługując się swoistą poetyką, domaga się jeszcze sprawnych "bioder" przepasanych sprawiedliwością i sprawnych "lędźwi" przepasanych wiernością (por. Iz 11,5). Posługując się metaforą bardziej dla nas zrozumiałą powiedzielibyśmy, że potrzebne jest tutaj prawe serce. To na człowieku prawego serca, który zła nie czyni i nie działa zgubnie (por. Iz 11,9) spocznie Duch Pana, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Bo­żej (por. Iz 11,2). Prostaczkom, którzy umysł mają w sercu, a serce w umyśle, Ojciec objawi swego Syna, a Syn swojego Ojca.


Radość z powołania
Jezus rozradował się w Duchu Świętym...”. (Łk 10,21)
Oto są – Moi Drodzy – najserdeczniejsze słowa radości wypowiedziane przez Jezusa o swoim powołaniu – gdy widział już wszystko – więcej niż mądrzy, roztropni, wyra­chowani, ludzie Jego otoczenia. Gdy widział dzieło swoje do końca, do kre­su, gdy osiągnęło Boga i stało się drogą dla świata i prawdą dla ludzi i życiem dla tych, którzy inaczej zginą z nędzy i głodu...
Ale będzie przecież jeszcze tyle złych dróg, tyle boleści, zdrady, upokorzeń, ran ciała i krzyku serca... Będzie, ale wszystko jest drogą, która położy się przed ludzkością, jak złoty promień, aby życie miało sens i człowiek szedł do celu... Czy ty – bracie i siostro – cieszysz się ze swego powołania?
Gdybyś chociaż raz mógł je widzieć w rzeczywistych wymiarach. Gdyby chociaż przez chwilę można było zobaczyć to, co prorocy i królowie chcieli poznać, a nie było im dane. Gdyby Bóg dał widzieć to, co się kryje w modlitwie, nadziei, milczeniu, które złożono z szarym trudem u Jego stóp. Gdyby można było ocenić dar życia, który stał się źródłem tylu wiadomych tylko Bogu inspiracji dla bliskich i obcych. Gdybyśmy wiedzieli, co znaczy rzeczywiście uczestnictwo w Eucharystii, gdzie z Mocami Niebios żyje niepojęty świat Chrystusa. Gdyby owo „tak”, powiedziane w odpowiedniej, chwili mo­gło ujawnić swoje znaczenie i wagę w wymiarze wiecznym... Gdyby można było widzieć, że dla rodziny, dla przyjaciół, dla ojczyzny, dla grzeszników, dla nałogowych utrapień ludzkich, dla zupełnych przepaści losu... , że dla własnego życia w Bogu... Tak, Ojcze, zakryłeś wiele przed oczyma i pozwa­lasz się tylko domyślać...
Odnawiam dzisiaj moją służbę dziełu zbawienia. Wielbię Cię za łaskę powołania, choć Cię nie rozumiem.
Dziękuję, choć wymawiam te słowa ze drżeniem i bojaźnią. Użycz, Panie światła, bym choć czasem widział wielkość łaski, której do­świadczam.


3 komentarze:

  1. Panie...Wielbie Cie za łaskę powołania...Ty jesteś miom Królem teraz i na wieki

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczęść Boże dziękuję bardzo za te rozważania

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałbym się do tego rozważania odnieść tak jak czuje moje serce teraz po przeczytaniu lecz niestety nie potrafię tego określić w kilku zdaniach .To piękne ii bardzo prawdziwe co Ksiądz napisał i cała treść a raczej rzeczywistość jest przekładnią tego do czego Ksiądz chciał ukierunkować swoje rozważanie .Wiem że to podejmowanie właściwych decyzji jest bardzo trudne ale musimy je podejmować i właśnie co do słowa 'Tak" do tego musimy dorosnąć i to bardzo by zrozumieć to słowo szczególnie kiedy jest wypowiadane w momentach naszego życia gdzie ważą się nasze losy ,losy Rodziny ,losy Ojczyzny losy poszczególnych ludzi a jeszcze bardziej szczególnie dotyczy to tych którzy wypowiadają to słowo obejmując bardzo ważne stanowiska państwowe ,wojskowe ,Kościelne w zasadzie każde stanowisko które ma wpływ na innych ludzi bo to oni dalej wpływają w większości na nasze działania .Ja podchodzę do tego trochę inaczej dlatego jestem postrzegany jak nie tylko prostaczek ale nawiedzony Patriota gdyż według mnie nie można rozdzielić tego w co ja wierzę Bóg Honor Ojczyzna to musi współdziałać jak Trójca Święta trudno jest mi to wyjaśnić po prostu prostym sposobem jest żyć tak ny nikt przez nas nie płakał mając Boga w swoim sercu i być zawsze przygotowanym na Jego przyjście do nas ...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger