marca 13, 2017

Rozważania Wielkopostne – Przebaczajcie, a będzie wam przebaczone

Poniedziałek 2 tydzień Wielkiego Postu

Z Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie». (Łk 6, 36-38)

KOMENTARZ

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi proroka Daniela zawiera wstrząsające wyznanie win popełnionych wobec Boga: zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, czyniliśmy nieprawość, zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Bożych przykazań, nie byliśmy posłuszni Twoim sługom-prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu – całe pasmo nieszczęść, jakie stały się udziałem Izraela jest owocem owego nieposłuszeństwa wobec Boga.
Ponieważ grzech był faktyczny, faktyczne były również konsekwencje – niewola babilońska. Rzeczywisty jest także wstyd. Człowiek, gdy zostaje pochwycony na gorącym uczynku, zwykle się czerwieni. Ale wstyd przed Bogiem, który jest Miłością, zawsze uwalnia, odnawia oblicze i życie grzesznika. Modlitwa Daniela jest modlitwą doskonałą, ponieważ wielbi Boga w Jego wierności, miłości. Ten Bóg, który się nigdy nie zniechęca, który się nigdy nie męczy, który nigdy nie odrzuca tych, którzy znają swoje grzechy. Modlitwa Daniela jest doskonała, ponieważ nie wini za grzechy Ludu innych ludzi, innych Narodów – nie mówi: „wy zgrzeszyliście”, mówi: „my zgrzeszyliśmy” – to bardzo ważne.
Człowiek, który się wyłącza z grzechu swojego Ludu, tak naprawdę do końca nie zna siebie. Niektórzy mówią: za grzechy chrześcijan ponosi winę materializm, pewna kultura, ponoszą winę biskupi, może kapłani itd. – nie mówią: “my zgrzeszyliśmy”, bo zabrakło wiary, zabrakło miłości, zabrakło brania na siebie grzechów innych ludzi; to my odstąpiliśmy od Bożych przykazań, a więc my wszyscy jesteśmy tymi, którzy dziedziczą skutki grzechu pierworodnego. Kościół w roku jubileuszowym miał odwagę wyznać grzechy i prosić Boga o przebaczenie za zło popełnione w historii przez jego synów i córki.
My też w Wielkim Poście chcemy mieć odwagę wyznawać grzechy nasze. Modlitwa daniela jest doskonała, gdyż on jest zainteresowany chwałą samego Boga, uwielbieniem Jego imienia, a warunkiem oddania chwały Bogu jest uznanie swego grzechu, aby na nowo rozpocząć drogę z Jezusem Chrystusem, aby na nowo rozpocząć drogę chrześcijańskiego życia, aby wejść – po raz kolejny już – na drogę nawrócenia. Wtedy dopiero, gdy człowiek zobaczy swój grzech, gdy stanie w prawdzie, może doświadczyć ogromu Bożego miłosierdzia.
Żyjący w XX wieku, świątobliwy amerykański bp Pulton Schim, został kiedyś zaproszony do Stanowego więzienia, w którym przebywali więźniowie recydywiści, wśród nich było kilku zabójców. „Drodzy bracia – rozpoczął swoją homilię biskup – chcę wam najpierw powiedzieć, że jedyna różnica, jaka istnieje między mną a wami jest taka: wy już zostaliście osądzenia, ja jeszcze nie”. Oczywiście, ks. Bp przesadził, bo przecież nikogo nie zabił, nie popełnił przestępstwa kradzieży, ale ten człowiek powiedział bardzo ważną prawdę: wszyscy jesteśmy ludźmi grzesznymi; powiedział tylko tyle i aż tyle: gdybym miał taką samą historię, jak wasza, gdybym miał takie dzieciństwo, jak wasze, takich rodziców, takie warunki życia, to kto wie, czy dzisiaj nie byłbym jednym z was. Nie możemy nigdy o tym zapominać, bo jeśli urodziłeś się w rodzinie chrześcijańskiej, jeżeli doświadczyłeś miłości swoich rodziców, jest to łaska Pana Boga. Ale są ludzie, którym to nigdy nie było dane. Jaką delikatność? Jakie współczucie i miłość pokazał ten człowiek moralnym biedakom? Powiedział im: Jestem jednym z was. Łaska Boża ochroniła mnie, ocaliła mnie, ale ja jeszcze nie zostałem osądzony.
Dzisiejsza Ewangelia nam przypomina te słowa: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, bądźcie miłosierni tak, jak Ojciec wasz jest miłosierny”. Kto dzisiaj najbardziej oskarża drugiego człowieka? Kto pokazuje nań palcem? Kto najgłośniej krzyczy o grzechu innych? Ten, kto nie zna siebie, kto zagłusza swój problem, kto nie potrafi lub nie chce przyznać się do swojego grzechu. Jak ty możesz być człowiekiem miłosiernym wobec innych, skoro nawet nie znasz ogromu Bożego miłosierdzia wobec samego siebie? A może już o tym Bożym miłosierdziu wobec samego siebie zapomniałeś? Potrzeba czasem szoku, by zobaczyć wreszcie swój grzech i usłyszeć wołanie w głębi serca: Nawróć się. Jeszcze nie jest za późno, nigdy nie jest za późno.
Dlatego chcemy w tej Eucharystii dziękować Bogu za Kościół, za tę społeczność, w której zawsze możemy doświadczyć Bożego miłosierdzia, za tę wspólnotę, w której miłość jest jeszcze obecna w sercach wierzących, w których nie szuka się tylko sensacji igrzysk oskarżeń. Dziękujemy Bogu za wyciągniętą ku nam rękę Jezusa, który ratuje człowieka grzesznego, tonącego z grzechów, z którego ust możemy usłyszeć pełne nadziei i słodyczy słowa: „Ja ciebie nie potępiam”. Niech ten czas, który daje nam Pan, obudzi w nas jeszcze większą miłość do Kościoła, który święty, składa się z grzeszników potrzebujących łaski nawrócenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger