marca 08, 2017

Rozważania wielkopostne – Plemię przewrotne żąda znaku

Środa I Tygodnia Wielkiego Postu


Przeżywamy Wielki Post. Jest on jednym wielkim znakiem miłosierdzia Pana Boga i Jego miłości, Jego troski o każdego i każdą z nas; jest wezwaniem do nawrócenia. Niemal każdy dzień przynosi słowo Boże, które zaprasza nas do przyjęcia Pana Boga, do spojrzenia na nasze życie w nowy sposób.
Dzisiaj Bóg chce nas oświecić, chce oświecić naszą rzeczywistość w historii proroka Jonasza. Kim był Jonasz? Był człowiekiem posłanym przez Boga do Niniwy, miasta Asyryjczyków, miasta pogańskiego; był posłany do ludzi obcej kultury, ludzi, którzy prawdziwego Boga nie poznali. Ale Jonasz wybiera się w drogę w kierunku przeciwnym, niż ten, który zaplanował Bóg. Dlaczego? Wyjaśnienie jego postawy znajdujemy w czwartym rozdziale Księgi Jonasza: „Wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą”.
Jonasz ma swój obraz Pana Boga. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że Jonasz jest takim nacjonalistą, bardzo kochającym swój Naród, który nienawidzi jego wrogów. I gdy Bóg go posyła do Niniwy, do odwiecznych wrogów Izraela, Asyryjczyków, Jonasz mówi: nie, ja tam nie pójdę. Jonasz jest człowiekiem, który również domaga się wyrównania sprawiedliwości. Jego obraz Boga, to obraz Boga jako surowego sędziego, który nie ma prawa ulitować się nad zatwardziałymi grzesznikami. I dlatego ucieka przed Bogiem, ucieka przed swoją misją.
Pan Bóg, który jest cudownym pedagogiem, będzie powoli prowadził Jonasza do odkrycia swojej pychy, do odkrycia swojej zarozumiałości, do odkrycia swojego fałszywego obrazu Boga.
Jest pewna cecha Jonasza, która zadecydowała o jego nawróceniu. Tą cechą jest jego całkowita szczerość. Jest to człowiek, który zawsze mówi za dużo. Wsiada na okręt i rozpętała się burza, mówi marynarzom: “Ja uciekam przed Bogiem”. Jest człowiekiem szczerym wobec Boga, jest także szczerym wobec siebie. On wie, że ucieka przed Bogiem, on się nie ukrywa, on się nie zakłamuje i dlatego Bóg daje mu znaki: właśnie ci marynarze, poganie, najpierw budzą go, aby się zaczął modlić.
Bardzo często katecheci w naszych szkołach, którzy doświadczają trudności, którzy doświadczają niemocy, są właśnie przez tych ludzi młodych, przez dzieci budzeni do modlitwy. Jeśli się nie będziesz modlił, to twoja wiara nie będzie dojrzała, jesteś bez szans, przegrasz, bo pójdziesz w jakieś konfrontacje, albo stwierdzisz, że ta misja jest beznadziejna – nie przynosi żadnych owoców.
W tym kontekście widzimy, że najpierw pokazują Jonaszowi ci poganie, że trzeba się modlić. Następnie Jonasz, również przed tymi ludźmi, przyznaje się do swojej niewierności, do swojego lenistwa duchowego i prosi, aby go wyrzucili za burtę. Zobaczmy, jak pokora tego człowieka wobec pogan: uznał, że jest sprawcą tego nieszczęścia i prosi o odrzucenie. Jonasz nawet nie myśli, aby się razem z marynarzami ratować. Pan Bóg jest cudownym pedagogiem i przez tych pogan pokazuje, jakim małym człowiekiem jest Jonasz.
I wreszcie, Bóg zamyka jego życie w ciemnościach, we wnętrznościach wielkiej ryby, gdzie przebywa przez trzy dni, a dzisiaj słyszeliśmy drugie powołanie Jonasza, który idzie do Niniwy i głosi nawrócenie. Owoce są cudowne. I choć jeszcze się będzie wadził z Bogiem, i choć jeszcze będzie swój obraz Boga chciał potwierdzać, to już zwyciężył, to już został przez miłość Pana Boga pokonany.
Jezus Chrystus dzisiaj w Ewangelii powie: “Plemię przewrotne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza”. Żądamy jakichś namacalnych znaków, że Bóg jest wszechmocny, że Bóg panuje nad tym światem, że dobro zwycięża, że ludzie źli i przewrotni będą ukarani, a Jezus mówi: “nie ma innego znaku, tylko znak proroka Jonasza”.
Jezus również trzy dni przebywa w ciemnościach, zmartwychwstaje i daje nowe życie swoim uczniom, daje nowe życie nam. Nikt z nas nie będzie dobrym świadkiem Jezusa Chrystusa, jeśli nie obumrze dla samego siebie, dla swojego obrazu Boga, dla swoich pragnień, oczekiwań.
Pewien autor chrześcijański każe nam sobie postawić takie cztery pytania, byśmy się dowiedzieli w tym świetle historii Jonasza, czy idziemy za Jezusem Chrystusem. Pierwsze pytanie: Czy w mojej misji wzrastam? Czy nie zatrzymałem się czasem na sprawdzonych działaniach, metodach i mówię, że tak robię, bo tak robiłem przez wiele lat, bo to działa? Czy ja wzrastam? Bardzo często odbieramy drugiego człowieka tak, jakby nie miał prawa wzrastać, jakby nie miał prawa dojrzewać, jakby nie miał prawa stawać się innym człowiekiem; gdzieś tam spotkaliśmy go w młodości, spotykamy go po latach i tak się zachowujemy, jakby ona nie miała prawa się zmieniać. Czy ja wzrastam? Czy ja dojrzewam? Czy tylko stosuję sprawdzone chwyty, bo to działa?
Drugie pytanie: Czy ryzykuję, czy wybieram bezpieczeństwo? A więc czy są jakieś nowe drogi, którymi mnie Bóg prowadzi, czy tylko się ograniczam do tego, co bezpieczne, do tego, co nie wymaga ryzyka? Czy jestem człowiekiem, który odkrywa nowe sposoby ewangelizowania.
Trzecie pytanie: Czy moja misja scala mnie wewnętrznie, czy oddaję jej wszystkie moje siły? Bo może być tak, że jakąś cząstką służę Bogu, ale potem mam swoje idole, którym się oddaję.
I wreszcie czwarte pytanie: Czy biorę, czy daję? Jonasz brał, bo nie chciał dać Bogu siebie, bo miał swój obraz Boga; był zatroskany o samego siebie. Ale przyszedł czas, kiedy Jonasz zrozumiał, że jego misją jest obumierać dla samego siebie, i tylko wtedy będzie reprezentantem Boga, będzie o nim świadczył.
Mówiąc o „Znaku Jonasza” Chrystus skłania nas, abyśmy wsłuchali się w Jego częste nawoływanie do pokuty. Oczekiwanie na cud jest próbą pójścia na skróty, w uznaniu prawdziwości nauki Jezusowej. Poznanie Prawdy, która wyzwala, czyli zbawia, dokonuje się na drodze pokuty i nawrócenia. „Znak Jonasza”, to nic innego, jak świadectwo o Chrystusowym zmartwychwstaniu. Pokuta i wewnętrzna przemiana człowieka otwiera jego serce na przyjęcie światła rozjaśniającego to, co mówi Jezus. Rozumiemy słowa Pana nie tylko umysłem, lecz i przemienionym sercem.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger