grudnia 19, 2016

Rozważania Adwentowe – Narzędzie Opatrzności

Poniedziałek IV tydzień Adwentu


Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli posunięci w latach”. (Łk 1,7)

Bywają chwile w naszym życiu, kiedy zadajemy sobie py­tanie o sens własnego istnienia. Zastanawiamy się, po co żyje­my. Takie dylematy rodzą się w naszych umysłach wtedy, gdy odczuwamy opuszczenie, ludzką obojętność, brak wdzięczności i zainteresowania naszą osobą. Takie myśli pojawiają się, gdy przeżywamy życiowe porażki, zdrady, dramaty odrzucenia. Po co ja żyję? Czy komukolwiek jestem potrzebny? Gdybym umarł, nikt by tego nie zauważył. Moje starania nikogo nie inte­resują. Jestem bezimienną twarzą z tłumu.
Odpowiedzią i wyjaśnieniem takich pytań i dylematów jest mądrość Boża płynąca z dzisiejszej liturgii słowa. Bóg w swej opatrzności nadaje każdemu człowiekowi pewną misję, zadanie do spełnienia. Stwórca powołując do życia każdego człowieka ma wobec niego swój jedyny i wyjątkowy plan. Każdym z nas Bóg pragnie posłużyć się jako narzędziem, aby innym nieść mi­łość, pomoc i słowa Dobrej Nowiny. Nie ma ludzi nieprzydat­nych, zapomnianych, niechcianych. Nie ma na świecie żadnego człowieka, którego życie byłoby niepotrzebne.
Niepłodna żona Manoacha otrzymuje obietnicę, że pocznie i porodzi syna, którym Opatrzność posłuży się, aby oswobodzić naród wybrany z ucisku okupanta. Będzie on wybranym przez Boga nazirejczykiem, człowiekiem przeznaczonym dla spraw Stwórcy. Samson stanie na czele powstania Izraelitów, aby odzy­skać wolność i zwyciężyć najeźdźcę. W Ewangelii natomiast ka­płan Zachariasz ma widzenie anioła Pańskiego, Gabriela, który zapowiada przyjście na świat jego syna, któremu ma nadać imię Jan. On także ma się stać Bożym nazirejczykiem, człowiekiem w szczególny sposób wybranym przez Opatrzność, aby przygo­tować drogę dla nadchodzącego Mesjasza. Małżonka Zacharia­sza, Elżbieta, jest niepłodna i już podeszła w latach. Dlatego jej mąż nie dowierza w słowa Gabriela. Jednak dla Boga nie ma rze­czy niemożliwych. Elżbieta rodzi syna, który staje się głosem wołającym na pustyni, aby przygotować drogę dla zbliżającego się Syna Bożego. Jej syn, Jan Chrzciciel, stanie się największym z narodzonych z niewiasty, jak powie sam Chrystus.
Bóg wzbudza życie w niepłodnym łonie. Pan powołuje do życia w niezwykły sposób. Od chwili poczęcia Opatrzność ma wobec nich swoje określone i szczególne plany. Stwórca pragnie posłużyć się Samsonem i Janem jako narzędziem swej wszech­mocnej ręki. Poprzez nich Bóg pragnie dokonać wielkich dzieł, przynieść ratunek uciemiężonym Izraelitom i zwrócić ich uwagę na Jezusa Chrystusa. Być narzędziem w ręku Opatrzności to za­szczyt i wyróżnienie. Możliwość pracy dla samego Boga to chwała i nobilitacja. Obaj bohaterowie dzisiejszego słowa Boże­go odpowiedzieli na wezwanie Pana, wypełnili Jego wolę i przy­nieśli ratunek narodowi wybranemu.
Mądrość dzisiejszego słowa Bożego przypomina nam, że Bóg ma wobec każdego człowieka swój plan. Opatrzność Boża potrzebuje każdego z nas. Nie ma ludzi niepotrzebnych. Nie ma osób nieważnych. Każdy człowiek jest w oczach Stwórcy war­tościowy. Inaczej mówiąc, każda ludzka praca, wysiłek, zmaga­nie się z codziennością przynoszą owoce miłe Panu. Każda mo­dlitwa, przykład życia, świadectwo wiary są potrzebne Opatrz­ności, aby zmieniać świat i serce drugiego człowieka. Każda ofiara życia, szczególnie ta niedoceniona przez innych, niezau­ważona i wyśmiana jest bezcennym wkładem w budowanie cy­wilizacji miłości, wiary i dobra.
Bóg potrzebuje mnie i ciebie. Pan potrzebuje moich i twoich wysiłków. Opatrzność pokłada we mnie i w tobie ufność i na­dzieję. Otrzymaliśmy życie, aby się nim cieszyć i ubogacać in­nych. Dostaliśmy siły, aby zdobywać świat oraz pomagać po­trzebującym. Posiadamy dar wiary, aby osiągnąć zbawienie oraz drugiego człowieka przyprowadzić do Boga. Otoczeni jesteśmy ludźmi, którym winniśmy nieść pomoc, wsparcie i miłość w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Bóg stawia nas w określonej rzeczywistości, sąsiedztwie, miejscu pracy, rodzinie, abyśmy tam stawali się narzędziem w ręku Jego opatrzności.
Tak jak przed wiekami Pan posłużył się Samsonem, Janem Chrzcicielem oraz wieloma innymi osobami, tak dziś pragnie po­służyć się nami. Nie wolno nam zwątpić w sens wysiłku, pracy, modlitwy oraz uczynków miłosierdzia. W chwilach osamotnienia, wyobcowania i ludzkiej obojętności pamiętajmy, że Bóg wciąż na nas liczy. Jesteśmy Mu potrzebni.
Niechaj te kilka dni, które pozostały nam do radości Bożego Narodzenia, będzie sposobnością do ujrzenia swego życia jako współpracy z Bogiem dla dobra drugiego człowieka. Niechaj na­sze prostowanie dróg wzajemnych relacji będzie budowaniem królestwa Bożego na ziemi w służbie Opatrzności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Homilie i rozważania codzienne , Blogger