lutego 21, 2017

8. Niedziela Zwykła (A) – Jezus odsłania hierarchię trosk


Powiedziałeś dziś do nas Panie, Jezu Chryste, żebyśmy się zbytnio nie troszczyli o swoje życie, o to co mamy jeść i pić, ani o swoje ciało, czym mamy je przyodziewać. Powiedziałeś, że­byśmy nie troszczyli się zbytnio o jutro. Powiedziałeś też, że nie możemy służyć Bogu i mamonie. Kazałeś nam dziś patrzeć na ptaki niebieskie i lilie polne. Kazałeś z nich brać przykład. One nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec Niebieski je żywi. Kazałeś nam zaufać Bogu, bo Ojciec nasz niebieski wie czego nam potrzeba. Powiedziałeś też dziś przez usta proroka Iza­jasza, że nawet gdyby matka zapomniała o swoim dziecku, co jest prawie niemożliwe, to Ojciec nasz niebieski o nas nigdy nie zapomni.
To wszystko powiedziałeś dziś do nas, do chrześcijan, do Two­ich wybranych dzieci. A my słuchając Twoich słów, jakie rodzimy w sercach naszych myśli? Może często są to myśli buntu i sprze­ciwu, myśli nieufności. Twoje słowa, o Chryste, burzą całe nasze dotychczasowe myślenie; całe dotychczasowe nasze życie. One ude­rzają bezpośrednio w to, co stanowi ogromną część naszego wysiłku, cel wielu zabiegów. One uderzają w nasze zabiegi o chleb powszedni, w naszą pracę i żądanie godziwej zapłaty za nią, w naszą troskę i kłopoty o dom, o dzieci, o przeżycie – od pierw­szego do pierwszego. Przecież nasza codzienność w sposób bole­sny krzyczy o zaspokojenie naszych trosk. Wiedzą o tym ojcowie, wiedzą o tym przede wszystkim matki, w których ręce włożono siatki: te puste i te zapełnione zdobytym z wielkim trudem towa­rem. Dla wielu z nas, ludzi żyjących dziś na tej ziemi, słowa Twe Panie: nie troszczcie się o to co będziecie jeść i pić i czym będziecie się przyodziewać (Mt 6, 31), są niemal gorszącym po­gwałceniem zasad zdrowego rozsądku i praw ekonomicznych rzą­dzących życiem.
Wierzymy jednak, o Chryste, że Ty nie przekreślasz zasad zdrowego rozsądku. Wierzymy, że Ty chcesz naszego dobra. Dla­tego bierzemy jeszcze raz do ręki tę księgę i czytamy uważnie Twoje słowa. Znajdujemy wśród nich to jedno słowo, które po­maga zrozumieć nam Twoją naukę. Jest to jedno małe słowo: zbytnio. Mówisz do nas: nie troszczcie się zbytnio o to, co macie jeść, nie troszczcie się zbytnio o to czym się macie przyodziewać (Mt 6, 25, 31). Centralnym więc zdaniem w całym nauczaniu Jezusowym, usłyszanym w dzisiejszą niedzielę, są słowa: „starajcie się najpierw o królestwo Boże i jego sprawiedliwość” (Mt 6, 33). Jest tu Jezusowe wołanie o właściwe ustawienie przez człowieka wartości. Jezus uczy nas, że są dla człowieka sprawy o wiele waż­niejsze niż pokarm, niż odzienie, nawet niż życie. Jezus proponuje nam inne pierwszeństwo niż pierwszeństwo bogactwa, mamony, troski o sprawy bieżące.
Jeżeli najpierw szukać będziemy królestwa Bożego i jego spra­wiedliwości, wtedy wszystkie sprawy wrócą na właściwe miejsce w naszym życiu. Szukanie królestwa Bożego i jego sprawiedliwości nie wyklucza troski o życie, o chleb, o ubiór. Ale zbytnie pukanie, połączone nieraz z zachłannością, a może i krzywdą bliź­niego, przesłania nam największą wartość – Boga. Chrystus protestuje dziś przeciwko takim troskom i takim działaniom człowie­ka. Pragnienie posiadania za wszelką cenę, za cenę niszczenia szczęścia drugiego człowieka jest złe i prowadzi do klęski. Chrystus mówi dziś: nie troszczcie się w taki sposób, bo ta troska obróci się przeciwko wam, zatruje wam życie i zacznie je nisz­czyć, zamiast je rozwijać. Chrystus protestuje przeciwko tego rodzaju troskom, zarówno pojedynczego człowieka, jak i całych społeczności, narodów i państw. Pozostawia ten protest wszystkim pokoleniom ludzi pod rozwagę. Wszystkim bowiem ludziom, którzy będą żyć na tym świecie grozi pokusa tej złej troski o potrzeby życiowe.
Ci wszyscy, którzy przeżywają niepokój i zakłopotanie w su­mieniach swoich, słuchając ewangelicznych słów: »Nie troszczcie się...« niech się zdobędą na wysiłek wiary i przeniosą się myślą do domku Nazaretańskiego i niech się przypatrzą w duchu wiary ciężko pracującemu Opiekunowi Chrystusa i pracowitym rękom Matki Chrystusowej. Niech sobie uświadomią, że po śmierci św. Józefa sam Syn Boży stanął na miejscu swego Opiekuna i podjął jego pracę i jego troski, by dać praktyczną odpowiedź na pyta­nie: Co będziemy jedli i czym się przyodziejemy. Ciężko pracują­cy Zbawiciel daje już tam wyjaśniającą odpowiedź na pytanie: jaką troskę o chleb i odzienie odrzucał, a jaką błogosławił i uświęcił przez swój udział w ciężkiej pracy człowieka" (bp J. Pie­traszko, Po śladach Słowa Bożego, Kraków 1979 s. 139).
Pan nasz Jezus Chrystus każe nam dziś spojrzeć na ptaki po­wietrzne i na lilie polne i mówi nam, że jesteśmy daleko waż­niejsi w oczach Boga, niż one. Spoglądanie na lilie polne i pta­ctwo powietrzne – to źródło zachwytu i natchnienia, miłości i wiary i ufności. Jak bardzo w życiu tego nam również potrzeba.
Dziękujemy Ci, Jezu, za to, żeś kazał nam przypatrywać się liliom polnym i ptakom w powietrzu, że podniosłeś nasz wzrok wyżej, niż tylko troski codzienne, że wskazałeś nam na królestwo Boże i jego sprawiedliwość, jako na najwyższą wartość na ziemi. Amen.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger