kwietnia 02, 2017

5. Niedziela Wielkiego Postu (A) – Zmartwychwstanie i Życie

Od czasu, kiedy Kościół w IV wieku rozpoczął obchodzenie okresu Wielkiego Postu, okresu przygotowania do świąt paschal­nych, ma zawsze przed oczami całą wspólnotę; obejmuje wszys­tkich: papieża, biskupów, prezbiterów, diakonów, pełniących różne posługi, pozostałych wiernych, ale także pokutujących grzeszników i katechumenów.
Tym, którzy są ochrzczeni, proponuje dokonanie w tym czasie rewizji życia, „odmłodzenie” i ożywienie ich wiary. Tym, którzy zgrzeszyli - aby weszli na drogę pokuty i nawrócenia. Katechu­menów, którzy w Noc Wigilii Paschalnej, poprzez sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, wejdą w przymierze życia z Bogiem i Kościołem - Kościół jak Matka pragnie wprowadzać stopniowo w przestrzeń ubóstwienia ich życia, wyzwolenia, nowego stworzenia. W takiej perspektywie czytania biblijne ze Starego i Nowego Testamentu, które zostały proklamowane w ciągu poprzednich czterech niedziel, a także te dzisiejsze, wydają się być rzeczywiście fascynujące.
Pamiętamy pierwszą Niedzielę: postawiła nas ona wobec prawdy grzechu; ale liturgia nie zatrzymała się tutaj - już widzi Noc Wigilii Paschalnej, w której na nowo odczyta te same strony Księgi Rodzaju, o Raju, nie tyle jako o Raju utraconym, ale o Raju, który odnajdziemy, który już odnaleźliśmy. Nie stawia w centrum grzechu, ale Chrystusa - zwycięzcę grzechu i śmierci. Choć nie ukrywa, że historia zbawienia dokonuje się pośród prób i pokus. W kolejną niedzielę następny krok: Jezus na górze Tabor, Jego pełne zaufania posłuszeństwo w pełnieniu woli Ojca, które zasługuje na Przemienienie w pełnię chwały - chwały, do której także i my jesteśmy przeznaczeni, my, którzy żyjemy pomiędzy „już” a „jeszcze nie”. I wreszcie trzy ostatnie Niedziele, włączając także tę dzisiejszą: spotkanie z Samarytanką, uzdrowienie niewidomego od urodzenia i wskrzeszenie Łazarza. Trzy epizody, w których objawia się Jezus jako „Woda Żywa”, „Światłość świa­ta”, „Zmartwychwstanie i Życie”. Liturgia, wybierając właśnie te fragmenty, ukazując Jezusa wobec natury człowieka, grzesznej i słabej, a jednocześnie powołanej do „innej Ojczyzny, która jest w niebie”, zapowiada katechumenom to, co dokona się dla nich już niebawem: w Noc Wigilii Paschalnej - w sakramencie Chrztu, w sakramencie Nowego Życia. A jednocześnie przypomina już ochrzczonym o darze, który otrzymali, a tym, co upadli w grzech - rzeczywistość utraconą, lecz przecież nie bezpowrotnie... Rok "A", który przeżywamy - zgodnie z najstarszą tradycją Kościoła - ma bowiem właśnie tę oto perspektywę - chrzcielną. I rzeczywiście, za chwilę - właśnie w tej perspektywie - modlić się będziemy słowami prefacji dzisiejszej Niedzieli: „On jako prawdziwy czło­wiek opłakiwał swojego przyjaciela, Łazarza, a jako Bóg i Władca wskrzesił go z grobu. On okazuje miłosierdzie wszystkim ludziom i przez wielkanocne sakramenty prowadzi nas do nowego życia” (Prefacja V Niedzieli Wielkiego Postu).
Powróćmy do wydarzeń dzisiejszej Ewangelii...
Kiedy okazuje się, że Łazarz jest bliski śmierci, jego siostry przekazują wiadomość Jezusowi: „Panie, oto choruje ten, którego kochasz” (J 11,3). I choć Jezus w tym momencie znajduje się w miejscu spokojnym, bezpiecznym, podejmuje decyzję, by powrócić do Judei. Uczniowie z niemałym wręcz zdziwieniem pytają: „Rab­bi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?” (J 11,8). Ale jest coś silniejszego: Jezus idzie popychany niejako miłością do przyjaciela, miłością do człowieka, miłością, która w dzisiejszej Ewangelii przyodziana zostaje w jedno z najbardziej dotykających nas stwierdzeń: „wzruszył się w duchu, rozrzewnił [...] zapłakał” (J 11,33.35). To, że Jezus wzrusza się i płacze po śmierci Łazarza, możemy oczywiście rozumieć jako wyraz łączącej ich żywej miłości duchowej, ludzkiej. Ale nie tyl­ko... Ewangelia niejednokrotnie uświadamia nam przecież, że u Jezusa, Człowieka-Boga, boleść najbardziej głęboką powoduje to, co grzech uczynił z człowieka. Bóg pamięta, że powołał do życia Adama, stworzywszy go na swój obraz i podobieństwo. Tutaj zaś Jezus znajduje się wobec prawdy upadłego pierwszego stwo­rzenia... wobec prawdy o śmierci.
Wejdźmy jednak w owo „dzisiaj”, o którym mówi nam Pre­facja tej Niedzieli. To, co dokonało się nad grobem Łazarza, było i jest znakiem, było i jest początkiem cudu, który trwa, którego Jezus dokonuje także dzisiaj - w Kościele i w świecie. Jak wtedy Łazarza - tak obecnie wszystkich nas - Jezus „w wielkanocnych sakramentach [...] prowadzi do nowego życia [...]”. To dzisiaj Chrystus mówi do nas, tak jak wtedy powiedział do Marty: „Brat twój zmartwychwstanie” (J 11,23). To dzisiaj Jezus zwraca się do swojej Oblubienicy - Kościoła, i wraz z Kościołem - do katechu­mena w dniu udzielenia mu sakramentu Chrztu, do chrześci­janina upadłego w grzech: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz” (J 11,43); „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić” (J 11,44). I to właśnie dzi­siaj - na głos Jezusa i Jego Kościoła - opadają opaski grzechu... Jezus - obecny w Kościele - jest dzisiaj Zmartwychwstaniem i Życiem. I to właśnie dzisiaj Kościół - wraz z Jezusem - wzrusza się i płacze mając przed sobą współczesnego Łazarza, człowieka grzesznego, a modlitwa zanoszona za niego - uwalnia go z niewoli grzechu i przywraca mu życie.
On wzruszył się z miłością także wobec mnie, w dniu, w któ­rym w sakramencie Chrztu wezwał mnie ze śmierci do życia, z ciemności do światła. Wzrusza się z miłością za każdym razem, gdy z popełnionego zła, z upadku podnosi mnie swoim przeba-czeniem. On - dawca życia. On - dawca nowego życia!
Już pierwsze czytanie, słowa proroctwa Ezechiela, jakże wy­raźnie ukazywało Boga jako Tego, który pragnie dać życie - nowe życie: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój [...] udzielę wam Mego ducha po to, byście ożyli” (Ez 37,12.14). Proroctwo to właśnie w osobie Jezusa Chrystusa obecnego w swoim Kościele - w sakramentach paschalnych Chrztu i pojednania - staje się rzeczywistością naszego życia. Staje się zadatkiem, gwarantem przyszłości, o której mówi List do Rzymian: „Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli miesz­ka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Jezusa Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha” (Rz 8,10). Jezus rzekł do Łazarza i mówi to dzisiaj do mnie, do Ciebie: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz” (J 11,43), „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić” (J 11,44). Jezus rzekł do Marty i mówi to dzisiaj do mnie, do Ciebie: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” (J 11,25-26).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger