grudnia 04, 2016

2. Niedziela Adwentu (A) – Pustynia, przemiana i posłannictwo.

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi:Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki!” (Mt 3,1-3)

PUSTYNIA
Drogi Bracie i Siostro – już druga niedziela Adwentu, czyli nadziei, że człowiek i świat, w którym ży­je, przygotowuje się na spotkanie z Bogiem. Do tych, których
stać, żeby postawić sobie praktyczne pytanie – w jaki sposób to przygotowanie prowadzić,przychodzi dzisiaj Święty Poprzednik Chrystusa i podpowiada kilka praktycz­nych rad. Mówi: Pochylcie się nad pustynią. Czyli nad tymi obszarami, gdzie przyzwyczailiście się widzieć puste przestrzenie, szary nieurodzaj, pustkę ży­cia. A przecież prawie wszędzie, gdzie dzisiaj są pustynie, było życie, był urodzaj, był inny świat. Przecież takie pustkowia nie muszą tylko dzielić, ale mogą być drogą bez przeszkód, która kogoś z kimś połączy. Przecież podję­cie zadania zbudowania studni i zbiorników dających życie sprawi, że przesta­nie się mówić z lękiem o pustyni. Z różnych przyczyn w życiu ludzi nastaje pustynia. We współżyciu domów, rodzin, narodów, epoki pustego piasku i zagrożenia śmiercią. Przetaczają się i dręczą. A mądrzy ludzie niech nie opu­szczają pustyni, niech nie odwracają się, niech ją traktują jak zadanie, niech otoczą je troską. Niejdno pustkowie duszy dało owoc, i wiele nocy na pusty­ni stało się darem dla mądrego życia człowieka. Niech na ludzkie pustynie wejdzie dobry głos Jezusa i życzliwa bliskość współmieszkańców. Mówi: pro­stujcie drogę, ale nie sobie, nie ludzkim wartościom, tylko Panu. To znowu dotyczy bezradności wobec pustyni. Nie na miarę sił i pragnień ludzi, ale tylko Pan umie rozkwiecić pustynie życia. Tam, gdzie aż tak zniszczyło się życie, biologiczne, duchowe, religijne, tam ma wejść Źródło odwieczne wszelkiego życia. Powtarzajcie tam tylko dosłowne Jego zdania, tylko autentyczne Jego gesty, tylko Jego tam pozostawiajcie, wiedząc, że jedyną nadzieją pozo­staje On. Mówi: Przygotujcie ścieżki – a więc taki szczególny znak wśród pu­stkowia, który oznacza miejsce, gdzie będzie można spotkać Jezusa. Podajcie pustynnym sercom, przerażonej nocy samotności, zagubionym w bezkresie błądzenia, takie adresy miejsc – kościołów, kaplic, tekstów, obecności ludzi, że będą czekali Pana, aby gdy tamtędy pójdzie, rozpoznać Go, podjąć, przy­jąć życie, którego się nie spodziewały.

PRZEMIANA
Zanim stanie się to wszystko, co jest w wierze, w zapowiedzi, w niewzruszonej woli Stwórcy – zanim przyjdzie czas nastroju, czas przypomnienia, że Bóg narodził się w szopie, że jest z nami – zanim otworzą się oczy na czas własne­go spotkania z Jezusem – zanim świat zamknie księgę czasu i Bóg, Stwórca dopełni los człowieka – czyli nim minie adwent własny i adwent wszechświa­ta – przygotuje się człowiek roztropny.
Każde spotkanie w liturgii jest wielkim głosem Jana Chrzciciela, który zapowiada, ostrzega i przynagla. Ważne, żebyśmy tego wielkiego przygotowania się na spotkanie, nie odnosili do innych, do obcych, do dalekich. To dotyczy wszystkich, także nas.
Czas człowieka ma przemienić się w czas Boży.
Życie ziemskie – doczesne, musi zyskać nieprzemijalne wymiary wieczności. Powołanie dzielone na sytuacje wiary, staje się uczestnictwem w obecności nieustannej i trwałej.
Człowiek posługi ewangelicznej, staje się uobecnieniem Chrystusa, który jest powodem i nagrodą pełnionej funkcji. Cierpienie, nawet to nieuchronne, codzienne jest miarą udziału w krzyżu Jezusowym, który bierze się z pośredniczenia w zbawieniu świata. Ćwiczenia duchowne stają się zstępowaniem w tajemnice miłości Boga i odkrywaniem przyjaźni, która przewyższa wszel­kie marzenia człowieka.
Oto przemieni się codzienny byt ludzi. Układa się drogi, która usunęła góry dzielące od Zbawiciela, wyrównała przepaście, jakie rodzi nasza ułomna natura. Oto pokrętne ścieżki sumienia stają się dostępne Bogu, który daje im kierunek i rozmiar. I należy odpowiedzieć sobie, co będzie nowego we mnie na czas zakończenia Adwentu życia? Jakie uczucia i nowe fakty wywoła. u mnie święty poprzednik nadejścia Pana? W czym stanę się nowy, przemieniony na czas spotkania?

POSŁANNICTWO
Ludzie którzy przygotowują drogę, aby ktoś szczególny mógł tamtędy przejść. Ludzie, którzy przychodzą pierwsi, aby zawiadomić o niezwykłych wydarzeniach, które mają niebawem nastąpić. Ludzie, których zwyczajność ma ośmielić kogoś, by odważył się przyjść do niezwykłych. Pomyślmy: Oto do ludzi dotkniętych wyjątkowymi trudami życia, pogrążonych w rozter­kach, przychodzi człowiek ziemi, zwyczajny, brat, siostra i ośmiela, by po­deszli do Chrystusa. Ośmiela do modlitwy, do sakramentów świętych, do otwarcia duszy na światło Ducha Świętego. Czasem cieszy się razem z nimi, że posłannictwo wydało owoc, częściej jednak nie wie, czy słowa zachęty spełniły rolę. Poprzedzający spotkanie najczęściej nie zna wyniku swojej mi­sji. Oto przez lata godzin katechizacji przychodzi posłany przez Ojca czło­wiek - głos i znak czekającego. Ma stworzyć drogę, która poprowadzi przez serce, myśl i codzienne decyzje, aż do dania osobistej odpowiedzi. Nawet najbardziej spragnione oczy nie zawsze widzą chwile spotkania. Najczęściej dzieje się wszystko poza zasięgiem satysfakcji. Ludzie, którzy niepojętymi dla siebie losami, rzuceni, trafiają do domów dziwnych, do ludzi zagubio­nych, do rodzin, które żyją jak piaszczyste pustkowia. A jednak posłany przez Ojca zostaje na ziemi trudnej, żeby być tkanką życia, pierwszą drobiną innego świata, żeby Pan mógł rozpocząć dzieło poprzez narzędzie, które wy­brał własną mądrością. Oto przyszłaś tutaj, dzielisz z nimi zwyczajny plan dnia. Nic w tym z egzotyki misji, czyli przepowiadania wiary. Żyjesz codzien­nym rytmem znanych ćwiczeń. Dajesz drobne usługi. Słuchasz najprostszych spostrzeżeń. Pomagasz tyle, ile potrafisz. Ale przy tobie czują się bezpieczni, jest im łatwiej myśleć. Przeżywają wiarę w otoczce ciepła, jakie miała speł­nić Ewangelia. Stajesz się ziemią nasłonecznioną, w której korzenie życia konsekrowanego odpoczywają i karmią się sokami mocy i pokoju. Wiedz, że przysłał cię Pan, aby przygotować drogę, aby oni uwierzyli, że Nadchodzący ich miłuje, że idzie Ojciec, który wydał Jednorodzonego, aby oni mogli żyć szczęśliwie. Wysłał ciebie, żebyś stał się znakiem autentycznego życia, aby miłością przygotował ich na przyjęcie Miłości... 
Bracie i Siostro - gdziekolwiek jesteś, jesteś posłany przez Ojca. Ceń swoje posłannictwo. Przyjmij miejsce, które ci dał Bóg. Nawet na pustyni zapowiadaj, że zbliża się Stwórca i Zbawiciel.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger