kwietnia 29, 2017

3. Niedziela Wielkanocna (A) - Poznajcie Chrystusa po Łamaniu Chleba

Kochani moi. 
Już trzecia niedziela wielkanocna. Chrystus przychodzi do apostołów i uczniów, otwiera im oczy i porusza serca, aby uwierzyli, że ON JEST! Już blisko dwa tysiące lat od wydarzeń wielkanocnych, a Chrystus przychodzi wciąż do nas z wielkanocnym zawołaniem: Pokój wam. Nie bójcie się – Jam jest! Włóż palec w moje rany i nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym.

Bardzo lubię dzisiejszą Ewangelię. Jest taka filmowa, taka wyrazista i taka mi bliska. Mógł ją napisać tylko ten, który przeżył to wydarzenie. Stąd stara chrześcijańska tradycja wyśpiewana w naszej wielkanocnej pieśni: „Łukasz z Kleofasem obaj jednym czasem szli do miasteczka Emaus spotkał ich tam Pan Jezus”.

Każde Słowo Boże jest skierowane do każdego z nas. Każde wydarzenie biblijne jest obrazem przeżyć każdego człowieka. Czytając dzisiejszy fragment Ewangelii Łukaszowej, nie dają mi spokoju słowa: „dlaczego jesteście smutni”. „Cóż to za rozmowy prowadzicie między sobą i jesteście smutni?" Dlaczego zwątpiliście? Myśmy się spodziewali, że nas wybawi, a tymczasem minął już trzeci dzień jak jest w grobie, dlaczego jesteście nierozumni, głupi, jak nieskore są wasze serca ku wierzeniu w to wszystko, co mówili prorocy! Dlaczego nie widzicie cudów? Lecz oczy ich były na uwięzi, aż tak, że Go nie poznali. Dlaczego nie zadrży moje serce, gdy mówi do mnie Bóg? Czyż nie pałały nasze serca, gdy mówił do nas i Pisma nam tłumaczył? Dlaczego nie proszę Boga: zostań z nami. Panie, bo się ma ku wieczorowi dzień się już nachylił. Dlaczego nie poznają Chrystusa przy Łamaniu Chleba?
Dlaczego jesteśmy smutni? Bo my jeszcze nie przeżyliśmy prawdziwej Wielkanocy. Przeszliśmy Drogi Krzyżowe, wypłakaliśmy się na Gorzkich Żalach. Cierpieliśmy za miliony. Tyle razy byliśmy składani do grobów. Sprzeciwialiśmy się niesprawiedliwym wyrokom. A gdy przyszła Wielka Noc. w której się wszystko odmieniło:
Powstała z martwych na Twe władne słowo
Polska wolności narodów chorąży,
Pierzchnęły straże, a ponad Jej głową
znowu swobodnie orzeł biały krąży” – w koronie! Nie zauważyliśmy. Szliśmy z nadzieją święcić jajka – znak nowego życia, baranki, szynki i chleby – ale na smutno. Myśmy się spodziewali – a On trzeci dzień w grobie. Więc trzeba iść do domu. Co mnie to wszystko obchodzi? 

Dlaczegoście zwątpili? I to właśnie od tamtej Wielkiej Nocy, kiedy się wszystko zaczęło. Kiedy nam dane było zmartwychwstanie. Pękły mury, zadrżały skały, pierzchnęły straże, odwalono kamień z serca i właśnie teraz macie spuszczone głowy, kwaśne miny i jesteście drętwi? Dał nam radość Zmartwychwstały, a my nie wiemy, co z tym zrobić. Chodźmy do swoich domów, niech się tym martwią ci w Jerozolimie – w stolicy. Ja już drugi raz nie będę się narażał. Myśmy się tyle spodziewali, a tymczasem wszystko w grobie.

Dlaczego jesteście leniwi w myśleniu i w wierzeniu? Głupi i leniwego serca! Jest wśród was ktoś mądry? Niech przyjdzie – mówi Pan – dam mu świat we władanie! Jest ktoś wśród was co ma wiarę? Niech przyjdzie, a będzie góry przenosił, nowymi językami będzie mówił, będzie stąpał po żmijach i skor­pionach, a szkodzić mu nie będą, na chorych będzie kładł ręce i będą uzdrowieni, i złe duchy będą mu posłuszne. Nie księże. Myślenie nie ma przyszłości, trzeba liczyć. Wiarę zostawmy kółkom różańcowym i pobożnym bractwom. O głupi i leniwego serca.
Dlaczego oczy wasze są na uwięzi? Jesteśmy skrępowani opaskami śmiertelnej przeszłości jak Łazarz. Mamy związane ręce i nogi, i zniewolone umysły, i po czwartym dniu cuchniemy już we własnych grobach. Łazarzu wynijdź z grobu! Rozwiążcie mu ręce i nogi, zdejmijcie mu z oczu opaski. Myśmy się jeszcze nie rozwiązali. Mamy skrępowane ręce, związane nogi i oczy na uwięzi. Ja wam cuda Boże ukazuję na tym świecie, a wy jesteście ślepi. Ja mówię do waszych serc, a serca wasze są z kamienia.

Dlaczego wasze serca nie drżą, gdy mówi Bóg? Jesteśmy jakby bez serc, bez ducha. Chrystus odkupił tę ziemię i obmył ją swoją krwią, aby była czysta, piękna i święta jak matka. Teraz sobie o tym przypomnieliście? Obchodzicie święto ziemi – ja też, ale ona oskalpowana, obdarta, zrabowana, zatruta i jest jak matka w letargu. Żaden lekarz, znachor i cudotwórca już nie pomogą. Jest ktoś na tej ziemi co ją kocha jak matkę? Więc niech powie z miłością – Matko! A stanie się nowa. Bóg nam kazał głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Popełniliśmy ciężki grzech przeciwko nakazowi Boga. Umrzemy pierwsi, a potem skona ziemia. Ale Bóg uczyni nową ziemię i nowe niebo.

Dlaczego nie zapraszacie Boga? Zostań Panie z nami. Mówisz, że za dużo księży w telewizji, że ci się nie podobają ich gęby. Odejdą, ale czy zapamiętałeś,  bracie i siostro, co ten ksiądz ci powiedział? Ty masz chore uszy, ty masz serce z wadą, ty się lecz, bo przez całe życie będziesz kaleką. Zawodny jest człowiek. Wołajcie głośniej: Panie, zostań z nami. Tylko Bóg jest tarczą i obroną. On chleb wasz pobłogosławi i starczy go dla wszystkich. Inaczej otoczą was wałem i na ziemię was powalą, i nie zostanie kamień na kamieniu, boście w mądrości swojej nie poprosili Zmartwychwstałego: zostań. Panie, z nami!

Kochani moi! Myśmy się tu zgromadzili na Łamaniu Chleba. I przyjdzie Chrystus, i weźmie w ręce chleb, i pobłogosławi, i powie: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. Kto z was zobaczy Go i pozna Go po Łamaniu Chleba?

Kochani moi, i ja jestem smutny, i mnie ogarnia zwątpienie, i ja czuję się często głupi i leniwego serca, i mnie serce skamieniało, i ja tak często kalkuluję po swojemu, a nie proszę Pana: zostań. Panie, ze mną, bo się ma ku wieczorowi i powiedz co mam jutro uczynić? Więc teraz, gdy przyjdzie Pan, będę żebrał: przywróć mi Panie, radość wiary, odbierz mi zwątpienia, otwórz mi oczy, naucz mnie myśleć po Twojemu, naucz mnie kochać po Twojemu, i daj mi serce nowe, które potrafi drżeć, gdy Ty mówisz.

Przyjdź Panie. Nie będę sprawdzał Twoich ran, lecz na kolanach wyznam: Ty jesteś moim Panem i moim Bogiem. Pozwól mi ucałować Twoje stopy i wyznać z miłością: Rabbuni – Nauczycielu kochany. Nie pytaj mnie trzy razy. Przecież TY wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kocham. Daj mi Panie, poznać Ciebie w każdym Łamaniu Chleba. Daj mi poznać, że JESTEŚ. I to mi wystarczy. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger