marca 24, 2017

Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?

Piątek 3 tygodnia Wielkiego Postu

Z Ewangelii według Świętego Marka
Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać. (Mk 12,28b-34)

Rozważanie do Ewangelii

Pan Jezus rozpoczynał swoje publiczne nauczanie od wezwania do pokuty: „Nawracajcie się” (Mk 1,15). Powodem do nawrócenia i podjęcia pokuty jest to, że „Czas się wypełnia i bliskie jest królestwo Boże”. Te słowa Chrystusa powtarzamy nawet w pieśni liturgicznej: „Bliskie jest królestwo Boże, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Wierzymy Paniki Jezusowi, ale odczuwamy to inaczej. Wydaje się nam, że królestwo Boże jest jednak bardzo daleko i to zarówno wtedy, gdy myślimy o nim w kategoriach przestrzeni jak i czasu. Gdzież jest bowiem takie królestwo, gdzie władza Boga nad światem byłaby całkowicie respektowana i wypełniana. Na pewno nie jest takim królestwem nasz kraj. Nie ma takiego kraju na wschodzie i zachodzie, na północy i południu. Nie ma Państwa Bożego, ani blisko, ani za oceanami. Żadne z państw na mapie politycznej globu ziemskiego nie zasługuje sobie na miano kró­lestwa Bożego. Czy znaczy to, że trzeba go szukać gdzieś w kos­mosie? Dotychczas nic nie wiadomo o istnieniu istot żywych w kos­mosie. Czy zatem granice królestwa Bożego przebiegają gdzieś poza tym światem? Również wtedy, gdy myślimy o królestwie Bożym w kategoriach czasu, wydaje się ono być bardzo daleko. Skoro nigdzie w pobliżu nie ma tego królestwa w jego doskonałej i ostatecznej formie, to znaczy, że ono dopiero się staje. Królestwo Boże powstaje już od dwóch tysięcy lat we wspólnocie Kościoła, a od chwili chrztu w każdym z nas. Jeśli chodzi natomiast o królestwo Boże w nas, to sami wiemy, jak da­leko nam do całkowitego oddania się i poddania się Bogu. Dlaczego więc Pan Jezus mówi, że „Bliskie jest królestwo Boże”, gdy my doświadczamy zupełnie czego innego doświadczając niepokoju, wojen, niesprawiedliwości, nienawiści i kłamstwa.
Jest bardzo prosty sposób na to, żeby królestwo Boże przybliży­ło się do nas. Wystarczy tylko spełnić pierwsze i najważniejsze przykazanie, o którym Pan Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii. Jest to przykazanie: „Będziesz miłował”.
Człowiek nie ma jeszcze takich instrumentów, które mogą sięg­nąć granic kosmosu. Tym bardziej, nie mamy takiego pojazdu, któ­ry mógłby nas przetransportować tak daleko. Mamy jednak sposób, aby sięgnąć Transcendencji, która jest poza widzialnym światem. Miłością możemy sięgnąć samego Boga i sprawić, aby Transcen­dencja stała się Immanencją, aby Bóg przerastający i przekraczający wszystko, pomieścił się cały w małym ludzkim sercu. Kto ma Wład­cę tego królestwa, ma również całe królestwo, bo On w tym kró­lestwie jest największym skarbem, a w Jego Sercu są wszystkie skarby: umiejętności i świętości i wszystkie inne.
Dzisiejsza Ewangelia jest fragmentem większej części, w której to św. Marek Ewangelista przedstawia spory przeciwników Jezusa z Nim samym. W większości owi przeciwnicy chcą Jezusa przyłapać na jakimś słowie. Wydaje się, że przynajmniej ten jeden z uczonych w Piśmie, o którym dziś czytamy, ma czyste intencje. Uczciwie pyta Jezusa, które z przykazań jest pierwsze. Pytanie to wcale nie było niezasadne, gdyż ówcześni Izraelici mieli setki przykazań – różnych nakazów i zakazów. Więc ten uczony chciał się upewnić. Jezus, widząc, że traktuje Go poważnie, odpowiada mu w pełni, tak, że ów uczony nie miał już wątpliwości i nie tylko przyznał Mistrzowi całkowitą rację, ale pokazał, że właściwie zrozumiał to przykazanie.
A więc najpierw jest miłość Boga, która ma być największą, taką, jaką człowiek może z siebie wykrzesać. Nie jest to zadanie łatwe, bo jak mówi to przykazanie, trzeba kochać Boga wszystkimi siłami, wszystkimi swoimi ludzkimi władzami: sercem, duszą, umysłem, mocą. Natomiast miarą miłości bliźniego ma być miłość do samego siebie. To również nie jest łatwe, choć pozornie wydaje się być proste.

Zobaczmy, ile jest jeszcze w nas egoistycznej miłości własnej, która nie zostawia w sercu miejsca dla bliźniego?
Ile jest w nas zazdrości, zawiści, nieumiarkowanej żądzy pieniędzy, dóbr materialnych, często za cenę krzywdy drugiego człowieka?
Zresztą ta tzw. miłość własna, która nie zostawia miejsca dla bliźniego, nie jest właściwą miłością, gdyż żądze i egoizm obracają się przeciwko takiemu człowiekowi – taki człowiek jest daleko od królestwa Bożego, jest poza tym królestwem. Taki człowiek staje się zgorzkniały, niezadowolony, smutny, zamknięty i zadufany w sobie, często jest nieznośny dla innych.
Na to wszystko zaś lekarstwem jest właściwa miłość bliźniego, nie musimy go kochać bardziej niż siebie samego, wystarczy, że będziemy go kochać tak samo, jak siebie samego. A wtedy – królestwo Boże będzie w nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger