listopada 27, 2016

Rozważania Adwentowe – Czuwaj i bądź gotowy!



Jestem tak blisko...
"Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie w takiej godzinie, w jakiej się Go nie spodziewacie...”

W Adwencie dzieci przyniosą światło lampionów, rozjaśnią delikatnie mszą świętą roratnią i będą świadczyć przed Bogiem o pamięci, o czuwaniu, o gotowości wiary.
Kościół przypomni o umykaniu czasu, którego znowu mniej zostało w życiu każdego z nas.
Bo oto kolejny Adwent w naszym życiu. W tym Adwencie mamy się duchowo przygotować na zbliżające się Święta, ale także na ostateczne spotkanie z
Panem w wieczności. A te cztery tygodnie będą dla wierzących okazją wyznania więzi z Tym, Który ma przyjść. Niech niedziela będzie świętym dniem liturgii, dobroci wzajem­nej. Bardziej adwentowa.
Może modlitwa prywatna nabierze treści i nastroju. Może w naszych rodzinach zaproponujemy uważniejsze korzystanie z telewizji .
Może nastrój słów, delikatność, pokój, wybaczanie, życzli­wość staną się adwentowym darem dla rodziny. Może biedy świata, klęski, wojny, staną się częstszą treścią modlitwy...
Boże, przyjdź, bo dziwny jest ten wspaniały i tragiczny, nasz mały i wielki świat.
Czuwajcie”
Opowiadają, że w Rzymskich Legionach obowiązywał zwyczaj czuwania nad wartą, która strzegła obozu śpiących w nocy żołnierzy. Otóż, co jakiś czas, wszystkich wartowników odwiedzał odpowiedzialny za posterunki. Dochodził do każdego z żołnierzy, dotykał włócznią włóczni swojego kolegi i cicho, aby nie obudzić innych, przypominał „Czuwaj”. I tak obchodził cały obóz, aż do świtu.
Oczekiwanie adwentowe, nie ma nic z przyczajonego czekania na kogoś, kto zaskoczy niespodziewanie. Przecież On jest z nami zawsze. Mamy tylko nadzieję, że pozwoli się spostrzec i dopełnić naszej tęsknocie. Adwentowe znaki to mądra katecheza Kościoła, który chce, żeby ciągle za­jęci czymś innym, przypomnieli sobie o Obecnym. Żeby Ten, który jest, usłyszał wyznanie pamięci. Dlatego „wy bądźcie gotowi, bo w chwili, któ­rej się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie...” /Mt 24,44/.
Gotowe niech będzie wasze sumienie, żeby oczy Jezusa, brata wszystkich, których odkupił krwią swoją, mogły być przyjęte i uznane...
Gotowe nich będzie wasze życie, by mogło iść bez drżenia w dalszy ciąg, którym jest miłość, prawda, dobro, pokój... żeby tutaj przygotowane, w tych właśnie kategoriach, mogło zyskać dopełnienie.
Gotowe słowa, by powitały Pana brzmieniem znanym i bliskim przez całe życie.
Gotowe władze duszy, by nowe narodzenie było bez wstrząsu i prze­rażenia.
Gotowe serce człowieka, żeby umiało, jak mówi dziś Ewangelia, zo­stawić dom rodzinny, pole, żarna, czyli w piękny i mądry sposób uwolnić się od tego, co ważne, ale tylko teraz i tylko tutaj, a jest bez znaczenia na czas dopełnienia żyda.
W relacjach o ludzkich losach zesłańców na Sybir, czytam o rodzinie, która straciła dorosłego syna. Przez 16 lat przy wszystkich posiłkach w domu rodzinnym stawiano mu talerz. Gdy stanął w progu bez żadnego uprzedzenia, nie było zdziwienia.
Oni czekali. Żyj tak, by w chwili, gdy ujrzysz Jezusa, być spokojnym, przywitać Go i pozostać nadal w Jego nieustannej obecności.

2 komentarze:

  1. Niech Twa Obecność będzie żywa w moim sercu nieustannie , Panie Jezu ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne kazanie... Moze kiedys Ksiadz Jozef zacznie nagrywac swoje "kazania"Blogoslawionej niedzieli zycze :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger