grudnia 02, 2016

Rozważania Adwentowe – Czy wierzycie?

Piątek I tygodnia Adwentu


Według waszej wiary niech się wam stanie”. (Mt 9,29)

Świat, w którym żyjemy, nie jest - wbrew pozorom - obojętny wobec człowieka. Nawet odległe gwiazdy wysyłają do człowieka różne sygnały, aby go zainteresować swoim istnieniem i swoją strukturą. Człowiek odbiera te sygnały przy pomocy zmysłów: wzro­ku, słuchu, dotyku, powonienia. Poznanie
świata i zrozumienie go nie zależy tylko od oczu i uszu. Ludzie zdrowi mają oczy i uszy właściwie jednakowe, a jednak jeden człowiek tymi samymi oczyma dostrzega niewiele, a drugi widzi całe bogactwo barw, kształtów i ich wzajemne relacje. Różni ludzie słuchający muzyki wyławiają z niej różne rzeczy: jedni tylko hałas, a inni niezwykłą konstrukcję zbudowaną tylko z dźwięków. Zależy to nie tylko od oczu i uszu człowieka, lecz od jego kultury, a ściślej, od sprawności jego umysłu. I chodzi tutaj nie tylko o ośrodki w mózgu, które przyj­mują, podporządkowują i przetwarzają sygnały docierające od zmy­słów, lecz o umysł, który jest władzą ludzkiego ducha.
Nie tylko od świata materialnego płyną do nas sygnały świad­czące o tym, że ten świat jest dla nas, że możemy go posiąść przynajmniej naszym poznaniem. Sygnały o takim samym znaczeniu płyną do nas i ze świata ducha. „W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i ciemności widzieć będą”. Prorok Izajasz przekonuje nas dzisiaj, że możemy usłyszeć dźwięki z tamtego świata i zobaczyć znaki, które na tę duchową rzeczywistość wskazują. Chociaż do usłyszenia słów księgi potrzebne są uszy i do zobaczenia znaków potrzebne są oczy, to jednak o tym, czy się widzi, i słyszy i jak się widzi i słyszy rzeczywistość duchową, zależy od czego innego. Tak jak właściwym instrumentem poznaw­czym, gdy chodzi o rzeczy materialne i zjawiska kulturalne jest umysł, tak w postrzeganiu spraw ducha taką samą rolę odgrywa wiara. Tak jak od stanu umysłu zależy zakres możliwości poznaw­czych w dziedzinie "profanum", tak w dziedzinie "sacrum" zależy to od stanu naszej wiary. „Według waszej wiary niech się wam stanie”. (Mat 9,29)
Kto wiarę ma niewielką - niewiele rozumie ze słów Księgi i nie­wiele dostrzega w blasku objawionej prawdy. W miarę jak umacnia się nasza wiara - nie tylko słuchamy, ale coraz więcej możemy usłyszeć, nie tylko patrzymy, ale coraz więcej możemy zobaczyć.
Jezus jest źródłem mojego życia. To On sprawia, że oczy niewidomych zobaczyły świat. On sprawia, że słabi ludzie potrafią dokonać rzeczy zadziwiających. On, Jezus, daje zalęknionym uczniom odwagę dokonania czynów bohaterskich. On jest nadzieją w sytuacjach, gdy już wszelkie kalkulacje ludzi przestały się Uczyć. Jeżeli modlitwa Kościoła w Adwencie chce umocnić w świętości, to nie dla tego, że liczy na szczególne obudzenie naszych sił, ale na zaufanie, jakie złożymy w Bogu, którego moc sprawia, że nawet my możemy być znakami zbawienia. Jeżeli modlitwa w Adwencie zachęca do pokuty, czyli tej wyjątkowej postawy lu­dzi, którzy dopełniają niedoskonałość, znowu próbują, znów zaczynają, to nie tylko ze względu na bogactwo logicznych racji i siły woli zainteresowanych, ale ufa Temu, który daje święte natchnienia i spełnia dzieła święte, je­żeli tylko nie napotka sprzeciwu ludzkiej woli.
Jeżeli Adwent zachęca do przygotowania wspólnoty ludzkiej na przeżycie dni przyjścia na świat, ukazania się ludziom Jezusa Chrystusa, to nie tyle z racji wyjątkowej wymowy tradycji, dobrych zwyczajów, nastrojowych obrzędów, ile ze względu na moc Boga, który z miłości rodzi się dla świata, ale też z mi­łości gotów urodzić się w duszach poszczególnych ludzi. Dla Niego bowiem świat jest jeden, a rozmiary makro i mikro kosmosu istnieją tylko w wymia­rach ludzkiej oceny. Jeżeli Adwent chce nas oswoić z faktem spotkania rzeczywistego, które nastąpi u kresu świata, to znów tylko w tym złożył nadzie­ję, że Bóg dopełni ludzkiej odwagi, która nigdy nie była dość wielka, by spo­tkać twarzą w twarz Stwórcę i Niepojętość Boga. Jeżeli Adwent chce zorganizować wspólnoty rodzinne, by były dla siebie znowu kościołem domowym, miejscem spotkań i wytrwania, domami wzrastania ludzi w mądrości i świętości, to ufa wszechmocy, która dała początek, i pozostanie na straży, i przywraca treść nazwaniom takim jak ojciec, matka, siostra, brat, dom ro­dzinny... Zaufaj Jemu we wszystkim, nawet w tym, co wydaje się być nie­możliwe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger