listopada 27, 2016

Rozważania Adwentowe – Przybądź Panie Jezu

Poniedziałek I tygodnia Adwentu

"Przyjdę i uzdrowię go". (Mt 8,6)
Treść adwentowych modlitw zamyka się w jednym słowie: PRZYBĄDŹ. Od tego słowa wywodzi się nazwa tego okre­su, a modlitwa w nim zawarta była wypowiadana przez wszystkie pokolenia chrześcijan, począwszy od pierwszego. Tej modlitwy chrześcijanie uczą się od samego Chrystusa, który wśród Modlitwy Pańskiej umieścił i tę: "Adveniat regnum tuum - przyjdź królestwo
Twoje". Gotową formułę tej modlitwy znajdują również w ostatnim zdaniu Apokalipsy: "veni Domine Jesu – Przybądź Panie Jezu".
Modlitwa tej treści jest nie tylko modlitwą chrześcijan, ale również modlitwą całego świata i całego stworzenia, które czeka na objawienie się chwały synów Bożych. Nie zawsze jest ona wyrażana słowami, ale Bóg ją rozumie bez słów. Bóg słyszy i rozumie wszyst­kie tęsknoty i pragnienia ludzkiego serca, które nigdzie nie może znaleźć zaspokojenia i pełni. Nawet wtedy, gdy człowiek nie zwraca się bezpośrednio do Niego i próbuje jakimiś drobiazgami "umeblo­wać" przestrzeń swojego serca, Bóg słyszy wołanie tej otchłani, którą tylko On może wypełnić. "Abyssus invocat abyssum" - niemal nieskończona przestrzeń ludzkiego serca powołuje "Nieskończo­nego" (por. Ps 42).
"Veni - Przybądź". Nawet nie wypowiadając tego słowa, z wiel­ką mocą przyzywa Boga ludzkie cierpienie. Tak tę prośbę wypowia­da setnik z dzisiejszej Ewangelii. Nie śmie nawet prosić Jezusa o przybycie. Przedstawia Mu tylko cierpienie swojego sługi: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”.
Na wołanie wyrażane w tak różny sposób Bóg odpowiada sło­wem dzisiejszej Ewangelii: „PRZYJDĘ I UZDROWIĘ GO”. Te sło­wa są naszą nadzieją. Dlatego trzeba uważnie i cierpliwie oczekiwać przybycia Pana do nas.
Słowo Boże ukazuje nam jeszcze inny wymiar Adwentu. Nie tylko Bóg przychodzi do człowieka, ale również ludzie mają podążać do Boga. „Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu”. Ad­went nie jest bezczynnym oczekiwaniem na Boga. Trzeba wyruszyć na Jego spotkanie. Skądkolwiek jesteś: czy ze Wschodu, czy z Za­chodu, czy z prawicy, czy z lewicy, usłysz wołanie tej przepaści, która jest w Tobie i która bez słów przyzywa Boga. Kiedy usłyszysz i choć w części zrozumiesz samego siebie, zawołaj świadomie "Przybądź!" i od razu odpowiedz: „Idę, Panie, bo mnie wezwałeś”.
Jezus Chrystus obecny w swoim Kościele dzieli się z nami przeżyciem, które Go zaskakuje; jak zdumiewająca jest wiara człowieka, który nie był z Jego narodu, nie należał do słuchaczy, wydawał się obcym. Ile mądrości w myśleniu setnika, ile dojrzałości w traktowaniu roli Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela.
Warto pamiętać te fakty na początku Adwentu. Będziemy się modlić więcej za świat i skołatane społeczeństwa. Jak bardzo uważnym musi pozo­stać w ocenach ludzi, w określaniu skuteczności modlitwy, w wyrażaniu pe­symizmu, w przeżywaniu pozornej bezradności wobec ogromu ludzkich po­trzeb. Iluż ludzi obcych jest tylko dla nas obcymi. Iluż dalekich, idzie droga­mi niedostępnymi dla naszej drogi. Iluż ludziom Bóg daje światło takiej skrytości, jakby chciał nawet najbliższym nie ujawniać przebogatej łaskawości. Wynika z tego, że mądrość wiary, chce modlitwy, ale tylko tyle możemy za­uważyć. Resztę – skutek, owoc, trzeba zostawić Panu. Tylko On rozpoznaje owocne ziarna od pustych. Tylko On wie o tych, którzy wydadzą plon. Być może jest ich więcej, niż się domyślamy. Być może, że wyrastają w drzewa święte w innym miejscu, niż szukają ich nasze oczy.
Nie wykluczajmy możliwości, że i nas zaskoczy cudowna wiara ludzi, których nigdy byśmy o to nie posądzali. Może i w otoczeniu najbliższym – zwyczajni, szarzy ludzie wspólnego domu, stołu, kaplicy, wcale nie okazują się tacy nijacy, jak wynika to z naszej oceny. Zachowajmy w sobie miejsce na zdumienie odkryciem wspaniałości w ludziach i wydarzeniach, w doświadczeniach, które są konstrukcją Bożej miłości i czasu, który jest na usługach Boga. Ufam, że moja adwentowa modlitwa, pokuta, umartwienie, kogoś sprowadzi do Stołu Pana.
Zdumiewającym jesteś, Panie, w swojej łaskawości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger