kwietnia 27, 2017

Rozważania Wielkanocne - Więcej niż pamięć

Czwartek II tygodnia w okresie Wielkanocy

Z Ewangelii według Świętego Jana
Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba przychodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a bez miary udziela mu Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi. (J 3,31-36)

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne

Jest istotna różnica między sposobem myślenia na ziemi i w niebie. To, co w Starym Testamencie było wyrażone słowami Izajasza: "Myśli moje nie są waszymi myślami, a drogi moje nie są waszymi drogami" (Iz 55,9) zostaje potwierdzone przez Pana Jezusa w dzisiejszej Ewangelii: "Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi... świadczy o tym, co widział i słyszał" (3,31-32).
Ta różnica w sposobie widzenia, myślenia i mówienia bardzo widoczna jest, gdy mamy do czynienia z pamięcią. Dzisiejsze czytania dają nam okazje do tego, byśmy tę różnicę - bardzo nie­korzystną dla nas - dostrzegli, a następnie i w tej sprawie starali się czynić na ziemi na ziemi tak, jak się to dzieje w niebie.
Pamięć, rozumiana i praktykowana "po ziemsku" ukazana jest dzisiaj w czytaniu z dziejów Apostolskich. Arcykapłan w imieniu ca­łego Sanhedrynu mówi do Apostołów, którzy w imię Jezusa cudow­nie uzdrowili chromego od urodzenia: "Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię" (Dz 5,28). Nie wystarczyło im, że stracili Jezusa przybiwszy Go do krzyża, ale chcieli wymazać z ludzkiej pamięci nawet Jego imię. Skoro jednak nieskuteczne okazało się stracenie Jezusa, bo Bóg naszych ojców Go wskrzesił, to czyż możliwe było uwięzienie w niepamięci Jego imienia? Skoro On żył, to jak można było zapomnieć o Jego imieniu? Nic więc dziwnego, że Jego imieniem i Jego nauką napełniona została cała Jerozolima, a następnie cały świat.
Próby wymazania tego imienia z ludzkiej pamięci były po­dejmowane wielokrotnie i zawsze były bezskuteczne. Przypominam sobie, jak przed trzydziestu laty, gdy wraz z innymi kolegami z różnych seminariów pełniłem służbę wojskową, polecono nam udekorować świetlicę żołnierską z okazji Tysiąclecia Państwa Polskiego. O Tysiącleciu chrztu nie wolno było w tym czasie w wojsku nawet wspominać. Nie wolno było mieć przy sobie żad­nych znaków, czy książek, które przypominałyby imię Boga. Stęsk­nieni za czymś, co przypominałoby religijne treści udekorowaliśmy świetlicę po swojemu. Głównym elementem tej dekoracji były ramy i ornamenty ołtarza Wita Stwosza z Kościoła Mariackiego w Kra­kowie. Nie dało się umieścić w kwaterach kopii scen, które są w oryginale, ale za to umieściliśmy reprodukcję obrazów Jana Matejki, ukazujące różne wydarzenia z historii Polski. Dobieraliśmy te obrazy tak, aby na każdym był krzyż, kościół i żeby aż roiło się na nich od biskupów i księży, jak na przykład na reprodukcji Unii Lubelskiej. Kiedy nasze dzieło było odbierane przez wyższych ofi­cerów, to wykrzyknęli oni z oburzeniem: "Toż to konfesjonał! Takich rzeczy nie może być w koszarach!" Kazali nam dekoracje zdrapać ze ściany, żeby nikt nie mógł z niej odczytać tego imienia. Mieliśmy jednak tyle odwagi, żeby odmówić. "Konfesjonał" do koń­ca naszej służby pozostał na ścianie.
Mogło by się wydawać, że Pan Bóg w niebie postępuje podob­nie, jak my na ziemi. Zdają się to potwierdzać słowa dzisiejszego Psalmu Responsoryjnego: "Pan zwraca swe oblicze przeciw źle czy­niącym, by pamięć o nich wymazać z ziemi" (Ps 34,17). Bóg jednak i całe niebo istotnie różnią się od ziemi, gdy chodzi o przechowy­wanie w pamięci różnych spraw i wydarzeń. Nie wiem, czy nie jest to dla nas bardziej korzystne, że Bóg nie chce o tym pamiętać, że byliśmy źli? Za to, Bóg ma doskonałą pamięć o tym, co dobre. Bóg nigdy nie zapomina o słabych i ubogich oraz o grzesznikach, którzy chcą się nawrócić: "Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu" (Ps 34, 18-19).
Dzisiejsza Ewangelia nie tylko potwierdza tę właściwość Boga, że On nikogo nie przekreśla i nie skazuje na zapomnienie, a prze­ciwnie: każdy okruch dobra ocala od zapomnienia. Dzisiaj Pan Jezus daje nam do zrozumienia, że pamięć Boga ma szczególną moc. Kiedy Bóg o kimś pamięta, to nie tylko ocala od zapomnie­nia, ale ten, kto żyje w pamięci Boga, żyje rzeczywiście i to pełnią życia. Jego Jedynego Syna, którego wskrzesił i wywyższył na swoją prawicę jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi i wszystkim źle czyniącym nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Pamięcią Boga jest Jego Słowo - a nasz Władca i Zbawiciel - Jezus Chrystus. "Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie ..." (J 3,35-36). Pamięć jest tylko wspomnieniem o tym, co minęło. W Jezusie Chrystusie mamy również to, co jest i to co będzie. W nim mamy życie, czyli więcej niż pamięć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger