grudnia 20, 2016

Rozważania Adwentowe – Mój Zbawiciel


Sobota IV tygodnia Adwentu - Wigilia Uroczystości Bożego Narodzenia

Dobiega końca kolejny w naszym życiu Adwent. Stajemy u progu wielkiej radości Bożego Narodzenia. Przed nami wspo­mnienie wielkich wydarzeń, które miały miejsce w judzkim Betlejem. Oto kolejny raz narodzi się wśród nas Boży Syn. Oto ko­lejny raz śpiewać będziemy radosne kolędy. Znów mocniej zabije nasze serce na widok bożonarodzeniowej szopki, w której Dziecię Jezus otoczone będzie pasterzami, zwierzętami i Świętymi Małżonkami. Wiele razy już przeżywaliśmy Boże Narodzenie. Nie wiemy, czy dane nam będzie doczekać tego czasu za rok. Policzyć możemy dotychczasowe Adwenty, w których uczestniczyli­śmy wraz z Maryją w mszach św. roratnich. Nie wiemy, czy Bóg pozwoli nam za rok uczestniczyć w tych nabożeństwach.
Dlatego dziś dziękujmy Mu za to, co daje nam przeżyć, co możemy widzieć. Zaśpiewajmy wraz z Zachariaszem pieśń wdzięczności i uwielbienia Boga za to wszystko, co nam daje. Oto bowiem pośród nas staje Zbawiciel. Boży Syn nawiedził swój lud. Jezus przychodzi do mnie. Nie do jakiejś anonimowej ludzkości, lecz do mnie osobiście. Mesjasz pragnie uczestniczyć w moich codziennych kłopotach i strapieniach. Przygląda się mo­im zajęciom, dylematom, wyborom, czynom i słowom. Chrystus przynosi zbawienie dla mnie. Stwórca nie zapomniał o mojej osobie. Dlatego dziś trzeba Pana za to wszystko uwielbiać. Dziś trzeba Bogu dziękować. Dziś trzeba docenić i radować się Bo­żym narodzeniem. Wszak to dla mnie Boży Syn przyjął ludzką naturę, dla mnie głosił Ewangelię o Bogu bogatym w miłosier­dzie, otrzymał niesprawiedliwy wyrok, poniósł krzyż na Golgotę, umarł i chwalebnie zmartwychwstał.
Zachariasz dostrzega nadchodzące z wysoka Wschodzące Słońce, czyli Jezusa Chrystusa. Oto Bóg nawiedza swój lud.
Stwórca nie zapomniał o swym stworzeniu. Pan jest z nami. Za­powiadali Go prorocy. Poprzedził Jego przyjście Jan Chrzciciel. Wypełnia swoją Osobą obietnicę Stwórcy, który pierwszym rodzi­com obiecał odkupienie, wyrwanie z kajdan zła i grzechów. Jezus nadchodzi, Jego przyjście jest pewne jak wschód słońca. I tak jak słońce oświeca ziemię i daje życie, tak Boży Syn oświeci serca lu­dzi oraz tchnie w nich nowe życie i nadzieję na lepszą przyszłość.
Słuchając słów Zachariasza, chciejmy dostrzec działanie Bo­ga w naszym życiu. Chciejmy docenić, jak wiele Mu zawdzię­czamy. W tak szczególny dzień, jak dzisiaj, chciejmy także doce­nić to, co otrzymaliśmy od bliskich, kochających nas ludzi. To Stwórca postawił na naszej życiowej drodze tych konkretnych lu­dzi. Rodzice, rodzeństwo, małżonek, dzieci, sąsiedzi, przyjaciele - ich wszystkich dał nam Pan, aby z nami żyli, ubogacali nas, pomagali nam i wspierali. Dziś trzeba za nich wszystkich Bogu podziękować. Pamiętajmy, że nasze człowieczeństwo jest ukształ­towane w wielkiej mierze przez ludzi, z którymi żyjemy.
Chciejmy dostrzec i docenić także własne talenty i zdolno­ści. Uwierzmy w swoje możliwości. Zobaczmy, jak wiele w nas potencjału, aby dawać dobro, miłość, ciepło, życzliwość drugie­mu człowiekowi. Zrozumiejmy, że jesteśmy potrzebni innym, dla których bywamy wielkim wsparciem i podporą. Cieszmy się, że możemy uczynić jakiekolwiek dobro dla drugiego człowieka, być świadkiem Chrystusa i w ten sposób stawać się narzędziem w ręku Opatrzności.
Nade wszystko dziś musimy uświadomić sobie, jak wiele za­wdzięczamy Bogu w swym życiu osobistym. Ileż to razy obmyli­śmy się w zdrojach miłosierdzia Bożego przystępując do spowie­dzi św. Jak często mogliśmy posilać się Ciałem Chrystusa. Serce każdego z nas skrywa historię prywatnych rozmów, próśb, tęsknot, które w skrytej modlitwie zanosiliśmy przed Boży Majestat i zostaliśmy wysłuchani. Przyznajmy, jak często słowo Boże było dla nas światłem w ciemnościach codziennych wyborów, otuchą w chwilach wątpliwości, osłodą, gdy panował smutek i żałoba.
Dziś za to wszystko dziękujmy Panu. Uwielbiajmy opatrz­ność Bożą. Wysławiajmy dobroć Stwórcy. Dziękujmy za przyj­ście na świat Syna Bożego. Otwórzmy nasze serca, aby znów mógł w nich narodzić się Jezus, by znów mogła tam zagościć mi­łość, pokój i radość. Otwórzmy nasze umysły, aby dobra nowina o Mesjaszu oświeciła naszą codzienność. Wszak wciąż jesteśmy pielgrzymami na tej ziemi, wciąż trzeba nam prostować życiowe drogi i otwierać się na działanie łaski Bożej. Zatem Maranatha – przyjdź, Panie Jezu. Przyjdź i zamieszkaj w naszych sercach.

 * * *
Dziś Niebo ku ziemi się chyli...

Dziś Niebo
ku ziemi się chyli,
a Gwiazda Betlejemska,
jak dłoń wyciągnięta
do wypędzonych z Raju
którzy go utracili…

A na moście wieków - stajenka
która na ubogich
i prostych czeka
a w niej MIŁOŚĆ Maleńka

Tu próg niewysoki,
Każdy go przekroczyć może
tylko sklepienie niskie,
trzeba się pochylić,
i zapatrzeć
w miłosierdzie Boże.

O, Jezu...
żeby tak w Noc Betlejemską
cały świat się nad Tobą pochylił
i żeby jeden drugiemu
spojrzał w oczy inaczej
tak po bożemu …
nieziemsko…

żeby tej wigilijnej nocy
pobladły troski nasze
zgasły niepokoje
i żaden człowiek
nie był obcy

żeby nie było
dziś samotnych przypadkiem
by każdy z każdym
dzielił się sercem
z dobrymi łzami w oczach
jak wigilijnym opłatkiem

by ktoś komuś przebaczył
krzywdę dawno wyrządzaną
by krzywe stały się prostymi
by ktoś przypomniał sobie nagle
kolędę dawno śpiewaną
by ktoś się rozpłakał
nad winą darowaną

by ktoś zamknięte drzwi otworzył
by wszyscy dobrej woli byli
a ponad światem w tej chwili
zagościł
Pokój Boży!!!

Tego Wam wszystkim życzy:  Ks. Józef Tabor - autor serwisu - dzieląc się opłatkiem
                                               ~ 24 grudnia 2016r. ~







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger