kwietnia 24, 2017

Miłosierdzie Boże w moim życiu – świadectwa

Kochani Moi, wczoraj przeżywaliśmy Święto Bożego Miłosierdzia. Ono w Twoim życiu trwa 365 dni w roku i tyle lat, ile żyjesz. Nieprawdaż? Wszak to jest konkretna treść, konkretne wydarzenie, kiedy to Boże Miłosierdzie - Miłosierna Miłość Pana - dały swój wyraz w Twoim życiu. Poprosiłem Was, kochani: opisz to z tą świadomością i szczytnym zamiarem, aby dać świadectwo. I powstał piękny i niezwykle budujący zbiór świadectw. Wiele z nich czytałem już po wiele razy i powiem szczerze – jestem zbudowany. Ku zbudowaniu innych, owe świadectwa tutaj publikuję, aby były świadectwami dla innych.
Wiele z Waszych świadectw, pięknych świadectw, o działaniu Bożego Miłosierdzia w Waszym życiu, delikatnie poprawiłem, jeśli chodzi o tzw. literówki – niemal wszystkie przytaczam bez żadnych zmian - nadając im jedynie tytuły, choć trudno to tytułami nazwać... A WSZYSTKIM, I KAŻDEMU Z OSOBNA, DZIĘKUJĘ ZA PIĘKNE, BUDUJĄCE ŚWIADECTWA....

***

...dużo doznałam miłosierdzia od naszego Boga Jezusa

Wie ksiądz, dużo doznałam miłosierdzia od naszego Boga Jezusa , ze nie wiem od czego można by było opisać. Dużo Bóg mi w życiu pomógł i poprowadził mnie dobra droga , Bóg jest wielka miłością i pięknie prowadzi i mocno nas kocha. Były cuda uzdrowień 1 / mojej mamy św. pamięci - lekarze dawali 1 % a mama wyzdrowiała, miała rozległy zawal serca i wyszła z tego, później usłyszałam głos boży , ja uzdrowiłem twoja mamę , bo słyszałem jak rozmawiałaś z siostra , miałyśmy problemy finansowe duże i Bóg mamę uleczył. 2/ ja miałam jechać do sanatorium na kręgosłup a rozłożyło mnie w łóżku i zaczęłam się mocno modlić i poczułam lekki powiew wkoło kręgosłupa i jak ręką odjął i mogłam się spakować i na drugi dzień już jechać. Jezus tez mi się ukazał , tylko w duchu , nie rozpoznałam go do końca , a jest bardzo piękny , nie poznałam, bo Duch Boży nie ma zarostu, tak jak na obrazkach się maluje, usłyszałam później, ze nie poznałam go jak św. Magdalena. Jest cudowny i piękny i bardzo kochany i najmądrzejszy w całym wszechświecie i dużo możne według swojej woli, i jest mi nieraz smutno ,jak ktoś zaprzecza , ze Boga nie ma , a ostatnio czytałam taka herezje, ze w Japonii jest grób Jezusa , myślałam, ze się poplączę ,takie bzdety. Jezus Bóg jest najwyższym Bożym Duchem , chwała mu i moc i uwielbienie. Dużo miałam różnych pięknych rzeczy dzięki Bogu , ale nakrzyczeć tez potrafi jak źle postępujemy , aż ciarki po plecach potrafią przejść , tak ostro potrafi nam zwrócić uwagę. Wdzięczna Bogu jestem za wszystko , bo kiedyś było, ze nie miałam co jeść, a teraz mam wszystko dzięki Bogu to, co do życia jest potrzebne. Jezus nie lubi jak się na kogoś źle mówi , jest bardzo sprawiedliwy i najukochańszy w całym wszechświecie , nawet jest kochańszy - jak matka czy ojciec , chociaż rodziców to ja bardzo kochałam ale Boga jeszcze bardziej kocham. Coś ostatnio mniej Go słyszę ,bardzo rzadko i tęskni mi się za słowami Bożymi , ma cudownie ciepły głos i dobry . Wiele było rożnych rzeczy , trudno by było to opisać wszystko tutaj. Pozdrawiam cieplutko Vanda

Z pomocą Pana Boga wszystko jest możliwe...

Proszę Księdza, po rozwodzie 1995 r. zostałam sama z trójką dzieci i 240 zł alimenty, bezrobotna, mój były zabrał wszystko zostawił mnie z długiem. Modliłam się na Różańcu, jeździłam do Wykrotu miejsce objawień Matki Bożej , pewnej nocy przyśniła mi się Matka Boża na budynku banku w Niebieskim Płaszczu dlatego wiem, że z Wykrotu, ja klęczałam na środku ulicy i modliłam się, po tym śnie wszystko poszło jak z płatka, nie było lekko, bo musiałam harować i za ojca i za matkę, ale z pomocą Matki Bożej dałam radę, wychowałam dzieci, nie byłam ani razu w opiece społecznej, wybudowałam dom, posadziłam drzewa, z pomocą Matki Bożej godnie spełniłam swój obowiązek stanu. Z pomocą Pana Boga wszystko jest możliwe, ale potrzebna jest gorliwa modlitwa i życie w Łasce Uświęcającej. Niech Was wszystkich Pan Bóg błogosławi i strzeże.
Proszę Księdza żyję dla Pana Boga , tutaj na tym padole łez mamy wykonać misję do której nas Pan Bóg powołał, wiem że z pomocą Łaski Bożej podołam. Hanna


I zaczęłam się modlić...

Nie mogłam urodzić dziecka. Ciąże kończyły się poronieniem. Pewnego dnia, przed pracą, zaszłam do kościoła Św. Mikołaja w Gdańsku, gdzie brałam ślub i zaczęłam modlić się o dziecko , o szczęśliwe rozwiązanie. Do skutku :) Urodziłam zdrową córeczkę, a w rok później synka …
Jest więcej powodów do dziękowania Bogu. Miejsca nie starczyło by... Krystyna


A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,15)

W 2015 roku w marcu poczęło się we mnie nowe życie..Ogromna radość, niedowierzanie i strach... o życie dziecka i własne. Miałam ku temu liczne powody, bardzo chorowałam. Od początku było wiadomo, że nie mogę się poddać cesarskiemu cięciu ponieważ miałam pozrastane narządy wewnętrzne. Około połowy ciąży zaczęły się poważne problemy , do chorób które miałam dołączyła bolerioza , cukrzyca, wielowodzie .... Od 33 tyg ciąży przebywałam w szpitalu klinicznym w Warszawie. W 35 tyg ciąży moja córeczka przestała się ruszać, ze względu na mój pogarszający się stan zdrowia nie można już było dłużej czekać, zapadła decyzja o wywołaniu porodu.Niestety przez trzy dni nie udało się nic zrobić a było coraz gorzej. Nikt nie chciał podjąć się cesarskiego cięcia. Przez cały ten czas gorliwie chyba jak nigdy wcześniej modliłam się błagając Boga o litość.Cały czas byłam pod opieką Kapelana Macieja ( szpital na Madalińskiego ) i licznych grup modlitewnych. Ponad 70 Mszy Sw w intencji mojej córeczki codziennie Błogosławieństwo Przenajświętszym Sakramentem.W końcu ubłagałam lekarza , dla mnie najważniejsze było życie mojej córeczki, świadomie podpisałam zgodę na cesarskie cięcie. Przez cały czas ściskałam w dłoni Różaniec Święty i się modliłam. Ta decyzja uratowała nam obu życie. Podczas operacji okazało się że macice mam przyrośniętą do powłok brzusznych a córeczka została wyciągnięta w ostatniej chwili . Trafiła na oddział intensywnej opieki. Mimo zespołu popunkcyjnego po ścianach z Różańcem w ręku chodziłam do swojej małej Marysi pobłogosławić Ją i chociaż chwilkę się pomodlić. To był straszny widok , córeczka nie oddychała sama. Pierwszy i jedyny po za mną który Ją odwiedził był Pan Jezus w Przenajświętszym Sakramencie . Do dziś mam ogromną wdzięczność dla Kapelana Macieja. Cały czas był przy nas. Kiedy córeczce się poprawiało mój stan się z minuty na minute pogarszał. Gorączka ropa - bakteria coli. Już nie wstawałam z łóżka, przez cały czas modliłam się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Nie miałam pretensji , z tym wszystkim byłam sama i za to jestem wdzięczna Bogu. To była moja Droga Krzyżowa począwszy od potwornego osamotnienia , lęku po fizyczny nie dający się opisać ból najpierw głowy a później całej reszty. To było piękne doświadczenie, z czasem przychodziły do mnie położne dzieląc się własnymi doświadczeniami. Razem płakałyśmy My matki. Ostatecznie po kilku tygodniach opuściłyśmy szpital .Marysia ma półtora roku. Została ochrzczona w Święto Chrztu Pańskiego i całkowicie w obecności naszego proboszcza i licznych gości ofiarowana na wyłączność Matce Bożej Fatimskiej. Chwała Panu. Malgorzata
Ps . mogłabym napisać jeszcze wiele dramatycznych historii ze swojego życia, które namacalnie potwierdzają działanie Bożego Miłosierdzia w moim życiu. Wiele razy musiałam dosięgnąć dna żeby zrozumieć jak bardzo Bóg mnie kocha. Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,14-15). Moja rodzona mama zapomniała o mnie zawsze byłam Jej wyrzutem sumienia i kulą u nogi ale mój Bóg mnie kocha i to mi wystarczy

Mimo, że jestem sama ... nie czuję się samotna...

Odczuwam każdego dnia otaczającą mnie miłość Bożą , mimo wieloletniego cierpienia i trudności jakie mnie spotykają w życiu. Mam poczucie namacalnej obecności Boga, Jego opieki i prowadzenia. Mimo, że jestem sama w codziennych trudach rodzicielskich nie czuję się samotna, bo Bóg jest przy mnie i daje mi to odczuć na różny sposób. Chcę, abym miała świadomość, że kocha mnie właśnie taką jaka jestem i że jestem dla Niego bardzo ważna, tak jak On dla mnie. Nie zostawia mnie nigdy samej z problemami, zawsze daje właściwe rozwiązania, pociesza, troszczy się i kocha. A ja za to wszystko jestem mu niewyobrażalnie wdzięczna i odwzajemniam Jego Nieskończoną i najpiękniejszą miłość. Jezu Ufam Tobie. Agnieszka


Ja wiem, że to nowe życie dał mi Pan...

Pan Bóg pomagał mi i wiem, że nadal jest przy mnie. Bardzo długo nie mogłam sobie poradzić w życiu, ze sobą - popadłam w dół psychiczny. Potem w najgorsze: w alkohol, który mnie zabijał, tak prosiłam modliłam się o uzdrowienie. 3 razy szpital, lekarze niezbyt mieli podejście, w nic nie wierzyli, ja ciągle się modliłam. Po następnym dniu leczenia się u znajomej dostałam ataku. Znalazłam się w domu - jak nie pamiętam – rano, gdy wstałam nie było KACA, NAWET NIE MYŚLAŁAM O ALKOHOLU. CZUŁAM SIĘ ZNAKOMICIE PEŁNA SIŁY DO ŻYCIA. W JEDNA NOC. . . . . MIJA OK 12 LAT JAK JESTEM UWOLNIONA Z CHOROBY. DUŻO LUDZI MI NIE WIERZYŁO, WMAWIALI MI WSZYWKI, TABLETKI. JA WIEM ŻE TO NOWE ŻYCIE DAL MI PAN BÓG I NIE WSTYDZĘ SIĘ O TYM MÓWIĆ GŁOŚNO Z PANEM BOGIEM POZDRAWIAM. UFAM BARDZO, MIAŁAM JESZCZE PARĘ RAZY POMOCNA MOC BOGA. Iwona


Nasz ukochany Pan Jezus okazał mi miłosierdzie...

Dorastałam w rodzinie Świadków Jehowy - Kościół Katolicki był dla mnie bardzo obcy. Uczono mnie, iż Kościołem Katolickim kieruje sam szatan.
Już jako panienka skradałam się do Kościoła chciałam sprawdzić co takiego złego jest w tym miejscu.
Byłam zafascynowana tym miejscem wielbienia Boga.
Podziwiałam ołtarz oraz przepiękne wizerunki Świętych.
A kiedy tak szybko lata minęły czułam że to miejsce w którym się wychowałam jest nie właściwe. Zaczęłam badać i porównywać nauki św.jehowy z naukami Kościoła Katolickiego na podstawie Biblii różnych wiadomości.
Dowiedziałam się jak powstała ta sekta Świadków Jehowy.
Ale także bardzo prosiłam o kierownictwo naszego Pana Jezusa prosiłam aby poprowadził mnie do właściwego miejsca i tak się stało.
Dzisiaj jestem przy naszym Panu i we właściwym miejscu w Kościele Katolickim .
Nasz ukochany Pan Jezus okazał mi miłosierdzie oraz prowadzi mnie przez moje życie.
Jestem wdzięczna, gdyż to On wskazał mi właściwą drogę. Drogę ku życiu wiecznemu.
Gabriele


Proszę o łaskę głębokiej i uzdrawiającej modlitwy!

Od wielu lat proszę Pana Jezusa, abym nauczyła się tak głęboko modlić, by czuć Jego Obecność....albo Pan Jezus mnie nie słyszy albo ja jestem taką grzeszną jednostką że nie czuję Jego przy sobie...Proszę o łaskę głębokiej i uzdrawiającej modlitwy!... Katarzyna


Mam darowane któreś życie z kolei...

Osiemnaście lat temu Jezus uzdrowił mi syna i zmienił całe moje życie, a dwa lata temu uzdrowił mnie z raka. Ja jestem słabym nędznym grzesznikiem ale ufam Bożemu Miłosierdziu. Kochany księże, bardzo dużo zawdzięczam mojemu Panu Miłosiernemu. Samochód mi się palił, byłam na stole operacyjnym, operacja się nie odbyła. Mam się dobrze. Wpadłam pod koło autobusu, nic mi się nie stało. Mam darowane któreś życie z kolei. Bardzo dużo mogłabym pisać? Ale jest pewne że moim PANEM Jest JEZUS CHRYSTUS.Alleluja. Barbara


Zaufanie Bożemu Miłosierdziu

Dziękuję Bogu, że jestem i żyje na tym świecie. Dziękuję też za Dar Wiary i wszystkie Sakramenty Święte. Wiem że Bóg czuwa nad moim życiem i mojej rodziny. Dużo w życiu wycierpiałam fizycznie od (najbliższych ) ale nie czuję złości. Moim świadectwem zwycięstwa nad grzechem jest Jezus Chrystus. Całe moje życie i sprawy trudne oddałam i polecam Bogu Przez Maryję i Jezusa.
STRZEŻ MNIE, O BOŻE, TOBIE ZAUFAŁAM
Elżbieta

Nasz Pan oczyszcza mnie...

Dziękuję Bogu, że pokazał mi czym jest prawdziwa miłość. Szukałam jej przez całe życie, ale nigdy tam gdzie powinnam. Wszystko się zaczęło od nowenny pompejańskiej. Byłam nieszczęśliwa, myślałam że utonę w rozpaczy. Jednak Matka Boża rzuciła mi koło ratunkowe w postaci różańca. Mija już od tego momentu 2 lata. Od tamtego czasu Maryja postawiła na mojej drodze wspaniałych ludzi, w tym także Ciebie księże Józefie. Dzięki temu poznałam bliżej Jezusa, zapragnęłam Go szukać. Dziś widzę jak Nasz Pan oczyszcza mnie z zawiści, zazdrości i gniewu, które do tej pory zatruwały moje serce. Pomógł mi pogodzić się z przeszłością, przebaczyć tym, którzy mnie zranili i uzdrawia mnie z lęków. Pan mój i Bóg mój, tyś moim Królem i Panem, Kocham Cię Jezu, Amen. Ewelina

On wszystkiemu zaradzi...

Bożego Miłosierdzia doświadczam w każdej sekundzie mojego życia. Gdyby nie to, nie poradziłabym sobie z wieloma trudnościami mojego życia. Bóg daje mi siłę i wytrwałość. Wiem, że zawsze jest ze mną i moją rodziną, zwłaszcza wtedy, gdy po ludzku wszystko przeraża i wydaje się, że już dalej nie ma wyjścia. On wszystkiemu zaradzi mimo że bardzo boli...Maria


Miłosierny Bóg jednak upomniał się o mnie...

Mając 20 lat odeszłam od kościoła, Miłosierny Bóg jednak upomniał się o mnie w wieku niespełna 40 lat , gdy prawie byłam na tamtym świecie już. Nie miałam już szans na życie oprócz tej jednej , a On się ulitował nade mną i cudownie mnie uzdrowił. Przeżyłam wtedy też swe powtórne narodziny, te o których mowa w Piśmie, wierzę , że mi wszystko Bóg wybaczył, bo wiem, jak bardzo mnie kocha , jak mnie prowadzi. Gdyby nie ta groźna choroba, nie poznałabym Jezusa, Jego miłości, jego miłosierdzia. Dziś, jako 53 -latka tylko mogę wysławiać Jego Miłosierdzie i radować się życiem, bo Jemu już je poświęciłam. Dorota


Zawierzyłam synka Jezusowi Miłosiernemu i czekałam

We wrześniu 2014r. z powodu ciężkiej gestozy (zatrucie ciążowe) znalazłam się w szpitalu, gdzie nie było miło i łatwo. Codziennie chodziłam do kaplicy, gdzie na przodzie wisiał obraz Jezusa Miłosiernego. Tam zawierzałam mu bezustannie siebie i dziecko z pełnym poddaniem temu co się wydarzy. Lekarze czekali z cesarskim cięciem jak najdłużej (niestety) i w pierwszy piątek miesiąca kiedy już (tak myślę) odchodziłam, podjęli szybką akcję rozwiązania tej 34 tyg. ciąży. Synek był zdrowy (pomimo węzła prawdziwego, gestozy, niedotlenienia, wcześniactwa, zbyt niskiej masy urodzeniowej - 44cm/1,8kg) aż do pierwszego szczepienia (niestety). Serce wówczas przestało bić normalnie, oddech został zaburzony, karmiony był sondą, przebywał w inkubatorze pod wieloma urządzeniami. Drugiego dnia przyszła pani ordynator powiedzieć, że chyba dziecko nie przeżyje, bo CRP rośnie, jest jakieś zakażenie (ponoć moja wina), dają antybiotyki kilka rodzajów. Byłam w tak złym stanie fizycznym (pod obserwacją), że nie dane mi go było nawet zobaczyć (mąż przynosił mi jego zdjęcia). Zawierzyłam synka Jezusowi Miłosiernemu i czekałam. Była msza św. za nas, dużo osób się modliło. Podczas tej mszy stan Szymka zaczął się poprawiać, mój też wtedy też go pierwszy raz zobaczyłam, dotknęłam. Jezus działał. Wszyscy byli zdumieni jak szybko wyszedł z tak ciężkiego stanu. Resztę czasu w szpitalu spędziłam na dziękczynieniu przed obrazem ukochanego Jezusa. Drugi raz dał życie mojemu dziecku (ale to już inne świadectwo :)) Chwała Panu! Monika


Prezent dany od Boga

Drugie świadectwo (choć powinno być pierwsze w kolejności): Kiedy zaszłam w ciążę lekarz powiedział, że nie widzi bijącego serca, za to komórki wskazujące na martwy płód i że zacznie się poronienie. Kazał przyjechać na zabieg do szpitala (usunięcia ciąży). Nie zgodziłam się. Rzeczywiście bardzo źle się czułam, zaczęłam niebawem krwawić, dwa tygodnie leżałam z bólu w łóżku. Potem zdecydowaliśmy z mężem jechać do Kałkowa i tam duchowo ochrzcić to nasze nienarodzone dziecko. Przed olbrzymim obrazem Jezusa Miłosiernego klęcząc dziękowaliśmy za życie Szymona-Marii (nie znaliśmy płci przecież) i ochrzciliśmy go w imię Trójcy Przenajświętszej. Adorowaliśmy też Jezusa w Najświętszym Sakramencie w kaplicy wieczystej adoracji (jak dobrze, że takie są :)). Po powrocie przestałam krwawić, umówiłam się na USG i wizytę sprawdzić czy poronienie było kompletne. Lekarz uśmiechnął się jak zapytałam czy coś zostało. "SERCE BIJE, DZIDZIUŚ ROŚNIE". Dziś ma 2,5 roku i jest wspaniałym cudownym dzieckiem - prezentem danym nam od Boga (tak też został obiecany na jednej z mszy o uzdrowienie i uwolnienie Mamre) Chwała Panu! Monika


Miłosierny Jezus uzdrawia

Zaganiany pracą i obowiązkami, nie było czasu myśleć o Bogu. Sporadycznie i tyle. Aż przyszedł grudzień 2011 roku, zbliżały się święta i prezent. Nowotwór złośliwy prostaty, zadawniony, z licznymi przerzutami i diagnoza 6 miesięcy życia. I nie choroba i żal ale radość i wdzięczność. Dostałem czas. Czas, żeby wrócić do Boga. Z krzyżem. O jakże czasem ciężkim i słodkim zarazem. Mam świadomość, która droga, jest drogą właściwą. Staram się nią podążać, każdego dnia. Wielu nie dostaje szansy i tak długiego czasu na remont życia. Przeważnie śmierć zaskakuje. Mi Bóg dał największy dar, świadomość tego co nadchodzi nieuchronnie i czas na uporządkowanie zarówno spraw cielesnych jak i duchowych. Zbigniew


Kilka lat temu moja córka zachorowała na bulimie i nie było już nadziei, aby zgodziła się na leczenie. O godzinie 15 zaczęłam odmawiać koronkę do Bożego Miłosierdzia z łzami w oczach i bezsilności i błagać Boga o cud, kiedy skończyłam się modlić zadzwonił telefon ze szkoły gdzie córka uczęszczała i dyrektor mnie wezwał na rozmowę i zaczął od słów: „Pani córka zawsze wszystkim pomagała i jest jak matka Teresa, ale dzisiaj widzę, że ona potrzebuje pomocy”. Gdy usłyszałam te słowa, wiedziałam, że będzie dobrze, bo szkoła była jedynym autorytetem, który mógłby wpłynąć na decyzję leczenia i tak się stało zaraz tego samego dnia córka pojechała na leczenie, które trwało tylko dwa tygodnie a to cud był w jej przypadku.. Później pisała pracę na studiach na temat bulimii... Dziękuję Bogu, że ją uratował, a mnie dał silną wiarę... Jezu Ufam Tobie!!! Tereska


Dziękuję, Królu mój Najwyższy

Bożego Miłosierdzia doświadczam od urodzenia. Żyje i mieszkam w kraju, gdzie ludzie odchodzą od Pana Boga, ale my, Polacy dzięki pomocy misjonarzy, Braci Kapucynów, staramy się razem z nimi ludzi, którzy odeszli od Boga przyciągać i głosić, że bez Boga nie ma Zycia. Z obserwacji widze, ze działanie Pana Najwyższego jest, za co Mu jestem wdzięczna. On, Pan Bóg, jest także w moim życiu na co dzień. Jego działanie i bliskość przy mnie jest widoczna. Dziękuję, Królu mój Najwyższy. Małgorzata , Belgia


Wymodliłam się...

W moim życiu doświadczyłam wielu łask prosząc o nie w modlitwach - dużo by pisać jednak w skrócie mogę przytoczyć to, że wymodliłam się za moją Mamę by nie umarła bez sakramentów św. wiatyku, za mojego Męża o wiarę, o wnuka, za krewną, która nie mogła mieć dzieci, o powrót do zdrowia mego Męża - stan był beznadziejny i stał się cud po otrzymaniu wiatyku i błogosławieństwa u stóp Matki Bolesnej w Oborach Mąż powrócił do zdrowia i wiele innych. Pan jest miłosierny i dziękuję mu za to i będę go wielbić do końca moich dni. Amen - Jolanta, lat 60

Jezus Miłosierny uzdrawia

Byłam nauczycielką nauczania początkowego...ale Pan Bóg miał nieco inny plan dla mnie... Tuż przed rozpoczęciem pracy w katechezie, po roku, przeklęczonym i przemodlonym, poprosiłam o jeszcze jeden znak, że to On mnie powołuje do pracy w swojej Winnicy, do tej pięknej, ale bardzo odpowiedzialnej pracy i postawiłam swoje "runo przed Panem" na wzór biblijnego Gedeona. Wpadłam na myśl...Tym runem był mój kręgosłup... i od wielu lat wybity i nie leczony kręg w okolicy piersiowej( taka niefrasobliwość młodego człowieka, że nie będę się rozczulać nad sobą kiedy są większe nieszczęścia i ważniejsze sprawy). Przyśniła mi się Matka Boska Jasnogórska w swoim Cudownym Obrazie, gdzieś mnie wzywała...wtedy nic nie rozumiałam...Potem byłam w Częstochowie, odbywały się modlitwy o uzdrowienie, ludzie z wózków inwalidzkich wstawali, śmiali się i płakali ze szczęścia...Powiedziałam: "jeśli Ty mnie powołujesz Jezu, to mi uzdrowisz kręgosłup, ale teraz zajmij się tymi, którzy bardziej potrzebują pomocy. " Wtedy padły słowa do mikrofonu Duch Święty będzie w was działał i uzdrawiał jeszcze po powrocie do domów. Po dwóch tygodniach -STAŁO SIĘ..:) Przed Eucharystią wieczorną długo wpatrywałam się w obrazek Jezusa Miłosiernego, pamiętam jak mocno uwierzyłam, że jeden z tych cudownych Promieni jest dla mnie, przeczytałam JEZU UFAM TOBIE i wcale nie myślałam wtedy o moim runie, o tej naszej umowie z Panem Jezusem, tak z głębokiego przekonania i miłości to wypowiedziałam...Wróciłam z Eucharystii...Przebierając się do snu, uniosłam ręce w górę i nagle usłyszałam chrzęst, ale żadnego bólu przy tym , tylko fala ciepła przepływająca i dająca nieopisaną radość...Roześmiałam się w głos i powiedziałam: Panie, albo mnie uzdrowiłeś, albo mi się pogorszyło...:D Oczywiście natychmiast zaczęłam dziękować za ten CUD, za DOTYK BOGA samego, tak wyraźny i konkretny...:D a dopiero rano moi synowie potwierdzili, że z kręgosłupem wszystko w najlepszym porządku... Naprawiony!!!
Chwała mojemu Panu!!! Jezusowi Miłosiernemu... Który był, który jest i który przychodzi...? JEZU UFAM TOBIE!
Barbara Maria


To tylko kilka przykładów...

Bożego Miłosierdzia doświadczam od urodzenia, każdego dnia. Ale zauważam je i dziękuję za nie od 1997 roku, gdy zaczęło się moje nawrócenie - na rekolekcjach REO w parafii. Moje życie zmieniło się diametralnie. Wiara w Bożą obecność w mojej codzienności, wzrost zaufania i zawierzenia się Duchowi Świętemu, otwarcie się na dary Boże i posługa nimi - to tylko nieliczne przykłady zmian w moim życiu. To w akcie Miłosierdzia Pan Bóg stawia na mojej drodze konkretnych kapłanów i animatorów świeckich, 20 lat prowadzi mnie drogą formacji duchowej. To w akcie Miłosierdzia prawie 18 lat temu Pan uwolnił mnie z nałogu nikotynowego (kiedy zrozumiałam, że palenie to grzech, modliłam się i prosiłam na Mszy Św. o cud uwolnienia. I tak się stało - nie palę od pierwszej niedzieli adwentowej 1999r.). To w akcie Miłosierdzia w sierpniu 2012r. zostałam przez Jezusa uzdrowiona z choroby dłoni - kciuk trzaskający - też prosiłam na Mszy Św. i tak się stało - uniknęłam zabiegu ortopedycznego. To w akcie Miłosierdzia Pan uzdrowił moje kolano w marcu 2017r. podczas nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy Ośrodka Rekolekcyjnego Źródło Jakuba w Dobrym Mieście (w styczniu 2017r. pośliznęłam się i uszkodzona została łąkotka i więzadło, czekał mnie zabieg ortopedyczny). To w akcie Miłosierdzia Pan przeprowadził naszą rodzinę przez chorobę i śmierć mojego męża z wielką delikatnością i miłością - mąż odszedł do Domu Ojca w Wielki Czwartek 1.04.2010r. zaopatrzony w Sakramenty Święte. To tylko kilka przykładów Miłosierdzia Bożego w moim życiu, którymi chcę się podzielić. Chwała Panu! Ewa

Potęga modlitwy...

To było po ciężkiej operacji męża (usunięcie całego lewego płuca) bardzo złe rokowania. kilka dni życia. To były długie gorące rozmowy, modlitwy, nawet targi z Panem Jezusem Miłosiernym.Gorąco prosiłam o przedłużenie życia Pana Jezusa i Św. Tadeusza Jude dla mojego męża o 10 lat. Całkowicie zaufałam Bożemu Miłosierdziu i oddałam pod opiekę męża. Mój mąż żył jeszcze 10 lat. Jest to dla mnie żywe świadectwo, że Bóg mnie wysłuchał. Moje serce należy do Jezusa. Zawierzam Ci Jezu moje życie. Jadwiga


Cierpienie staje się błogosławieństwem

Gdyby nie potężne lęki, których doświadczyłam kilka lat temu, nigdy nie poczułabym Bożej Miłości i opieki. Teraz z perspektywy czasu myślę, że to Bóg mi je dał, pozwolił na to, bym ich doświadczyła. Dzisiaj uważam je za błogosławieństwo i dziękuję za nie całym sercem, za całą drogę, którą przeszłam, leczenie, terapia i łaska nawrócenia. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo potrzebowałam miłości, mając rodzinę, męża, dzieci, pragnęłam miłości. Szukałam tak wiele lat nie tam gdzie trzeba, odnalazłam moją miłość u Jezusa dzięki Ukochanej Matce, Maryi, która nieustannie prowadzi mnie każdego dnia. Potrzebowałam całkowitej zmiany mojego życia, myślenia i moje życie zmieniło i zmienia się , w końcu otworzyły mi się oczy i stanęłam w prawdzie, zresztą ciągle staję. Inaczej widzę wszystko i nieustannie staram się zmienić siebie. Oddaję siebie i swoich bliskich pod opiekę Maryi i Jezusa i widzę jak zostajemy obdarowani, jak Bóg opiekuje się nami każdego dnia. Jak prowadzi mnie i uczy zaufania i miłości do drugiego człowieka. Dziękuję za każdą osobę na mojej drodze, która pokazała mi Jezusa i Jego miłość, która mnie do Niego prowadzi, za Was księży naszych duchowych opiekunów. Bożena


Jezus Miłosierny błogosławi

Dozylam 78 lat. Nigdy nie myslalam , ze osiagne tak piekny wiek, w dodatku we wzglednym zdrowiu. Dzieki Bozemu Milosierdziu moge sie cieszyc nie tylko dwojgiem wnuczat, ale rowniez dwoma prawnuczkami. - Wanda, a mieszkam od 39 lat w Chicago.


Jezu, Ty się tym zajmij

W zeszłym roku dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego z koronka do M.B oraz modlitwa do św. Faustyny przez Jej wstawiennictwo. Modlitwa była w języku francuskim, co jakoś mimo czytania - odmawiania jakoś "jej nie czułam". Będąc w Polsce postanowiłam znaleźć ta modlitwę w j.polskim. Znalazłam malutki modlitewnik " Modlitwy do Jezusa Miłosiernego" Wydawnictwa M z Krakowa. Odmawiam różaniec i koronkę do Miłosierdzia Bożego prawie codziennie, modle się najwięcej za prześladowanych chrześcijan mieszkających w krajach islamu, gdzie są mordowani za wiarę w Pana Jezusa. Przeglądając niedawno ta mala książeczkę zakupiona w Polsce natrafiłam na modlitwę księdza Dolindo Ruotolo JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ, modlitwa Zawierzenia Panu Jezusowi. W zasadzie ta modlitwę się czyta - Pan Jezus mówi… Mogę powiedzieć , ze teraz czuje obecność Pana Jezusa, który jak Sam mówi: "....Zobaczycie wielkie , nieustanne i ciche cuda " cyt. " Twoje modlitwy nie maja takiej wagi , jak ten AKT PEŁNEGO UFNOŚCI ODDANIA SIĘ MNIE ; ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE DOBRZE". Gorąco polecam wszystkim strapionym , którzy rozmyślają ciągle o tym co było, a co by mogło być ,nie maja spokojnych myśli tylko mętlik w głowie etc etc... Ta modlitwa czyni cuda, ale w zależności od zawierzenia. Dodam tez , ze Ta modlitwa " Jezu, Ty się tym zajmij ", jest równoznaczna z modlitwa "Jezu, Ufam Tobie". Mam nadzieje ze Ksiądz wie o czym pisze i poleci ja swoim wiernym.Teraz zamawiam ze 20 sztuk tej książeczki aby rozdać w naszym kółku Bractwo Żywego Różańca. O Tej modlitwie mogłabym pisać cala noc tak zmieniła moje życie .Pozdrawiam wszystkich i proszę o dalsze świadectwa. Alicja z Brukseli



Boże Miłosierdzie... tak pięknie brzmi!

Boże Miłosierdzie.... tak pięknie brzmi. Doświadczam go na tyle, na ile SAMA pozwalam mu zaistnieć. Ono jest jak zapach dobrych perfum, można ich nigdy nie poczuć, jeśli się ich nie zdecyduje użyć. Bo z Bożym Miłosierdziem jest tak, że NIE można go wybłagać, na niego trzeba się otworzyć! Otwiera go wiara, ufność. Tej nam często brak, najzwyczajniej w świecie. Powtarzamy jak mantrę puste słowa "Boże dopomóż! ", a nie rozumiemy, że ta pomoc jest w nas zasiana, dana nam, każdemu z osobna jak prowiant na drogę. Gdy tylko zaczynam całym sercem ufać Bogu,wszystko staje się możliwe, NAJZWYCZAJNIEJ W ŚWIECIE STAJE SIĘ!! To jest Boży Cud! Tak uzyskałam zmianę jakości mego małżeństwa, prace dla córki, itd... długo by wyliczać. Zauważyłam jednak, ze Bóg lubi, gdy proszę o innych, gdy się za nich wstawiam. Mi pozostawia jeszcze kamyczki w butach, bym odczula potem piękno bamboszy. Taka to jest z Panem Bogiem "gra". Dajesz mu siebie, ufając, a On załatwia za ciebie wszystko. Kluczem jest do Bożego Miłosierdzia nie modlitwa a ZAUFANIE! Modlitwa stanowi już tylko przekonywanie siebie samego. Anna



Różne świadectwa

Jak myślę i widzę Boże miłosierdzie to mam łzy w oczach - jest dla mnie tak nie pojęte i ogromne, jest wszędzie w każdym oddechu ... Pan Jezus i najpiękniejsza z matek Maryja uratowali mi życie i Chwała Bogu. Dziękuję. Monika Wioletta


Całe moje życie i mojej rodziny polecam Miłosierdziu Bożemu. Jezu, Ufam Tobie. Codziennie odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego. Helena

Miłosierdzie Boże, delikatny dotyk Boga żywego. Dziękuję za wysłuchane modlitwy. Jezu ufam Tobie. Luiza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger