stycznia 13, 2017

2. Niedziela Zwykła (A) – Effeta! – Otwórz się

Każda liturgia słowa Mszy św., w której pobożnie uczestni­czymy, niesie nam wiele treści i stwarza okazje do wielu prze­myśleń i refleksji. Uważny słuchacz Bożego słowa ma tę cudowną szansę sprawdzenia jak żywa i skuteczna jest Boża mowa. Bóg działający przez swoje słowo dociera do najgłębszych tajem­nic ludzkiego życia i działania. Tę skuteczność słowa Bożego przypomniano nam dzisiaj w psalmie responsoryjnym: „Nie chciałeś ofiary krwawej, ani z płodów ziemi, ale otworzyłeś mi uszy” (Ps 40, 7). Mamy niejednokrotnie sposobność, by stwierdzić prze­dziwną prawdę tych słów: „Otworzyłeś mi uszy”.
Pamiętamy z Ewangelii uzdrowienie głuchoniemego i Chrystu­sowe: „Effeta”, otwierające uszy i rozwiązujące więzy języka. Ta sama moc Chrystusa działa i dzisiaj. Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i jutro, a władza Jego jest równie mocna i nie­zmienna zarówno w Palestynie, w Polsce, jak i wszędzie tam, gdzie żyje wierzący człowiek. Chrystus działający przez Kościół i w Kościele mówi do nas nieustannie: „Effeta! – Otwórz się” (Mk 7, 34). Effeta – gdy uwikłany w rozmaite więzy człowiek sam siebie zrozumieć nie może; Effeta – gdy wspólnota ludzi mówi do siebie językiem frazesów i sloganów; Effeta – gdy naród znalazł się pod wieżą Babel na zakręcie swojej historii dziejowej. Gdzieś w tym wszystkim jest nasza polska wieża Ba­bel, z pełnym zdumienia pytaniem kto i po co nam pomieszał język. Jakże zdumiewająco w tej sytuacji brzmią słowa dzisiej­szego psalmu:
Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną...
włożył mi w usta pieśń nową” (Ps 40, 2. 4), Gdy chcemy być kochającą się wspólnotą – rodzinną, społeczną, narodową – musimy uwierzyć, że połączą nas trwale nie wartości materialne, kruche jak wieża Babel, tylko duchowe. Wtedy i droga, choć niebezpie­czna – jest łatwiejsza do przebycia; i szansa, choć nie bez ryzyka – ogromna. Ale droga jeszcze wciąż długa, szansa tak nikła i język tak dziwnie niewładny, a uszy szczelnie zamknięte. Trzeba w takim położeniu czekać na Chrystusa, jak czyniło to z wiarą tylu chromych, trędowatych, ślepych, głuchych i prosić: „Jeśli chcesz, możesz minie oczyścić!” (Mk 1, 40). To znaczy – niech się stanie wola Twoja – nie tylko wtedy, gdy stoczyliśmy już wszystkie boje i wylaliśmy ostatnie łzy, ale w każdej, do­brej i złej chwili życia. Trzeba tu Chrystusowego, „Effeta”, które otwiera uszy, oczy i dobrą mowę, a nade wszystko serce czło­wieka. Trzeba ludzi wiary, którzy uwierzą Bogu, że ma władzę powiedzieć nawet nad ruiną: „Oto czynię wszystko nowe” (Ap 21, 5). Trzeba nam znaleźć się w gronie tych ludzi, co wszystkie nasze polskie sprawy będą miłowali w Bogu. Miłować wszy­stko w Bogu to zadanie trudne, ale osiągalne dla ludzi umie­jących słuchać Boga.
Te prawdy wielokrotnie rozważał sługa boży Prymas Polski, Kardynał Stefan Wyszyński. Czując doskonale i nieomylnie sprawy narodu mówił: „Świat oczekuje innych, lepszych ludzi, lepszych od nas i lepszych od tych co sami uważają się za lepszych od nas, i za­powiadają nieustannie jakichś nowych, lepszych ludzi!, dopraw­dy! Z jakim utęsknieniem całe stworzenie oczekuje innych lu­dzi! Oczekuje nie tyle zmiany ustrojów, ile odmiany ludzkich serc (...) czeka z tęsknotą na... człowieka!” (z kazania w war­szawskiej katedrze 26 czerwca 1966). Nowego, człowieka rozsądza­jącego wszystko po Bożemu i miłującego wszystko w Bogu po­trzebuje Polska, zwłaszcza teraz, pod swoją wieżą Babel.
Nowy człowiek, z nowym sercem słyszy, co mówi Bóg w dzi­siejszym pierwszym czytaniu: „To zbyt mało iż jesteś sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie do­tarło aż do krańców ziemi” (Iz 49, 6). Niech więc przyjdzie no­wych ludzi plemię, których dotąd nie widziano i niech nas po Bożemu nauczy jak miłować Boga, jak kochać ojczyznę, jak czło­wieka szanować, jak dzielić się z drugimi radością i smutkiem. Niech nas po Bożemu przekona, że gdy dzieli się radość z dru­gimi, otrzymuje się samemu jej pełnię, gdy dzieli smutkiem i cierpieniem, zostaje go tylko połowa.
Wierzę mocno, że idzie pokolenie takich ludzi, dla których głód słuchania słów Boga jest większy niż głód chleba. Widać już takich ludzi, o których można powiedzieć językiem św. Pawła z czytanego dziś Listu, że „na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1 Kor 1, 2) i językiem Psalmu: „Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże” (Ps 40, 8). Jest to język naszej młodzieży z pełnych polskich seminariów i licznych grup modlitewnych; jest to język młodości i nowości serc ludzi wierzących; jest to język, którym wciąż w nowy, od­krywczy sposób przemawia do nas Bóg w liturgii słowa.
Kościół stawia nas dzisiaj na początku nowego okresu litur­gicznego, zwanego okresem zwykłym „w ciągu roku”. W tym czasie rozważa się misterium Chrystusa w pełnej jego treści, a nie w jakimś specjalnym aspekcie, jak dzieje się to w poszczególne uroczystości i święta. W tym „zwykłym” czasie ma w nas dojrzeć do żniwa Boży zasiew. Niech będzie to czas liturgii naszego życia, w którym nauczymy się dzień po dniu ofiarować Bogu. Uczmy się w tym czasie przynosić przed ołtarz razem z chlebem i winem wszystko, co jest naszą radością, trudem i cierpieniem. Bóg ma moc wszystko to przyjąć i prze­mienić.
W pięknej książce pt. Całun Turyński, ukazano szcze­gółowo ślady męki Chrystusa, odbite na tym przedziwnym płót­nie – relikwii. Budzi to refleksję i zadumę. Ta materialna pa­miątka uczy nas patrzeć na życie ludzi, którzy w Chrystusa uwierzyli. Życie ich, jak święty całun, pełne śladów męki i krzy­ża. Człowiek, który przywarł do Chrystusa całym swym jeste­stwem, takie ślady będzie nosił. I to jest właśnie Msza naszego życia – liturgia ofiary, która nosi w sobie zadatek naszego zmartwychwstania w Chrystusie. Niech przylgnie więc do Chry­stusa wszystko co nasze, polskie, domowe, rodzinne. Niech się odpra­wia Msza, liturgia naszych szarych, zwykłych dni, a Chrystus zmartwychwstały, niech otrze z naszych oczu wszelką łzę. Amen.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger