maja 06, 2017

Niepokalane Poczęcie - wolność od grzechu

Święty Paweł Apostoł w Liście do Efezjan napisał, że Bóg: „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1, 4). To pragnienie Boga znalazło swój najpięk­niejszy wyraz w Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny Przeświadczenie o tym niezwykłym przywileju Matki Bożej było obecne w Kościele od początku, jednak oficjalnie, jako dogmat, ogło­sił to w 1854 roku papież Pius IX słowami bulli Ineffabilis Deus: „Naj­świętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”.
Słuchając słów tej dogmatycznej definicji, nie wpadamy w za­chwyt. Ciężko nam przebić się przez teologiczne sformułowania. Co­raz mniej rozumiemy czym jest grzech, a szczególnie ten nazywany pierworodnym, którego przecież nie popełniliśmy. Dlatego często myślimy o Niepokalanym Poczęciu jak o szczególnym prezencie, któ­rym Bóg obdarzył Maryję i który ma znaczenie tylko dla Niej. Tym­czasem jest to wielki znak, poprzez który Bóg ukazuje miłość do każdego człowieka, przynosząc nam nadzieję i radość. Gdy czytamy w Biblii o historii grzechu Adama i Ewy oraz o konsekwencjach, jakie przyniosła próba budowania życia bez Boga, widzimy dramatyczny obraz rozpadu relacji. Jakby ktoś przeciął nić wiążącą klejnoty prze­ślicznego naszyjnika albo wyjął najważniejszy kamień fundamentu misternej budowli. Wszystko nagle zaczyna się sypać. Człowiek ukry­wa się przed Bogiem, bo w jego sercu miejsce miłości zastąpił strach. Adam oskarża Ewę, zaczyna kiełkować między nimi niezrozumienie i pożądanie. Praca i zdobywanie chleba staje się mordęgą, a w rodzenie dzieci wpisany zostaje trud i ból. Później dochodzi do tego, że brat zabija brata. Nikt z nas nie urodził się w raju, przychodzimy na zie­mię naznaczoną grzechem, z rodziców dźwigających w sobie pierwo­rodną skazę. Doświadczamy tego pęknięcia, a jednocześnie nosimy w sercu nieustanną tęsknotę za uzdrowieniem, za wolnością od jadu, który zatruwa nasze życie.
Niepokalane Poczęcie jest wielkim darem dla Maryi, przygotowa­niem Jej do roli Matki Syna Bożego. Jest jednocześnie zapowiedzią naszego wyzwolenia. Daje nam nadzieję na zwycięstwo Boga w zwy­kłym człowieku. On może doprowadzić mnie, kulawego, tam, gdzie zaplanował i pragnie, abym dotarł. Może mi, tak jak Maryi, dać serce, które słucha i odpowiada. Daje mi zdolność do kochania, które nie ma żadnych granic. Może, przez swoje miłosierdzie, uczynić mnie wol­nym i pięknym. Maryja Niepokalana nosi w sobie całe piękno czło­wieka, które zamierzył Bóg w dziele stworzenia.
Opisy fatimskich objawień podkreślają ten aspekt, nazywając Maryję osobą jakoby z innego świata, niezwykłą, cudowną, nadziemską i wspa­niałą. Taki jest człowiek wolny od grzechu i ozdobiony łaską Boga.
Sanktuarium jest też miejscem szczególnej walki z grzechem. Mat­ka Boża ukazała się, aby wzywać do pokuty i nawrócenia. Jak podają źródła, wkrótce po objawieniach kapłani spowiadali kil­kanaście godzin w wigilię uroczystości odpustowych i od brzasku aż do wieczora w dzień święta. Tajemnica Fatimy to w znacznej mierze cud dokonujący się w konfesjonałach. Niepokalana Matka delikatnie z czułością przyprowadza człowieka do miłosierdzia Boga, aby był uwolniony od grzechu i uzdrowiony.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger