maja 05, 2017

Pobożna córka Izraela

Życie Maryi wyglądało tak jak życie wielu zwykłych ludzi w jej czasach. Zapewne dzieliła z nimi także religijne zwyczaje i pobożne praktyki, podobnie jak uczynił to później Jezus. Izraelitki nie były zobowiązane do odmawiania rytualnych modlitw w określonych go­dzinach. Ten nakaz dotyczył jedynie mężczyzn. Rola kobiety w domu była tak duża, że niemal nieustannie była ona zajęta troską o męża, dzieci, pożywienie i odzież. Mogła zatem modlić się w nielicznych wolnych chwilach albo modlić się nieustannie, wykonując swoje obo­wiązki. Często kobiety odmawiały jedną podstawową modlitwę codzienną.
Jednym z najpiękniejszych obrzędów, które należały do kobiety po ukończeniu dwunastego roku życia, było zapalanie świec w wie­czór szabatu. To ona rozpoczynała to najważniejsze cotygodniowe świętowanie. Zapalając świece, kobieta wypowiadała specjalne bło­gosławieństwo. Modliła się także o zdrowie, za dzieci i męża, prosiła o opiekę nad domem. Kobieta, która wypełniała ten obrzęd, z rado­ścią w sercu sprowadzała na świat pokój i światło. Żydzi byli przeko­nani, że blask rozpraszający ciemności i rozpoczynający święty dzień szabatu miał w sobie jasność czasów Mesjasza. To musiała być jedna z najcudowniejszych chwil - Maryja, Jutrzenka Zbawienia, odmawia­jąca błogosławieństwo nad małym płomykiem Bożego światła, który zapaliła przeciw ciemnościom tego świata.
Kobiety, a wśród nich także Maryja, uczestniczyły również we wspólnych modlitwach w świątyni lub w synagodze. Tam zajmowa­ły specjalnie wydzielone dla nich miejsce. W świątyni przypisany był im środkowy dziedziniec, oddzielony piętnastoma stopniami od dziedzińca Izraela, który znajdował się wyżej, i tyloma stopniami od sytuowanego niżej dziedzińca pogan. Fakt, że najwięcej, bo aż trzynaście, skarbon świątynnych znajdowało się właśnie na dziedzińcu przeznaczonym dla Izraelitek, wskazuje, że, podobnie jak dzisiaj, również w tamtych czasach kobieca szczodrość przewyższała ofiarność innych bywalców świątyni.
W religijność ówczesnego Izraela bardzo mocno wpisane były święta pielgrzymie. Zgodnie z zapisanym w Prawie nakazem, każdy mężczyzna miał trzy razy w roku udać się do świątyni. To pielgrzymowanie było związane z celebrowaniem Paschy, Święta Plonów Święta Namiotów. Kobiety nie miały tego obowiązku, ale, jak wskazuje historia odnalezienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni, wyjątkowa pobożność Maryi sprawiała, że dołączała Ona do pielgrzymów zmierzających do najświętszego miejsca w Izraelu. Pielgrzymowanie jest ważne, zmienia człowieka, wymaga pozostawienia domu, podjęcia trudu i powierzenia się opiece Boga. Jest brązem życia człowieka z mozołem wędrującego przez ten świat ku Ojcu, który jest w niebie. Całe ziemskie życie Maryi jest wzorem wędrowania w pielgrzymce wiary. Uczyła się tego od dzieciństwa, zmierzając z pątnikami do Jeruzalem i śpiewając psalmy pielgrzymów. Oczywiście tradycyjne żydowskie formy kobiecej pobożności nie są w stanie zamknąć i opisać tej relacji z Bogiem, jaką Maryja pielę­gnowała w głębi swego serca. Jej wewnętrzny świat był jak piękny dziewiczy ogród pełen kwiatów, których nie spotka się w żadnym innym miejscu. Blask tego świata pełniej objawił się, gdy nadeszła pełnia czasu: przy zwiastowaniu, nawiedzeniu, modlitwie pod krzyżem w wieczerniku.


1 komentarz:

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger