listopada 06, 2016

Homilia na Święto Niepodleg­łości Polski – Obrońcy niepodległości



Ukochani Bracia i Siostry! W listopadzie 1918 roku po długiej nocy niewoli, odrodziła się niepodległa Polska. Wymarzona, wytęskniona i nareszcie własna. Niełatwe były dzieje naszego Narodu. Tę „krzyżową drogę” do niepodległości znaczyły pobojowiska Konfederacji Barskiej, Insurekcji Kościuszkowskiej, kolejnych po­wstań narodowych, pola bitew I wojny światowej, powstań: wielkopolskiego i śląskich, mogiły często bezimienne polskich tułaczy, rozrzucone po wszystkich kontynentach...
Dziś wspominamy obrońców naszej Ojczyzny, którzy walczyli u boku Kościuszki pod Racławicami, Szczekocinami, Maciejowicami i na Pradze Warszawskiej...
Myślimy o tych obrońcach, co rozproszeni po całym świecie, w Legionach
Dąbrowskiego i Korpusach Napoleońskich ginęli za nią wszędzie. Od Egiptu po San Domingo i Moskwę. A hasłem ich był mazurek Wybickiego „Jeszcze Polska nie umarła”.
Jakże nie wspomnieć tych, co podczas naszej ponad stuletniej niewoli, w powstaniach: listopadowym, poznańskim i styczniowym, chwytali za broń i walcząc z Prusakami i Moskalami umierali na polach bitew z odniesionych ran, głodu i zimna. Nie tylko na polskiej ziemi, ale w mrokach wilgotnych więzień pruskich, kazamatach carskich, na szubienicach, od kul plutonów egzekucyjnych i na zesłaniu w tajgach syberyjskich...
Legioniści walcząc o wolność Ojczyzny zrzucali kajdany niewoli trzech zaborców. W roku 1918 zbudzili Polskę z długiego snu i odwalili z jej grobu kamień niewoli...
Chcemy złożyć hołd poległym w obronie Warszawy i Wilna, a także Orlętom Lwowskim... I tym, co walczyli z hitlerowskim najeźdźcą o polską ziemię.
Nie można zapomnieć o tych naszych rodakach, co uchodząc z domostw swoich przed wrogiem, niosącym mord i pożogę, padli na drogach z dala od stron rodzinnych.
I o tych, co po 17 września na Wschodzie zostali zdradziecko napadnięci i zabrani do niewoli lub umieszczeni w obozach przymusowej pracy...
W tym miejscu chylimy czoła przed kwiatem inteligencji polskiej: profeso­rami, lekarzami, prawnikami, nauczycielami, duchownymi, ludźmi różnych wyznań, którzy nie ukryli swoich stopni i zawodów. W liczbie blisko 15 tysięcy, umieszczeni zostali w specjalnych obozach NKWD - w Kozielsku. Ostaszkowie i Starobielsku - i ostatecznie - zamordowani.
Prosimy o wieczną nagrodę dla naszych sióstr i braci, co polegli na placach i ulicach płonącej Warszawy w sierpniu 1944 roku, walcząc zawzięcie
każdy dom stolicy... Trudno wymienić wszystkich dzielnych synów naszej Ojczyzny.
Wspominając dziś uroczyście tych, co walczyli o Niepodległość Polski nie chcemy, aby poszło na marne to morze polskich łez i polskiej krwi. ale aby stało się ono posiewem nowego lepszego jutra naszej Ojczyzny...
Dzień 11 listopada był zawsze dla milionów Polaków dniem szczególnym i ważnym, tak jak zawsze była ważna niepodległość. Nawet w okresie hitlerowskiej okupacji i stalinowskiego terroru nie udało się go wymazać z kalendarza. Dzień ten skłaniał do zadumy i refleksji, przypominał, przestrzegał i pouczał. Dla nas był i pozostanie wielkim pytaniem: czy nie roztrwoniliśmy niepodległości, którą z takim trudem wywalczyli nasi praojcowie?
Po II wojnie światowej rocznica niepodległości była świadomie zacierana. Propaganda usiłowała kształtować przekonanie, że w roku 1918 niepodległość przyszła do nas z zewnątrz, że dali nam ją obcy, my zaś jedynie nieudolnie i niewdzięcznie z niej skorzystaliśmy...
Przypomnienie rocznicy zobowiązuje nas Polaków dziś żyjących do pogłębiania i umacniania odpowiedzialności za wspólne dobro całego Narodu. Nie możemy przez nasze błędy i wady osłabić czy narazić na szwank tego wszystkiego, co z takim trudem zostało odbudowane na początku obecnego stulecia. Odpowiedzialność za wolność i suwerenność Polski ciąży na nas wszystkich...
Pamięcią ogarniamy dorobek naszych ojców. Dorobek ten służy narodowi za budulec w tworzeniu swojego dziś.
Bo ojcowizna to nie tylko przeszłość, to także i rosnąca na niej przyszłość. Tyle jest przyszłości przed narodem, ile prawdy z przeszłości żyje w jego pamięci. Z polską samoświadomością, z polskim sposobem bycia człowiekiem zazwyczaj nam jest ciężko, a innym niewygodnie.
W 1824 r. mocą ukazu cara Aleksandra, Nowosilcow wyrzucił niektórych profesorów z Uniwersytetu Wileńskiego oraz uwięził filomatów i filaretów za to jedynie, że „rozszerzać chcieli w ziemiach zabranych (bezrozumną) narodowość polską”. Mimo licznych ukazów - naród Polski przetrwał. Trafnie to ujął nasz wieszcz Adam Mickiewicz, kiedy myśląc o najlepszych synach naszego narodu pisał: „Nasz naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi”... (A. Mickiewicz „Dziady, cz. III).
A w UNESCO św. Jan Paweł II mówił: „Jestem synem Narodu, który przetrzymał najstraszniejsze chwile i doświadczenia dziejów, którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć - zachował własną tożsamość w oparciu o własną kulturę, która okazała się potęgą większą od innych po­tęg”.
Tę kulturę tworzyli poeci, pisarze, artyści... Wystarczy wspomnieć nazwis­ka Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida. Moniuszki, Grott­gera, Matejki, Sienkiewicza, Wyspiańskiego i tylu innych. Wołali oni swoją twórczością do uciemiężonego Narodu, ku pokrzepieniu serc. Modlili się swą sztuką o wolną Polskę, a jednocześnie przestrzegali przed upodleniem i nikczemnością...
Dziś Ojczyzna stawia przed nami nowe wymagania. Trzeba nam ciągle modlić się i pracować na rzecz jedności i tolerancji. W naszym narodzie przeżyliśmy wiele podziałów i rozdarć. Najpierw dzielili nas zaborcy. Potem dzieliliśmy się sami. Początkowo na zwolenników różnych orientacji politycznych, później na partyjnych i bezpartyjnych, tych lepszych i gorszych. Tak nie może być... Dlatego w tym dniu szczególnie módlmy się słowami św. Jana Pawła II:
Ziemio polska! Ziemio Ojczysta! Zjednocz się przy Chrystusowej Eucharys­tii. Przepraszajmy za brak zgody. Chciejmy być bardziej pokorni i służebni wobec Ojczyzny. Żadna grupa, żadna partia nie ma prawa utożsamiać Ojczyzny z własnymi interesami. Historia przestrzega nas przed tym”.
Jest jeszcze coś, o czym musimy pamiętać wszyscy: aby odważyć się być wolnymi i o wolność walczyć - najpierw w rodzinie... Ojciec wygodnie karmiący się jarzmem własnego zniewolenia, wychowa synów na takie same marne jednostki... Matka zadowolona, iż cicho i spokojnie dokoła, nauczy swoje dzieci żyć tak, ażeby nigdy spokoju nie zamąciły...
I tak tworzą się grupy, które znów niczego nie chcą, tylko, by była cisza, spokój i wygoda; ażeby mieć drzemkę nienaruszoną i niezmąconą radość.
Jakże może naród zostać wolnym, jeśli nie ma odwagi do czynu... Mówić o wolności, deklamować, śpiewać, odgrywać role bohaterów umiało na scenach tysiące, ale by wytrwale, z zaparciem i poświęceniem rozrywać kajdany, na to ledwie setny się rzuci. A jeszcze istnieje obawa, że go inni zaczną potępiać, po co?, na co?, dla kogo? Nie pytały tak owe szeregi dzielnych bojowników począwszy od Konfederacji Barskiej poprzez powstania - ciągle pisali swój protest przeciw ciemiężcom, wołali o sprawiedliwość, walczyli o prawa ducha, serca i myśli.
Jakże trafne są tutaj słowa Słowackiego: „Ten, kto się odważył być wolnym, uczy drugich targać więzy... a zimni, senni, leniwi, karmieni bezdusznym zniechęceniem, ci tylko zabijają ducha w narodzie i ci mogiłę coraz większą sypią nad ciałem Matki”.
Dziś w to święto z ogromnym pietyzmem wypowiadamy słowo Ojczyzna... Wszystko, co dobre i twórcze do niej należy. Bo słowo to zamyka wszystkie wartości duchowe nagromadzone przez pokolenia.
W dzień rocznicy śpiewamy w całej Ojczyźnie radosne Te Deum - Bogu w Trójcy Jedynemu za wielki dar wolności. Królowej Polski, Matce zawsze wiernej zawierzamy cały nasz naród, ze wszystkim co w nim bolesne i trudne. Chcemy od Ciebie, Maryjo, uczyć się prawdziwej służby i wierności Ojczyźnie naszej... I niech się tak stanie! Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger