Słowo Boże na dziś
Środa, XXXIII tydzień Okresu Zwykłego
Przypowieść o dziesięciu minach
Słowa
Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus
opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni
myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc:
«Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju,
aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał
więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do
nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele
nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie
chcemy, żeby ten królował nad nami”. Gdy po otrzymaniu godności
królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym
dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się
więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć
min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w
drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad
dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie,
twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty
miej władzę nad pięciu miastami”. Następny przyszedł i rzekł:
„Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce.
Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym:
bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”.
Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo!
Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie
położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś
moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem
odebrał”. Do obecnych zaś rzekł: „Zabierzcie mu minę i dajcie
temu, który ma dziesięć min”. Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już
dziesięć min”. „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane;
a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników
moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie
tu i pościnajcie w moich oczach”». Po tych słowach szedł
naprzód, zdążając do Jerozolimy.
Oto
słowo Pańskie.
Refleksja nad Słowem Bożym
„Przywołał
i dał każdemu” – znana nam przypowieść o talentach, o minach,
jak dziś nazywa w nowym tłumaczeniu Ewangelia.
Każdy
człowiek, żyjący i dziś również, ma talent. A w związku z
talentem, ma swoje zadanie i swoją misje do spełnienia – tak w
stosunku do siebie, jak i w stosunku do wspólnoty Kościoła, czy
też wspólnoty rodzinnej i człowieczej.
Talent.
Do czego on nas uzdalnia? Przede wszystkim znowu do współpracy z
Bogiem. Pan Bóg nikogo na siłę nie zbawia; Pan Bóg nikogo nie
zmusza do wejścia na teren „zarobkowania” – Pan Bóg po prostu
daje taką szansę. Ktoś pięknie porównał: Boże działanie, i
nasze współdziałanie z Bogiem, ma się tak, jak wino w kielichu,
które przygotowujemy do konsekracji. Wina dużo, kropla wody. Boga i
Bożej działalności, Bożej mocy w nas bardzo dużo. Trzeba jednak
owej kropli wody z naszej strony, wykorzystania talentu wszelkiego,
by stało się święte moje życie, a przez życie moje – życie
innych. I ta współpraca z talentem jest bardzo konieczna. Bez niej
nie ma mowy o naszym wewnętrznym i zewnętrznym uświęceniu.
„Zabierzcie
temu, co nie ma, i dajcie temu, co ma”. Zatem, ten, który z Bogiem
nie współpracuje, nie ma nic, bo “bez Boga – mówi przysłowie
– ani do proga”. Tak też jest w życiu naszym. I to nie to, że
Bóg w swoim niemiłosierdziu przychodzi i zabiera nasz dobytek, ale
po prostu zawijamy w taką czy inną chustkę talent, grzebiemy w
ziemi, bojąc się. Niestety, te postawy często nas paraliżują:
boimy się inicjatyw, odważnych czynów, nowości w życiu, bo boimy
się Boga i człowieka. A przecież głównym niejako poleceniem
Pańskim było: “nie lękajcie się”, “pokój z wami”. Zatem,
jeżeli pokój, to na lęk nie ma miejsca, bo już wydoskonaliła się
dzięki darowi Bożemu w nas miłość.
Słowo
Boże kierowane jest do nas w dniu, w którym czcimy św. Cecylię
i podkreśla ono naszą współpracę z Nim w dziele zbawienia.
Św.
Cecylia doskonale wykorzystała wszystkie dary, talenty otrzymane od
swojego Mistrza, Jezusa, a przykład Jego życia i Jego słowa
głęboko zapadły w sercu Cecylii. Dzięki łasce Bożej zdobyła
niezwykła wiarę, która złączyła ją dogłębnie ze Zbawicielem.
Św.
Cecylia urodziła się w Rzymie w III wieku po Chrystusie. Poślubiona
młodemu patrycjuszowi, Walerianowi, nawróciła go na wiarę
chrześcijańską niedługo po ślubie, a zaraz potem jego brata
Tyburcjusza. Oskarżeni wszyscy troje o wyznawanie wiary
Chrystusowej, zostali skazani na śmierć. Jako ostatnia, św.
Cecylia, miała być uduszona, a gdy się to nie powiodło, kat zabił
ją uderzając mieczem w szyję. Ciało Cecylii złożono w centrum
katakumb Kaliksta, tam pozostało nieporuszone – w stanie, w jakim
było w chwili śmierci.
Sławny
rzeźbiarz, Stefan Maderno, wykuł z marmuru postać świętej tak,
jak ją widział w grobie, leżącą na boku, w długiej sukni i
welonie na głowie. Jej podniesione trzy palce prawej dłoni oraz
jeden lewej ręki, symbolizują jej wiarę w Boga w Trójce Jedynego.
Jej dom został zamieniony na kościół, a papież, Paschalis I,
polecił znalezione zwłoki umieścić w kościele pw. św. Cecylii w
Rzymie.
Kult
św. Cecylii rozszerzał się bardzo, nie tylko w Europie. Święta
została ogłoszona patronką muzyki kościelnej, chórów, twórców
muzyki, zespołów śpiewaczych, organistów. Zarówno w Polsce, jak
i za granicą, powstało wiele jej wizerunków i figur. Urządzano ku
jej czci festiwale muzyki organowej, zwłaszcza we Francji, Anglii i
w Niemczech.
Czcimy
św. Cecylię, jako dziewicę i męczennicę, która jest wzorem
całkowitego oddania się Chrystusowi w całym życiu i w śmierci
męczeńskiej; świętą, która rozpoznała czas nawiedzenia i w
pełni współpracowała z Panem.
Chcemy
dziś, czytając Pismo św. przeznaczone na dzień dzisiejszy, pytać
się:
Jak
traktujemy talent, ten najzwyczajniejszy: życia, zdrowia, innych
jeszcze zdolności?
Do
których sług się zaliczam: do tych, którzy wiernie pracują i
przynoszą owoc, czy do tamtych leniwych, niewiernych,
nieprzynoszących owoców, pogardzających Panem i odrzucającym Jego
panowanie?
Czy
powiększam, dobrze wykorzystuję dary, którymi Pan Bóg mnie
obdarzył?
Czy
dziękuję Panu Bogu za wszystkie dary?
Czy
po mojej śmierci będę mógł stanąć przed Panem Bogiem
wyprostowany, pokazując Mu, jak podczas życia ziemskiego byłem Mu
wierny, jak Go szanowałem, i jak pomnożyłem Jego dary?
Prośmy
Pana, aby i dziś światu nie brakowało ludzi utalentowanych, a co
więcej – pracowitych, którzy swoje zdolności będą pomnażać,
aż do dziesięciu, aż do więcej. I niech się tak stanie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz