stycznia 26, 2017

Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju

Z Ewangelii według świętego Łukasza
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”». (Łk 10,1-9)
.
REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM

Moi drodzy, w kontekście dzisiejszej Ewangelii rodzi się pytanie: Kto jest godny pokoju? Ten temat od dawna właściwie przewija się w naszych rozważaniach, a ostatnio jest pierwszy i jedyny – temat pokoju. I może nam się wydawać, że już wszystko na ten temat zostało powiedziane; możemy myśleć, że ostatnie miesiące pokazały, a zwłaszcza spotkanie w Asyżu, że już dosyć modlitwy o pokój popłynęło. Przecież modliły się wszystkie religie świata. W 2002 roku do Asyżu przybyli reprezentanci 80% ogółu wierzących na świecie. To było bardzo wielkie wołanie o pokój. I wydaje się, że całemu światu temat pokoju jest najbliższy; wydaje się, że nie ma takiego człowieka, który by nie bał się wojny, przemocy, terroryzmu i nienawiści.
Dziś wypowiada do nas Pan Jezus trudne słowa: „Idźcie, gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie:«Pokój temu domowi». Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim, jeśli nie, powróci do was”. Kto wobec tego jest niegodny pokoju? Ten, kto nie chce i nie potrafi go przyjąć; ten, kto mówi: a niech się inni modlą; ten, kto myśli, że wojna i lęk nie mogą go dotknąć – jest naiwny – ten, kto odpowiedzialność za pokój zrzuca tylko na rządzących i polityków. A tymczasem, to właśnie my, my religijni, my wierzący, my mamy ten pokój nieść. Do nas Pan Jezus dzisiaj mówi, o ten pokój woła; to jest nasze powołanie. Bo nie chodzi tylko o czasowy rozejm, o zaprzestanie walk, chodzi o coś znacznie więcej: o pokój w ludzkich sercach, o pokój sumień, o przebaczenie, o pojednanie. O to wołał wczoraj Ojciec św.: o przebaczenie właśnie, o to, by pokoju nie zapewniać siłą, ale przez wzajemne zaufanie. „Bóg jest jeden – tak mówił również papież – i Duch Święty działa we wszystkich religiach”. A my, katolicy, wiemy, że Jezus przyszedł do wszystkich ludzi, i dlatego św. Paweł mówi dziś tak wyraźnie, że „pokój mamy od Boga Ojca i Chrystusa, naszego Pana”.
Ten pokój mamy nieść światu. Ten pokój głosili uczniowie św. Pawła, dzisiejsi patronowie: Tymoteusz i Tytus, których dziś wspominamy. Ta misja pokojowa jest udzielona nam, którzy wierzymy i ufamy, którzy modlimy się wspólnie. W modlitwie jest źródło pokoju naszych serc, naszej duszy, naszych wzajemnych relacji. Pokój rodzi się nie tylko w konstytucjach pokojowych, na papierze, w deklaracjach, ale w naszych ludzkich sercach. Prośmy Jezusa o pokój, bo On jest źródłem pokoju, bo On jest Panem naszych serc, naszych sumień; módlmy się i prośmy nie tylko dla nas, ale dla wszystkich ludzkich serc świata; prośmy, jak św. Franciszek z Asyżu:
Panie, uczyń nas narzędziem Twojego pokoju,
byśmy nieśli miłość, gdzie nienawiść,
światło, gdzie ciemność,
nadzieję, gdzie rozpacz;
byśmy bardziej chcieli dawać, niż brać,
byśmy bardziej chcieli kochać,
niż tej miłości szukać. AMEN.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger