grudnia 15, 2016

4. Niedziela Adwentu (A) – Emmanuel - Bóg z nami

Moi Drodzy! To już czwarta Niedziela Adwentu, a w najbliższą sobotę będzie wigilia Bożego Narodzenia. Wigilia, to godziny czuwania, które poprzedzają święto. Wigilia świąt Narodzenia Pańskiego niesie ze sobą tak wielkie bogactwo treści, wyzwala tyle wspaniałych uczuć, że samo słowo, sama nazwa wigilia kojarzy się z tym jednym, wyjątkowym dniem, a właściwie wieczorem, który poprzedza Betlejemską Noc.
W naszych najbardziej intymnych, najbliższych sercu wspomnieniach, nosimy obraz stołu odświętnie przybranego, przygotowanego dobrą mat­czyną dłonią. Stołu, który jest znakiem domu, w którym kształtuje się i wzrasta człowiek. Wspomnienia te przechowujemy z tym większą troską i starannością, im dalej unosi nas szybki prąd życia od ciepła rodzinnego gniazda, im dalej jesteśmy od tych treści, które stanowią przystań rodzinnego domu. Ten stół był dla nas zawsze znakiem pokoju i bezpieczeństwa, wzajemnej miłości i zrozumienia, które są konieczne dla rozwoju każdego człowieka.
Stół, przy którym było zawsze jedno miejsce wolne, uczył nas gościnności, uczył gotowości dzielenia się chlebem z tymi, którzy są głodni. Był przeciwstawieniem się egoizmowi, który zamyka się na tych, dla których „zabrakło miejsca w gospodzie”.
Biały opłatek w wyciągniętej ku nas dłoni był znakiem pojednania, przebaczenia, braterstwa. W domu było przecież najwięcej okazji do kłótni, do nieporozumień, do wypowiadania słów ostrych i szorstkich. Jednak ten wieczór wigilijny okazywał, że w domu znacznie więcej spraw łączy, niż dzieli, że wzajemna życzliwość buduje dom. Liczył, że miłość przezwycięża obojętność i niechęć. Uczył, że warto zawsze na nowo wyciągnąć rękę do pojednania. Uczył po prostu jak stawać się człowiekiem.
Może ktoś zapytać, dlaczego mówię że tak było, dlaczego używam przeszłego czasu. Przecież w tak wielu domach za klika dni wyciągną się ręce z białym opłatkiem, a słowa będą się starały wypowiedzieć w jakże niezaradny sposób to, co czuje serce. Dobrze, że tak jest, dobrze, że stare zwyczaje nadal pomagają rozwijać w nas to, co stanowi o tym, że jesteśmy ludźmi. Jednak dla wielu naszych braci i sióstr wigilijna wieczerza w domu jest tylko wspomnieniem. Tyle jest rodzinnych dramatów, tylu jest ludzi samotnych, tylu chorych, tylu oddalonych z różnych przyczyn – od swoich najbliższych. Urok i niepowtarzalny klimat tego wieczoru przechowują tam, gdzie człowiek gromadzi to, co najpiękniejsze, to co najcenniejsze. I chociaż na co dzień bywają obojętni, czasem nawet nieczuli na dolę swych bliźnich, to w ten wigilijny wieczór tęsknią za tym, co nazywamy prawdziwym o człowieczeństwem. Nie na darmo nasze świąteczne legendy mówią zwierzętach, które tej nocy przemówiły ludzkim głosem. Wielkim cudem tego wieczoru jest to, że niektóre serca ludzkie zaczynają bić inaczej, stają się bardziej ludzkie. Jest to większa przemiana, większy cud, niż usłyszeć zwierzęta mówiące ludzkim głosem! Tego wieczoru nie trzeba się wstydzić łez, które zakręcą się w oku na wspomnienie utraconego dzieciństwa, na wspomnienie najbliższych, którzy są daleko, lub bezpowrotnie odeszli. Takie łzy oczyszczają. Takie łzy pomagają zobaczyć prawdę, że ciągle na nowo jesteśmy zobowiązani stawać się prawdziwymi ludźmi. Pomagają oczyszczać wzrok z zaślepienia egoizmem. Tego wieczoru trzeba sobie uświadomić, że powołaniem każdego z nas jest stawać się człowiekiem. „Wśród nich jesteście i wy – mówi do nas dziś św. Piotr – powołani przez Jezusa Chrystusa. Łaska wam i pokój od Boga i Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 1,6-7).
Łaska i pokój są Jego darem. Bo Jego imię brzmi Emmanuel. Imię to określa Kim On jest. Emmanuel – znaczy Bóg z nami. Tajemnica Wcielenia, którą przeżywamy mówi nam, że Bóg stał się jednym z nas, zamieszkał wśród nas, mówiąc po prostu stał się człowiekiem. Tę prawdę wiary powtarzamy tak często, że przestała ona do nas przemawiać. Chciałoby się dziś, w przededniu świąt, „potrząsnąć” każdym chrześcijaninem, przemówić do każdego głosem tak donośnym, aby usłyszał, że Bóg jest Emmanuelem, że Bóg jest wśród nas, że Bóg jest jednym z nas.
Betlejemska noc jest więc czasem spotkania Boga, który stał się człowie­kiem z tymi, których nieustannie powołuje, aby stawali się ludźmi. To właśnie spotkanie niesie łaskę i pokój. Teraz stajemy wobec prawdy specyficznie chrześcijańskiej. Wobec prawdy o zjednoczeniu Stwórcy ze stworzeniem. Żeby się zjednoczyć z Bogiem trzeba być tylko człowiekiem. Tylko, czy aż człowiekiem!? Nie trzeba być w każdym razie aniołem! Trzeba stawać się człowiekiem.
Dlatego wigilia Bożego Narodzenia odsłania w tobie ukryte na co dzień dążenia. Dlatego przypomina tobie o największym twoim powołaniu, o którym możesz w wirze codzienności zapomnieć. Wigilia Bożego Narodze­nia stawia tobie przed oczy dom, naszą pierwszą szkołę człowieczeństwa. Każe ci wziąć do ręki chleb i przełamać go ze stojącym obok ciebie ojcem i matką, bratem i siostrą, synem czy córką – bliźnim. Uczy jak być otwartym i gotowym do przyjęcia tych, co są w potrzebie. Przypomina o największym i pierwszym powołaniu, o powołaniu człowieczeństwa, o którym tak łatwo zapomnieć usprawiedliwiając się trudnymi warunkami ludzkiego życia.Gdy sam spotkasz się z ludzkim gestem, gdy ktoś do ciebie odniesie się po ludzku, gdy ktoś ciebie potraktuje jak człowieka – wyczuwasz, że w tym właśnie geście, choćby był niewielki, kryje się coś bardzo ważnego. Niech nadchodząca Wigilia i ta święta noc Bożego Narodzenia uczy cię, że w tym ludzkim czynie jest Bóg – Emmanuel Jego imię!
Nie trzeba na zakończenie tej homilii powtarzać jak wiele uczuć łączy się z wigilijnym wieczorem, z wigilijną wieczerzą. Trzeba natomiast jeszcze raz powiedzieć, że te wszystkie piękne zwyczaje, zakorzenione w naszych sercach, kształtujące nas od dzieciństwa mają swe źródło w tym, że Bóg jest wśród nas, że w naszej ludzkiej naturze z Nim się spotykamy, bo Jego imię brzmi Emmanuel, Bóg z nami. Idąc z białym opłatkiem w dłoni do drugiego człowieka sprawiamy, że Bóg jest wśród nas. Niech ten gest, który oznacza ludzki stosunek do drugiego człowieka wpływa na naszą codzien­ność, bo Bóg jest zawsze obecny w życiu człowieka, zawsze – nie tylko w wigilijny wieczór. Amen.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger